1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. A jednak czeka nas kolejny wzrost cen mieszkań. Częściowo przez Donalda Trumpa

A jednak czeka nas kolejny wzrost cen mieszkań. Częściowo przez Donalda Trumpa

Już w zeszłym miesiącu można było zauważyć kolejne wzrosty cen mieszkań, zwłaszcza z rynku pierwotnego. Jednocześnie media rozpisywały się na temat ogromnego zainteresowania nieruchomościami ze strony potencjalnych kupujących. Niewykluczone jednak, że wkrótce popyt ponownie zmaleje, bo ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie możliwe są kolejne, znaczące podwyżki cen mieszkań.

Popyt na nieruchomości znowu wystrzelił. Gdzie kupowaliśmy najchętniej?

Z najnowszego raportu JLL wynika, że pierwsze trzy miesiące roku przyniosły bardzo wyraźne ożywienie. Na siedmiu największych rynkach w Polsce sprzedano łącznie blisko 13 tysięcy mieszkań. Oznacza to skok o ponad 11 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem, a jeśli spojrzymy na dane rok do roku, wzrost jest jeszcze bardziej imponujący i wynosi aż 35,2 proc.

Jak zauważa Aleksandra Gawrońska, ekspertka JLL, ten nagły pęd do zakupów nastąpił mimo długich przerw urlopowych i narastających niepokojów związanych z wybuchem wojny w Iranie, którą zapoczątkował Donald Trump. Wiele wskazywało na to, że w kolejnych miesiącach ceny mieszkań znów pójdą w górę, co mogło dodatkowo motywować kupujących do szybszego podejmowania decyzji.

Katowice liderem dynamiki, Warszawa i Łódź z dwucyfrowymi wzrostami

Warto zaznaczyć, że sytuacja nie wyglądała identycznie w każdym mieście. Absolutnym rekordzistą pod względem dynamiki okazały się Katowice, gdzie sprzedaż wzrosła aż o połowę, choć w liczbach bezwzględnych mowa tu o około 170 dodatkowych transakcjach. Bardzo solidne, dwucyfrowe wzrosty zanotowano również w Warszawie i Łodzi, a zaraz za nimi uplasowały się Kraków oraz Poznań. Co istotne, w prawie wszystkich metropoliach sprzedano więcej lokali, niż deweloperzy zdążyli w tym czasie wprowadzić do swojej oferty.

Cień wojny w Zatoce Perskiej. Budowa będzie droższa

O ile bieżące wyniki sprzedaży mogą napawać optymizmem, o tyle rynkowe fundamenty stają się coraz mniej stabilne. Głównym winowajcą jest sytuacja geopolityczna, która błyskawicznie przełożyła się na koszty prowadzenia inwestycji. Eskalacja konfliktu w Zatoce Perskiej to nie tylko droższe paliwo na stacjach, ale przede wszystkim drastyczny wzrost cen energii i materiałów budowlanych — dobrym przykładem są ceny styropianu w marcu 2026, które w niektórych hurtowniach poszły w górę nawet o 100 proc. Dla deweloperów oznacza to konieczność płacenia więcej za transport i eksploatację sprzętu, a także liczenia się z poważnymi przerwami w dostawach najważniejszych produktów.

Stopy procentowe NBP i koszt kredytu

Należy jednak zauważyć, że te problemy uderzą ostatecznie również w zdolność kredytową Polaków. NBP zdecydował się przerwać cykl obniżek stóp procentowych, co automatycznie sprawia, że pożyczanie pieniędzy z banku pozostaje kosztowne. Sytuacja, w której stopy procentowe wciąż są bez zmian, oznacza, że raty kredytów hipotecznych nie spadną w najbliższym czasie. Co ciekawe, część banków i tak zdecydowała się na własne korekty — kredyty hipoteczne nadal tanieją, choć skala tych obniżek pozostaje ograniczona.

Jak przyznaje Aleksandra Gawrońska, obecna sytuacja sprawia, że klienci widzą, iż taniej już nie będzie, więc decydują się na lokale gotowe lub prawie gotowe, gdzie cena i termin oddania kluczy są jeszcze w miarę pewne.

Podaż drastycznie hamuje. Warszawa wchodzi w fazę niedoboru

Liczba nowych mieszkań wprowadzonych do sprzedaży w pierwszym kwartale spadła o 27 proc. względem końcówki roku. To wyraźny sygnał, że branża przygotowuje się na trudniejsze czasy. Wyjątkiem na tej mapie pozostał jedynie Kraków, gdzie podaż wzrosła o 13 proc. W pozostałych miastach widać już wyraźne wyhamowanie, co w dłuższej perspektywie musi doprowadzić do uszczuplenia rynkowej oferty.

Rekordowe ceny mieszkań w Warszawie

W takim wariancie najtrudniejsza sytuacja czeka stolicę. Warszawa weszła już w fazę realnego niedoboru mieszkań, co widać po cenach mieszkań w Warszawie – w samym pierwszym kwartale podskoczyły one tam o ponad 6 proc., osiągając średni poziom blisko 20 tys. zł za metr kwadratowy. Inne miasta, jak Łódź czy Katowice, wciąż mają spore zapasy lokali, które wystarczą nawet na 2–3 lata sprzedaży, ale i tam nadwyżka powoli zaczyna topnieć. Rośnie zatem prawdopodobieństwo, że znowu będziemy świadkami wzrostu cen mieszkań — choć raczej mniej znaczących niż w ostatnich latach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi