Trzynastki dla emerytów i rencistów to kolejna ustawa, która będzie pisana na kolanie. Grozi nam bubel prawny

Państwo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (8) 28.02.2019
Trzynastki dla emerytów i rencistów to kolejna ustawa, która będzie pisana na kolanie. Grozi nam bubel prawny

Udostępnij

Mariusz Braszkiewicz

23 lutego prezes PiS Jarosław Kaczyński obiecał trzynastki dla emerytów w wysokości najniższej emerytury. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska zapowiedziała dziś uchwalenie stosownej ustawy na początku kwietnia. Czy ustawodawca zdąży? I czy nie grozi nam bubel prawny?

Nowy worek obietnic socjalnych PiS ogłoszony na niedawnej konwencji wyborczej zawiera między innymi trzynastą emeryturę dla każdego emeryta. Ma ona wynosić tyle, co najniższa emerytura (obecnie 1100 zł) i przysługiwać także rencistom, co doprecyzowała po konwencji wicepremier Beata Szydło.

Piątka PiS

Jak obiecuje rzecznik rządu Joanna Kopcińska, 5 marca rząd zaprezentuje mapę drogową dotyczącą realizacji socjalnych obietnic, wśród których są trzynastki dla emerytów. Rządzący planują wprowadzić całość do końca lata. 500 złotych na każde dziecko wejdzie w lipcu, ale trzynastki mają zostać wypłacone już w maju. To ambitny harmonogram. Tym bardziej, że jak przyznała minister Rafalska w audycji PR1 Sygnały dnia, wypłata trzynastek musi zostać poprzedzona zmianami w systemie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Szybka legislacja jest ryzykowna

W obecnej kadencji proces legislacyjny przyspieszył. Projekty ustaw procedowane są szybko, dzięki czemu od ich zgłoszenia do uchwalenia mija czasem nawet kilka dni. Z jednej strony to dobrze, bo obywatele mają prawo oczekiwać, aby posłowie pracowali więcej. Ale taki pośpiech (podobno wskazany tylko przy łapaniu pcheł) bywa niebezpieczny. Przykładem bubla legislacyjnego była nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Otóż w jej przepisach przejściowych były tak absurdalnie krótkie terminy, że groziło to paraliżem ratownictwa. Przykładowo, dyspozytorzy medyczni zostaliby pozbawieni możliwości doskonalenia zawodowego. A co gorsza, wojewódzkie systemy zostałyby bez planu działania. Na szczęście ustawodawca zdążył to odkręcić i uchwalić rozsądne przepisy przejściowe.

Nie wszystko da się przewidzieć

Coby się nad ustawodawcą nie znęcać, przyznam na jego obronę, że pewne rzeczy wychodzą w praniu. Na przykład początkowo zdawało się, że program Rodzina 500+ wyręczy w obowiązkach płacących alimenty. Bowiem wbrew zamiarom partii rządzącej sądy zaczęły uwzględniać świadczenie przy wyliczaniu alimentów. Przez to sytuacja materialna wielu rodzin nie zmieniłaby się, bo świadczenie jedynie zrekompensowałoby niższe alimenty. Stąd potrzebna była szybka nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która jasno stanowi, że wysokość alimentów nie zależy od pobierania 500+. Udało się. Oby i z emeryturami się udało, a trzynastki dla emerytów zostały wypłacone w maju, jak im obiecano.