Praktikera pomysł na biznes: zamiast wypłacić zaległe pensje, jeszcze żąda zapłaty od byłych pracowników

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (69) 13.06.2017
Praktikera pomysł na biznes: zamiast wypłacić zaległe pensje, jeszcze żąda zapłaty od byłych pracowników

Marek Krześnicki

Praktiker jest na najlepszej drodze do bankructwa, ale jego właściciele wymyślili nowy sposób na dywersyfikację źródeł dochodu. Byli pracownicy dostali, zamiast zaległych pensji… wezwania do zapłaty.

Jest takie modne w biznesie, zwłaszcza start-upowym, pojęcie: pivot. W skrócie chodzi o to, że jeśli coś nie działa tak, jak powinno (np. produkt się nie sprzedaje), to trzeba dokonać radykalnej zmiany. Na przykład firma zajmująca się wyrobami skórzanymi  zmienia swój profil działalności, i – zamiast obróbki skrawaniem – jej pracownicy zajmują się przedsięwzięciami z zakresu nowych technologii (co ciekawe – to prawdziwa historia, i to rodem z Polski).

Praktiker pivotuje – i wysyła wezwania do zapłaty nieopłaconym, byłym już pracownikom

Najwyraźniej to właśnie modna terminologia biznesowa przyświeca nowym władzom Praktiker Polska sp. z o.o. Otóż firma nie zamierza zajmować się już wyłącznie sprzedażą mebli ogrodowych i materiałów budowlanych. Jak wynika z informacji Onetu, nawet dwustu byłych pracowników otrzymało od byłego pracodawcy… wezwania do zapłaty. Dlaczego?

Sprawa dotyczy osób, które złożyły wypowiedzenia umów o pracę z uwagi na zaległości w wypłacie pensji. Kodeks pracy przewiduje w art. 55 §11:

Pracownik może rozwiązać umowę o pracę w trybie określonym w § 1 także wtedy, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika; w takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. W przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia.

Jak wskazał Sąd Najwyższy z wyroku z z dnia 18 marca 2015 r. (sygn. I PK 197/14), ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracodawcy „jest zarówno całkowite zaprzestanie przez pracodawcę wypłaty wynagrodzenia, jak i wypłacanie wynagrodzenia nieterminowo lub w zaniżonej wysokości”.

Choć sytuacja wydaje się być oczywista, a pracownicy firmy Praktiker mieli prawo rozstać się z pracodawcą, to władzom spółki to nie odpowiada, i zamierzają dochodzić odszkodowań od „niewdzięcznych” pracowników. Jak twierdzą przedstawiciele nowego zarządu spółki (młodego rekina biznesu Magdalenę Trawińską zastąpił pan Markovskyi Petro), „opóźnienie w wypłacie wynagrodzenia nie było skutkiem działania lub zaniechania pracodawcy, tak więc pracodawca nie ponosi winy za zaistniałą sytuację”.

Takie tłumaczenie oczywiście nie znajduje żadnego oparcia w przepisach ani orzecznictwie naszych sądów. Pracownicy nie powinni się zatem niczego obawiać. Tonący brzytwy się chwyta – i tylko tak należy traktować te bezsensowne działania Praktikera. A może lepiej byłoby, gdyby te tęgie głowy, które wymyśliły wezwania do zapłaty, zajęły się planem restrukturyzacji spółki? Cóż, tego akurat nie należy oczekiwać od firmy, której aktualny adres rejestrowy jest tak naprawdę skrzynką pocztową.

Tylko pracowników szkoda.

69 odpowiedzi na “Praktikera pomysł na biznes: zamiast wypłacić zaległe pensje, jeszcze żąda zapłaty od byłych pracowników”

    • Z urządzeniami do obróbki CNC spotykam się dosyć często, więc potrafię to rozróżnić, ale nigdy nie mogę się powstrzymać, by „obróbkę skrawaniem” zmiksować z produkcją odzieży skórzanej – taki fetysz.

  1. Tłumaczenie Praktikera że to nie ich wina że nie wypłacili wynagrodzenia jest śliczne. Sędzia który tą sprawę dostanie powinien sobie je oprawić.

  2. Drogi Autorze, czy przypadkiem głosząc swoje tezy nie pominąłeś faktu wprowadzenia w życie z dniem 01 stycznia 2016 roku ustawy Prawo Restrukturyzacyjne? W tym przypadku trudno jest mówić o utartym orzecznictwie, ponieważ dla postępowań restrukturyzacyjnych najzwyczajniej takiego nie ma. Ponadto, postępowanie sanacyjne, jako rodzaj postępowania restrukturyzacyjnego, przewiduje z założenia pozbawienie „zarządu zarządu” nad spółką – w jego rolę wchodzi zarządca powołany przez sędziego. Chyba że Sąd zarząd zarządowi pozostawi – osobiście nie wiem jak jest w przypadku Praktikera (ale zakładam że również Autorze tego nie sprawdziłeś). Jeśli weźmiemy do tego fakt, jakim bublem prawnym jest Prawo Restrukturyzacyjne, to zachowanie Praktikera nie jest takie do końca pozbawione sensu i podstaw prawnych. Tak więc – nie, sytuacja nie jest oczywista, oraz nie – nie ma w tym wypadku utartego orzecznictwa, ponieważ prawo które należy wziąć pod uwagę obowiązuje od niespełna półtora roku – z wszelkimi tego konsekwencjami (czyli brakiem powiązanego orzecznictwa).
    Drogi Autorze, być może to kwestia słabego dnia. Niestety nie zbadałeś dokładnie tematu, nie sprawdziłeś aktualnego statusu postępowania sanacyjnego w Praktikerze, i niestety najprawdopodobniej nie uwzględniłeś istotnych zmian prawnych jakie zaszły w ciągu ostatniego roku. Oczywiście mogę się mylić w tym miejscu, ale jest to również miejsce dla Ciebie drogi Autorze, by z błędu mnie wyprowadzić.
    Zgadzam się natomiast że szkoda pracowników.

    Dla rozluźnienia atmosfery pewien dowcip z długą brodą…
    Spotykają się dwaj właściciele firm:
    – Słuchaj, ty swoim pracownikom płacisz jeszcze pensje?
    – Nie.
    – Ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
    – No tak.
    – U mnie tak samo. A może by tak pobierać opłaty za wejście?

    • „Drogi Autorze, być może to kwestia słabego dnia. Niestety nie zbadałeś dokładnie tematu, nie sprawdziłeś aktualnego statusu postępowania sanacyjnego w Praktikerze, i niestety najprawdopodobniej nie uwzględniłeś istotnych zmian prawnych jakie zaszły w ciągu ostatniego roku.”

      Drogi Komentatorze, będę wdzięczny za wskazanie, w jaki sposób wspomniane przez Ciebie ustawy wpływają na ocenę przepisów Kodeksu pracy. Informacje o sposobie zarządzania spółką znajdują się z KRS – i nic ciekawego tam nie ma.

      Dla mnie to, czy spółka znajduje się w upadłości, sanacji, restrukturyzacji nie ma żadnego znaczenia przy ocenie tego, czy pracownik ma prawo rozwiązać umowę o pracę z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Ogólne zasady prawa, wskazujące kierunek wykładni przepisów, zakładają ochronę pracownika, dlatego jestem przekonany, że i w takiej sytuacji, w jakiej znajduje się Praktiker, pracownik ma prawo odejść z pracy, aby w innym miejscu zarabiać na swoje życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *