- Bezprawnik -
- Państwo -
- UODO strofuje Sąd Najwyższy. Zasłonięcie imienia i nazwiska nie wystarczy
UODO strofuje Sąd Najwyższy. Zasłonięcie imienia i nazwiska nie wystarczy
Nawet Sąd Najwyższy znalazł się na celowniku Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Powód? Na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych SN opublikowano zdjęcia protestów wyborczych, które – choć pozornie zanonimizowane – nadal mogą umożliwiać identyfikację autorów.

Wystarczyło spojrzeć na charakter pisma. Prezes UODO, Mirosław Wróblewski, wystosował w tej sprawie oficjalne pismo do I Prezes Sądu Najwyższego, dr hab. Małgorzaty Manowskiej.
Ten z pozoru drobny incydent urasta do rangi symbolicznego zgrzytu na linii dwóch instytucji państwowych. Z jednej strony – chęć transparentności życia publicznego i publikowania dokumentów dotyczących spraw ważnych społecznie. Z drugiej – fundamentalne prawo do ochrony danych osobowych, także w kontekście informacji pośrednich, takich jak pismo odręczne. I to właśnie ta druga wartość, zgodnie z interpretacją RODO, ma tu pierwszeństwo.
Prezes Wróblewski przypomniał, że zgodnie z art. 4 RODO dane osobowe to nie tylko imię i nazwisko, ale każda informacja pozwalająca bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę fizyczną. Może to być numer PESEL, adres, a nawet styl pisania. W efekcie – opublikowanie skanu pisma, nawet bez nazwiska, ale z widocznym charakterem pisma, to nadal ryzykowne działanie z punktu widzenia ochrony danych.
UODO nie poprzestał na ogólnikowym pouczeniu
Zażądał konkretnych wyjaśnień: jaką procedurą anonimizacyjną kieruje się Sąd Najwyższy przy publikacji materiałów? Kto ją opracował i czy uczestniczył w tym inspektor ochrony danych? Czy uwzględniono ryzyko identyfikacji osoby na podstawie cech innych niż jawne dane?
Bo anonimizacja to nie tylko zamazanie nazwiska. To proces, który – zgodnie z ustawą o otwartych danych – powinien uniemożliwiać identyfikację danej osoby nawet pośrednimi metodami. W praktyce oznacza to np. konieczność usuwania całych fragmentów dokumentu, jeśli zawierają unikalne cechy osobowe. Tymczasem często widzimy w urzędowych publikacjach skany pism, w których “zaklejono” tylko imię i nazwisko, zostawiając resztę jak leci.
Dane osobowe to dziś znacznie więcej niż tylko metryczka. W epoce Google’a, rozpoznawania pisma, wyszukiwarek obrazów i mediów społecznościowych, wystarczy drobny szczegół, by pozornie anonimowy dokument dało się powiązać z konkretną osobą. I nie trzeba być wcale jakimś tam hakerem – wystarczy dociekliwy dziennikarz albo... sfrustrowany sąsiad.
Dbanie o zgodność z RODO to nie tylko obowiązek, ale też element budowania zaufania obywateli do instytucji państwa. Bo jeśli nawet Sąd Najwyższy popełnia podstawowe błędy przy publikacji danych – to kto jeszcze bierze nasze dane na poważnie?
zobacz więcej:
17.04.2026 16:02, Piotr Janus
17.04.2026 15:15, Marcin Szermański
17.04.2026 14:24, Aleksandra Smusz
17.04.2026 13:47, Mariusz Lewandowski
17.04.2026 13:39, Marcin Szermański
17.04.2026 12:50, Edyta Wara-Wąsowska
17.04.2026 12:19, Marcin Szermański
17.04.2026 11:31, Marek Śmigielski
17.04.2026 10:43, Aleksandra Smusz
17.04.2026 10:08, Miłosz Magrzyk
17.04.2026 9:23, Mateusz Krakowski
17.04.2026 9:05, Edyta Wara-Wąsowska
17.04.2026 8:14, Aleksandra Smusz
17.04.2026 7:28, Miłosz Magrzyk
17.04.2026 7:02, Marek Śmigielski
16.04.2026 14:26, Aleksandra Smusz
16.04.2026 13:41, Piotr Janus
16.04.2026 12:53, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 12:13, Marcin Szermański
16.04.2026 11:25, Piotr Janus
16.04.2026 10:39, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 10:00, Marcin Szermański
16.04.2026 9:26, Mateusz Krakowski
16.04.2026 8:43, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 7:48, Jakub Bilski
16.04.2026 6:59, Mateusz Krakowski

Tor Poznań znów otwarty po 24 godzinach. GIOŚ złamał się pod presją całego internetu i na złość deweloperom
15.04.2026 23:04, Jakub Bilski
15.04.2026 19:25, Jerzy Wilczek




























