Najpopularniejszy prezent w Szwecji – kuchenka turystyczna, bo ludzie z powodu epidemii spędzają czas na łonie natury

Zagranica Zdrowie dołącz do dyskusji (160) 27.12.2020
Najpopularniejszy prezent w Szwecji – kuchenka turystyczna, bo ludzie z powodu epidemii spędzają czas na łonie natury

Paweł Mering

Najpopularniejszy prezent w Szwecji, który najczęściej znajdywano pod choinką, to kuchenka turystyczna. To nie jest żart. Skandynawowie stawiają na praktyczne prezenty, a spędzanie czasu na łonie natury stało się z powodu koronawirusa bardzo popularne. Prezenty związane z turystyką to tegoroczny trend.

Wigilia 2020: najpopularniejszy prezent w Szwecji

Najpopularniejszym prezentem w Szwecji w 2020 roku okazała się kuchenka turystyczna, jak pisze „Bankier.pl”, powołując się na „PAP”. Takiego wyboru dokonano w plebiscycie Instytutu Badań Handlu (HUI). Na takie rozstrzygnięcie wpływ ma oczywiście fakt, że w Skandynawii prym wiodą prezenty przede wszystkim praktyczne.

Z powyższym wiąże się obecna sytuacja, czyli epidemia koronawirusa. Szwedzi coraz częściej korzystają z wypoczynku na łonie natury Jak tłumaczył dyrektor HUI, Jonas Arnberg

W tym roku na nowo odkryliśmy turystykę krajową, a wizyty w restauracjach zamieniliśmy na potrawy przygotowywane na świeżym powietrzu przy pomocy kuchenki turystycznej

Inne przedmioty, wobec których zauważono wzrost popularności, to sprzęt sportowy, a także turystyczny – w bardzo szerokim ujęciu. Dobrze w 2020 roku radziły sobie kempingi, ale niemalże wszystkie inne możliwe branże znalazły się w kryzysie.

Nic dziwnego zatem, że najstarszy szwedzki producent kuchenek turystycznych ledwo poradził sobie z nawałem zamówień. Przedsiębiorstwo musiało nawet zatrudnić ok. 30 dodatkowych osób, by jakkolwiek nadążyć z wysyłką palników.

Turystyka kulinarna – zamiast restauracji

Źródłowy portal dodaje, że rosnąca popularność kuchenek turystycznych wiąże się także z zapotrzebowaniem na przepisy dań sporządzanych na świeżym powietrzu. Jedna z mieszkanek Sztokholmu – Linda Klasson – zorganizowała nawet specjalne kursy kulinarne z gotowania na zewnątrz. Pierwszy „turnus” rozpocząć się ma wiosną.

Wyjazdy na łono natury stają się coraz popularniejsze kosztem – jak można się domyśleć – wycieczek grupowych. Jako ciekawostkę warto dodać, że w 2019 roku plebiscyt wygrał specjalny pojemnik do odkładania smartfonów (by spędzać czas z rodziną), zaś w 2018 używana odzież (w Polsce jako prezent nie do pomyślenia), z kolei w 2017 r. – hulajnoga elektryczna.

Jak wcześniej podkreśliłem, na północy przoduje kryterium praktyczności przy doborze prezentów. Rosnąca popularność spędzania czasu na łonie natury – z uwagi na epidemię koronawirusa – to tegoroczny trend, z którym wiążą się inne sfery życia – także wybór świątecznych prezentów.

Przebywanie na świeżym powietrzu, z dala od skupisk ludzi, jest jak najbardziej bezpieczne, ale możliwe w Szwecji. W Polsce już nie jest tak kolorowo. U nas tego rodzaju wyjazd dostępny jest jedynie dla tych, którzy mają dostęp do nieruchomości (czy to swojej czy u znajomych lub najbliższej rodziny) położonej w atrakcyjnym miejscu, bądź też samochód i relatywnie niewielką odległość do rzeczonych obszarów.

Zamknięcie hoteli zabiło turystykę, także tą bezpieczną

Wstrzymanie działalności hoteli w celu ograniczenia przemieszczania się i gromadzenia Polaków ma oczywiście epidemiczny sens. Bezwzględne wstrzymanie działalności hotelarskiej, w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy o Usługach hotelarskich […], pojmowanej jako

krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych;

Odnosi się zatem zarówno do hoteli w centrach dużych miast, ale i kempingów (oczywiście zimą z oczywistych względów raczej nieużywanych), a także domków, pokoi, pensjonatów i schronisk. Wstrzymana jest zatem nie tylko działalność hoteli podczas narodowej kwarantanny, ale i innych – bliźniaczych – obiektów.

Powoduje to, że nie można wyjechać na przykład – w moim wypadku, bo mieszkam nad morzem – w góry, by spędzić trochę wolnego czasu na łonie natury, z dala od skupisk ludzi. Dopuszczenie działalności hoteli – może z jakimiś wyjątkami odnoszącymi się do sylwestra – przy jednoczesnym wstrzymaniu sprzyjających się gromadzeniu ludzi działalności, byłoby przecież bardziej zasadne. Ale nie – lepiej całą turystykę zamrozić. Nawet tą, która odnosi się do wynajmu domku znajdującego się w środku lasu.

No cóż –  trzeba siedzieć w domu. Albo kombinować.