Sklep iBood sprzedał zestaw gracza, ale wysłał tylko fotel, bo kierownica ze zdjęcia była dla ozdoby

Zakupy dołącz do dyskusji (44) 09.07.2018
Sklep iBood sprzedał zestaw gracza, ale wysłał tylko fotel, bo kierownica ze zdjęcia była dla ozdoby

Udostępnij

Justyna Bieniek

Wykopowicz o pseudonimie royaleaplle opisał ostatnio swoją przygodę z reklamacją zamówienia ze sklepu Ibood. Historia dość złożona, ale pokazująca, że czasem warto walczyć o swoją rację – w szczególności w kwestii praw konsumentów.

Ibood, popularny sklep z jednodniowymi ofertami w atrakcyjnych cenach. Sklep oferuje rzeczy tak tanie, że większość przyglądających się aukcją internautów, szuka w nich ukrytego haczyka. Mimo to, sklep cieszą się dość dużą popularnością, nawet pomimo zdarzających się problemów – przede wszystkim z jakością otrzymanych rzeczy.

Ibood, innowacyjna działalność i prawa konsumentów

Z podobną sytuacją spotkał się pewien użytkownik portalu Wykop. Zamówił on na portalu ibood.com zestaw dla gracza – fotel plus kierownicę do gier. Kwota jaką zapłacić była, jak na tego typu zestaw bardzo atrakcyjna. Po otrzymaniu zamówienia okazała się, że sklep przysłał mu jedynie fotel. Sklep nie uznał reklamacji, tłumacząc się, że oferta była pomyłką, została błędnie opisana i nie dotyczyła całego zestawu. Jako rekompensatę za wprowadzenie w błąd Ibood zaoferował 20 zł rabatu na następne zakupy.

Zirytowany postawą sklepu wykopowicz, postanowił poprosić o interwencje Miejskiego Rzecznika Praw Konsumentów. Skorzystał z platformy ePUAP – enigmatycznej elektronicznej skrzynki podawczej, w której skuteczność powątpiewa wiele osób, jak się za chwilę okaże niesłusznie. Za jej pośrednictwem przesłał do Rzecznika wszystkie dokumenty oraz prośbę o pomoc.

Reklamacja Ibood

Sklep początkowo uchylał się od odpowiedzialności za błąd, powołując się na specyfikę prowadzonej przez siebie sprzedaży – ich zdaniem jest ona innowacyjna. Jednorazowe oferty o bardzo atrakcyjnej cenie i w ograniczonej ilości nie są w ocenie sklepu typową formą działania sklepu internetowego. Zdaniem przedstawicieli sklepu przemawia to za koniecznością odmiennego traktowania jego działalności, a co za tym idzie „przyzwolenia” na popełnianie tego typu błędów, jak choćby brak prawidłowego opisu. Dbając jednak o dobrą opinię i wykazując się wyrozumiałością wobec kupującego, sklepu zaproponował rabat 100 zł i zatrzymanie fotela (cały zestaw kosztował ok. 630 zł).

Innowacyjna działalność to nie jedyny powód uchylenia się sklepu od odpowiedzialności. W piśmie przesłanym do Rzecznika padają również inne, równie rzeczowe argumenty. Sklep oprócz tego, że z racji swojej innowacyjności nie podlega polskiemu prawu, (albo raczej podlega, ale w bardziej liberalny sposób) twierdzi, że zamówienia są wystawiane tak szybko i trwają tak krótko, że trudno wymagać, aby ich opis były sporządzane skrupulatnie. W pismach pada również argument, że skoro cena była tak niska, a zestawy na portalu ceneo.pl kosztują ok. 1000 zł więcej, to kupujący powinien zorientować się, że w opisie jest błąd i nie chodzi o cały zestaw, a jedynie kawałek.

Rzecznik nie zgodził się z argumentacją sklepu. Niestety, ale innowacyjność sklepu to jednak za mało, aby można było bezkarnie wprowadzać w błąd, a przepisy prawa obowiązują każdego przedsiębiorcę bez względu na model prowadzonej działalności. W odpowiedzi zaznaczył również, że przedsiębiorca ponosi ryzyko gospodarcze, którego nie może przerzucić na kupującego. W efekcie siła argumentów Rzecznika, skłoniła Ibood do zmiany swojego stanowiska. I przesłania brakującego elementu zestawu.

Sprawa zakończyła się na korzyść wykopowicza, dla innych kupujących może być nauką na przyszłość, żeby nie poddawać się bezsensownym argumentom sklepów, które niestety są dość częste. Ma również inną pozytywną stronę – ePUAP działa i można, a nawet trzeba z niego korzystać.