Czy jeśli rzeczywista odległość od morza jest większa niż w ofercie, to czy mamy prawo złożyć reklamację?

Codzienne Prawo dołącz do dyskusji (292) 06.08.2020
Czy jeśli rzeczywista odległość od morza jest większa niż w ofercie, to czy mamy prawo złożyć reklamację?

Maciej Bąk

Na co zwracamy uwagę planując urlop nad morzem? Na standard, rodzaj wyżywienia, atrakcje dla dzieci, ale też bardzo często na odległość od morza. Dla wielu turystów to kluczowy czynnik wpływający na wybór oferty. Trudno się dziwić, że wielu przedsiębiorców ową odległość naciąga, wprowadzając swoich klientów w błąd. Może to być podstawą do reklamacji, choć nie zawsze właściciel obiektu jest winny.

Odległość od morza – pojęcie względne

Ciekawe zestawienie przygotował blog Zabawa Danymi. Jego autor postanowił porównać dziesięć ofert noclegowych w Łebie. I sprawdzić, czy deklarowana odległość od morza jest równa faktycznej odległości. Okazało się, że tylko jedno miejsce ma ofertę zgodną z prawdą, co bardzo łatwo było wyliczyć korzystając z Google Maps. Niektórzy hotelarze popadli w skrajności pisząc, że do morza jest kilometr, podczas gdy faktycznie tych kilometrów na plażę były… prawie dwa.

fot. Facebook: Zabawa Danymi
fot. Facebook: Zabawa Danymi

Oczywiście, że taka niezgodność oferty z rzeczywistością jest podstawą do złożenia reklamacji pobytu w hotelu czy pensjonacie. Jeśli dla klienta odległość od morza jest czynnikiem kluczowym dla wyboru danego miejsca, a różnica między faktyczną a deklarowaną jest bardzo duża, to może albo żądać natychmiastowego rozwiązania umowy i zwrotu zaliczki albo złożyć reklamację, domagając się po zakończeniu pobytu zwrotu części włożonych w niego pieniędzy. Nie zawsze jednak hotelarz może okazać się winny całej sytuacji.

Odległość od morza – pułapka portali rezerwacyjnych

Dziś coraz więcej z nas korzysta z portali rezerwacyjnych. Takich jak Booking.com czy Airbnb. Warto zwrócić uwagę na oferty noclegowe pojawiające się w pierwszym z nich. Pewnie zauważyliście, ze są one zawsze zbudowane na jednym schemacie – znajduje się tam opis miejsca, udogodnień, lokalizacji itp. Taki opis oferty jest wygenerowany na podstawie danych przekazanych przez właściciela obiektu. Taką daną jest adres pensjonatu, na podstawie którego portal oblicza odległość na przykład do plaży czy centrum miasta. I niestety zwykle bierze on pod uwagę możliwie najłatwiejszą drogę, czyli dojście do celu w linii prostej. Co bardzo często jest niemożliwe do zrobienia z oczywistych względów – po drodze są budynki, pola, jeziora i tak dalej.

Dlatego zawsze, wybierając ofertę na takim portalu rezerwacyjnym, warto – tak jak to zrobił prowadzący bloga Zabawa Danymi – przepuścić adres danego obiektu przez nawigację Google. Może się wtedy okazać, że deklarowane przez Booking 800 metrów okazuje się w istocie odległością 1500 metrów, po uwzględnieniu możliwych ścieżek dojścia. Zresztą jeśli nie zrobicie tego, a zaufacie portalowi rezerwacyjnemu, to właściciel powie wam dokładnie to samo – że nie ma wpływu na to jak napisana jest oferta.

Wniosek płynie z tego jeden – planujmy urlop z głową. Sprawdźmy opinie dotyczące danego miejsca (tam ludzie często zwracają uwagę na odległość od morza), ustalmy w której części miasta się znajduje, znajdźmy też stronę internetową danego obiektu, która jest stworzona przez właściciela, a nie wygenerowana przez portal. Nie zabierze to dużo czasu, a pomoże nam bezstresowo spędzić urlop. I nie przywozić ze sobą formularzu reklamacji jako pamiątki z wakacji.