Koniec wyścigu płac. Podwyżki wynagrodzeń w 2026 r. tylko dla wybranych
Dane z badania "Plany Pracodawców" wskazują na zmianę trendu. Tylko 39 proc. firm deklaruje chęć podniesienia wynagrodzeń w 2026 r., co stanowi spadek o 8 punktów procentowych w porównaniu do roku ubiegłego.
Co więcej, ponad połowa pracodawców (52 proc.) zamierza utrzymać stawki na niezmienionym poziomie. Jest to wyraźny sygnał, że po okresie wymuszonej przez inflację i wzrost płacy minimalnej dynamiki, rynek pracy wchodzi w fazę stabilizacji.
Tam, gdzie podwyżki się pojawią, będą one umiarkowane. Najwięcej firm (52 proc.) planuje korekty w przedziale 2-4 proc., a wzrosty powyżej 7 proc. będą rzadkością. Największą skłonność do podnoszenia płac wykazują sektory obsługi nieruchomości i firm (53 proc.), finansów i ubezpieczeń oraz IT (po 45 proc.).
Co ciekawe, mimo że 43 proc. firm zatrudnia osoby na minimalnym wynagrodzeniu, większość pracodawców (65 proc.) deklaruje, że kolejna podwyżka płacy minimalnej nie wpłynie negatywnie na ich biznes.
Zobacz też: W 2026 r. wzrośnie aż 9 świadczeń pracowniczych. Sprawdź, które ci przysługują
Święta pod znakiem oszczędności. Wigilia pracownicza zamiast drogich prezentów
Ostrożność widać również w podejściu do benefitów świątecznych. Pracodawcy w tym roku stawiają na gesty symboliczne i integracyjne. Najpopularniejszą formą gratyfikacji jest organizacja firmowej wigilii (21 proc.) oraz wypłata premii okolicznościowej (20 proc.). Rzadziej pojawią się upominki rzeczowe (13 proc.) czy bony podarunkowe (10 proc.).
Budżety przeznaczone na ten cel pozostają umiarkowane - najczęściej w przedziale 100-300 zł na pracownika.
Jak komentuje Joanna Kolasa, HR Consultacy Manager w Randstad Polska,
(...) Tegoroczna edycja badania pokazuje, że pracodawcy traktują świąteczne benefity bardziej jako element zarządzania wizerunkiem niż narzędzie stricte motywacyjne. Oszczędne budżety przy jednoczesnej szerokiej dystrybucji bonusów świadczą o tym, że firmy wolą zagwarantować minimalny gest i zachować symboliczny wymiar świątecznych działań, ale nie tworzyć presji na rozbudowę benefitów w kolejnych latach – szczególnie w okresach większej ostrożności finansowej
Stabilne zatrudnienie i dobra kondycja finansowa. Polskie przedsiębiorstwa są mimo wszystko w całkiem niezłej sytuacji
Mimo ostrożności w wydatkach, fundamenty polskich firm pozostają solidne. Aż 75 proc. przedsiębiorstw ocenia swoją kondycję finansową jako dobrą lub bardzo dobrą, co jest wynikiem o 15 p.p. lepszym niż rok wcześniej. Przekłada się to też na stabilność zatrudnienia; 78 proc. firm nie planuje żadnych zmian kadrowych w pierwszej połowie 2026 r., a zaledwie 5 proc. przewiduje redukcje etatów.
Z drugiej strony, chęć do nowych rekrutacji jest na historycznie niskim poziomie; deklaruje ją tylko 15 proc. pracodawców. Jak zauważa Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy, firmy radzą sobie z realizacją zamówień dzięki wzrostowi wydajności i lepszemu wyposażeniu obecnych pracowników, co opóźnia potrzebę zwiększania zatrudnienia mimo prognozowanego wzrostu gospodarczego.
Ostrożny optymizm na 2026 r. Jest lepiej niż rok temu
Warto jednocześnie podkreślić, że mimo że większość firm (54 proc.) spodziewa się stagnacji, to poziom optymizmu jest niższy niż przed rokiem. Najlepiej przyszłość widzą duże przedsiębiorstwa oraz branże przemysłowa i budowlana. Przedsiębiorcy powinni mieć jednak świadomość, że w obliczu uspokojenia na rynku płac, elementem budowania przewagi konkurencyjnej staje się w tym momencie inwestycja w kapitał ludzki i kulturę organizacyjną - o czym wiele firm w tym momencie zapomina.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj