Sylwester Wardęga jest gwiazdą YouTube (i to już nie tylko polskiego) i jednym z najlepszych „pranksterów” na świecie. Ale z tego typu żartami jest tak, że gdy my się bawimy, twórcy się bawią, aktualnie „wkręcany” może przeżywać piekło. 

Dlatego ostrzegamy potencjalnych naśladowców SA Wardęgi – tego typu zabawa może skutkować problemami z prawem. I wcale niekoniecznie chodzi tu o niski mandat od generalnie bezradnej w tego typu sytuacjach policji.

Robienie ludziom kawałów, czy też straszenie ich towarzyszy nam od zawsze. Niemal każdy z nas był świadkiem, ofiarą lub prowodyrem jakiejś akcji, która miała wystraszyć lub rozśmieszyć znajomych lub zupełnie obce osoby. Niektórzy odbierali to z pobłażaniem, politowaniem, wesołością, a niektórzy poczuli się zapewne niekomfortowo.

W ciągu kilku ostatnich lat, w robieniu kawałów, nagrywaniu ich kamerami i prezentowaniu w różnych portach, prym wiodą youtuberzy. Najbardziej znani to Remi Gaillard i jego polski odpowiednik Sylwester Wardęga. Kto z internautów nie zetknął się choćby z jedną z ich produkcji? Cała polska mówiła o kawale, jaki zrobił SA Wardęga, wypuszczając na ulice miasta swojego psa-pająka. Filmik z tym kawałem zobaczyło na świecie kilkadziesiąt milionów ludzi, trąbiły o tym najważniejsze media w Polsce i za granicą.

Ostatnio, po sukcesie nowej wersji filmu Park Jurajski SA Wardęga postanowił zrobić kawał podobny do psa-pająka, tylko na ulice wypuścił dwóch ludzi przebranych za dinozaury z filmu. Dodatkowo udało mu się wkręcić także Chrisa Pratta:

Każdy z takich filmików u większości ludzi wywołuje co najmniej uśmiech. Wielu podziwia youtubera za pomysłowość, szybką reakcję na trendy, dzięki czemu jego dowcipy są na czasie i rozchodzą się lotem błyskawicy. O tym filmiku już jest głośno w większych mediach internetowych, a i telewizje coraz częściej go pokazują. Ogólnie wszystko wygląda świetnie.

Czy jednak ktoś zastanawiał się nad tym, czy osoby, które staną się bohaterami, czy jak można by inaczej napisać ofiarami takich kawałów i czują się niekomfortowo, nie życzą sobie prezentacji swojego wizerunku, lub wprost doświadczyły traumy związanej ze strachem, a czasem i uszkodzeń ciała związanych z ucieczką, czy innymi reakcjami mogą dochodzić od autora kawału odszkodowania?

Nieprzemyślany prank może spowodować problemy zdrowotne, a u osoby chorej na przykład na serce konsekwencje mogą być nawet tragiczne. Odpowiedzialność za takie sytuacje w postaci zadośćuczynienia lub odszkodowania przewidują przepisy kodeksu cywilnego. Również kodeks karny przewiduje konsekwencje spowodowania uszczerbku na zdrowiu, a nawet… nieumyślnego spowodowania śmierci.

Procent uszczerbku na zdrowiu określają normy ujęte w tabeli, którą można pobrać ze strony PZU.

Sylwester Wardęga miał do czynienia z policją  nie raz. Ludzie wzywali funkcjonariuszy lub pojawiali się oni po zgłoszeniach z monitoringu. Ścigali go także, gdy ośmieszał ich oraz ich pracę. Policja weszła nawet do jego mieszkania. Jednakże znany YouTuber jest nie tylko Nemesis policji. Naprzykrzał się także przechodniom brudząc ich ubrania, strasząc ich swoim psem-pająkiem czy wyskakując z kupki liści. Jedna z przerażonych osób dokonała stłuczki samochodowej. Innym razem, w wyniku niefortunnego wypadku w trakcie pogoni za sławą, Wardęga podpalił się i przez długi czas wylizywał z ran.

Pomimo tego, że podobają nam się niektóre filmy Sylwestra i cieszy nas rosnąca popularność Polaka za granicą, to jednak przestrzegamy przed ryzykownym naprzykrzaniem się zupełnie obcym ludziom na ulicy.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Ktoś naruszył Twoje prawa, cielesność lub spowodował uszczerbek na zdrowiu fizycznym lub psychicznym i chciałbyś uzyskać poradę prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z filmu SA Wardęga z youtube