- Home -
- Technologie -
- Kradziony telefon z salonu Orange - operator wyjaśnia co poszło nie tak
Kradziony telefon z salonu Orange - operator wyjaśnia co poszło nie tak
Przed kilkoma dniami opisywałam historię człowieka, który kupił telefon w salonie Orange, a krótko potem odwiedziła go policja w związku z posiadaniem kradzionego smartfonu. Rzecznik prasowy Orange wreszcie ustosunkował się do sprawy.

W artykule zarzucałam operatorowi nie tyle, że sama sytuacja miała miejsce, co krytykowałam sposób w jaki podeszli do sprawy pracownicy Orange - zarówno w salonie, jak i na infolinii. Wedle relacji biednego klienta, reakcja firmy generalnie sprowadziła się do "radź sobie sam" i dopiero po nagłośnieniu historii w ogólnopolskich mediach rzecznik prasowy zdecydował się na większe zaangażowanie w sprawę.
Jak to zwykle w tego typu przypadkach bywa, nieszczęśnika już marketingowo udobruchano najnowszym modelem Sony Xperia i zniżkami na ofertę operatora. I to jest oczywiście słuszne zachowanie, a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie - konieczne - w obliczu nieprzyjemności, na które narażono konsumenta i reakcję w pierwszej chwili na próbę wyjaśnienia sytuacji.
W komentarzach czytelnicy zastanawiali się natomiast, kto jest winnym zaistniałej sytuacji. Jedną z dominujących teorii był fakt, że ktoś zgłaszając kradzież na policji podał błędny numer IMEI, ponieważ w opinii czytelników będących pracownikami salonów operatorskich "dokonanie podmiany przez pracownika było w zasadzie niemożliwe".
Rzecznik prasowy Orange wyjaśnia
Rzecznik Orange wyjaśnia po czasie, iż winnym zaistniałej sytuacji jest sam producent telefonu. Z notki opublikowanej na blogu Orange, możemy wyczytać, że:
Orange w swoim wpisie podkreśla, że obowiązek prawidłowego przypisania numerów IMEI do telefonów spoczywa na producencie, zaś operator w swoim dość hurtowym obrocie smartfonami nie jest w stanie weryfikować prawidłowości tych informacji - robi to jedynie wyrywkowo.
Operator dołożył ponadto wszelkich starań, by klient jak najszybciej został oczyszczony ze stawianych mu zarzutów. Z tego też względu pracownicy firmy skontaktowali się z organami ścigania, wyjaśniając okoliczności zaistniałej sprawy, doprowadzając do niewątpliwie rychłego w zaistniałej sytuacji umorzenia postępowania.
Tym samym, z pomocą lokalnych i ogólnopolskich mediów, Orange trochę się zrehabilitowało, zaś my mamy na przyszłość nauczkę, by weryfikować numery IMEI zakupionych urządzeń. Ostrożność zalecana jest nawet u renomowanego operatora.
Fot. tytułowa: "Rzecznik prasowy Orange" via Pexels
12.03.2026 10:27, Piotr Janus
12.03.2026 9:13, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 8:28, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 7:45, Piotr Janus
12.03.2026 7:06, Aleksandra Smusz
12.03.2026 6:19, Mariusz Lewandowski
11.03.2026 16:13, Marcin Szermański
11.03.2026 14:22, Marcin Szermański
11.03.2026 13:33, Piotr Janus

Sprawdziliśmy oświadczenia majątkowe urzędników. Chaos, błędy i brak kontroli. Tak łatwo można ukryć majątek
11.03.2026 13:09, Miłosz Magrzyk
11.03.2026 12:04, Mateusz Krakowski
11.03.2026 11:13, Joanna Świba
11.03.2026 10:22, Joanna Świba
11.03.2026 9:10, Marcin Szermański
11.03.2026 8:34, Marcin Szermański
11.03.2026 8:11, Aleksandra Smusz
11.03.2026 7:03, Filip Dąbrowski
11.03.2026 6:39, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski


























