Trwający od kilku tygodni spór między pracownikami a zarządem ZUS prawdopodobnie ma się ku końcowi. Wszystko dzięki zapowiadanym 150 zł podwyżki. Brutto.

Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ogłosiła, że udało jej się dojść do porozumienia ze związkami zawodowymi oraz negocjatorami z ramienia pracowników. Efektem rozmów jest wygospodarowanie 100 milionów złotych, które wystarczą na 150 zł podwyżki brutto z wyrównaniem od stycznia 2017 roku. Co oczywiste, pieniądze nie wzięły się z nieba, a zostały przesunięte w ramach obowiązującego w ZUS budżetu. To oznacza, że skądś te pieniądze zabrano. Kto wie, być może niedługo przeczytamy doniesienia o tym, że w niektórych inspektoratach pracownicy muszą sami zrzucać się na papier do drukarek.

Jak obiecują, że zabiorą to zabiorą

Pracowników oczywiście nie interesuje, skąd pieniądze na podwyżki się znalazły. Co więcej, przedstawiciele strajkujących wydają się zadowoleni z efektów negocjacji. Dodatkowo prezes zapowiedziała, że całkiem prawdopodobne jest przeznaczenie kolejnych 100 milionów złotych, co oznaczałoby podwyżki o kolejne 150 zł. To jednak jest uzależnione od rozmów z ministerstwem, a decyzja w tym zakresie ma być ogłoszona w ciągu kilku dni.

„Nie mam obecnie możliwości większego ruchu finansowego i chciałabym, by strona związkowa to zrozumiała” Nie oznacza to, że zrezygnowałam z podejmowania wysiłku, którego celem jest podniesienie wynagrodzeń pracowników – zapewniała prezes.

Dodatkowo efektem rozmów jest zapewnienie o utrzymaniu zatrudnienia co najmniej do marca 2018 roku, utrzymanie dotychczasowego stanu placówek oraz warunków pracy i płacy, a zarząd obiecał – uwaga – że będzie przestrzegał postanowień regulaminu pracy ZUS, zwłaszcza w zakresie czasu pracy.

Jak obiecują, że dadzą to obiecują

Negocjatorzy ZUS muszą być bardzo zadowoleni z efektów swojej pracy. Oto właśnie wynegocjowali 150 zł brutto podwyżki, zapowiedź podwyżki w bliżej nieokreślonej przyszłości, oraz obietnicę, że w zakładzie pracy będą podchodzili poważnie do kwestii prawa pracy, a więc do przestrzegania wszelkiego rodzaju regulaminów. Skoro muszą to teraz obiecywać, to może warto zawiadomić inspekcję pracy, aby prześwietliła warunki pracy w tej instytucji?

A chcieli 700 zł podwyżki.