Obecnie media donoszą o fali zachorowań na odrę, różyczkę i kilka innych chorób, jakie dotykają ludzi w wielu krajach. Najwięcej jednak głosów dotyczy rodziców, którzy odmawiają szczepienia dzieci. Jak twierdzą lekarze dochodzi już do zalążków epidemii, gdyż są miejscowości lub okręgi, gdzie maluchy chorują na potęgę. Część rodziców jednak obawia się czy może ponieść konsekwencje swojego postępowania.

Szczepionki stosowane od wielu lat przyczyniły się do opanowania wielu zakaźnych i groźnych nie tylko dla zdrowia, ale także dla życia dzieci, chorób. Często wymienia się szczepionki skuteczne na polio, różyczkę, rotawirusy, pneumokoki, meningokoki, ospę wietrzną, wzw B, gruźlicę, błonicę, tężec, krztusiec, świnkę. Niemal każdy z nas, dorosłych był szczepiony przeciwko tym chorobom. Dzięki temu nie chorowaliśmy na nie, a jeśli zdarzyło nam się zarazić, to przechodziliśmy to dość łagodnie i szybko. To też sprawiło, że rodzice nie martwili się zbytnio o możliwość wystąpienia groźnych powikłań, które nie zawsze pojawiają się od razu, często mają one miejsce wiele lat po chorobie.

Od kilku lat nasila się jednak moda na nieszczepienie dzieci, a nawet ich celowe zarażanie, co ma pozwolić małym organizmom – jak twierdzą Ci samozwańczy fachowcy – na samodzielne poradzenie sobie z chorobą, co uodporni je znacznie lepiej na możliwość zapadnięcia na te dolegliwości w przyszłości. Jak wspomniałem na początku artykułu, w krajach i wśród społeczności, gdzie takie „akcje” mają miejsce, rozprzestrzeniają się choroby, a dzieci doświadczają wszelkich konsekwencji tych działań. Lekarze ostrzegają, że może to wywołać epidemię, a przede wszystkim sprawić, że zdrowe dotychczas dzieci, nawet te szczepione, mogą zapaść na choroby wirusowe, gdyż w takich warunkach mikroby mogą ewoluować lub mutować, a to już zagrozić może także dorosłym. Co więcej, uprzedzają, że za powikłania odpowiedzą także rodzice.

Coraz więcej żłobków i przedszkoli w naszym kraju odmawia przyjęcia do swoich placówek dzieci, których rodzice nie przedstawią kart szczepień, gdyż nie chcą odpowiadać za zachorowania innych maluchów. Rodzice szczepionych dzieci ostrzegają wzywaniem przedstawicieli sanepidu, którzy odpowiedzialni są za sprawdzanie takich placówek pod względem bezpieczeństwa zdrowia dzieci.

Czy rodzice, którzy odmawiają szczepień, mają się czego obawiać? Czy czekają ich jakiekolwiek kary lub inne sankcje w związku z decyzjami, które podjęli?

Organy i urzędy nakładające na rodziców grzywny działają w oparciu o kodeks postępowania administracyjnego i kodeks wykroczeń, jednakże nie posługują się normami prawnymi wprost odnoszącymi się do problematyki szczepień, starając się raczej wykorzystywać ogólne przepisy w swoim własnym interesie. Taka praktyka i spory interpretacyjne pozostawia w tej sytuacji pole do działania dla prawników, którzy są w stanie podważyć zasadność lub chociaż wysokość kary.

– wyjaśnia ekspert od prawa medycznego współpracujący z Bezprawnikiem.

Jeżeli macie problemy związane ze służbami, które wymuszają szczepienia, lub chcielibyście wiedzieć, czy możecie prawnie przeciwdziałać takim zachowaniom rodziców, to zgłoście się do naszych prawników, którzy są dostępni stale pod adresem kontakt@bezprawnik.pl, z chęcią Wam pomogą.

Zdjęcia pochodzą z shutterstock.com