- Bezprawnik -
- prawo-karne -
- Dziennikarz Wojciech Cieśla wezwany na policję za tekst o Muszyńskim. Jest jednak druga strona medalu i wszystko wskazuje na to, że dziennikarz sam sobie na to zapracował
Dziennikarz Wojciech Cieśla wezwany na policję za tekst o Muszyńskim. Jest jednak druga strona medalu i wszystko wskazuje na to, że dziennikarz sam sobie na to zapracował
W mediach zawrzało. Dziennikarz Wojciech Cieśla dostał wezwanie do stawienia się na przesłuchanie w Wydziale do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Rejonowej Policji. Bardzo szybko pojawiły się pogłoski, że powodem jest tekst „Dubler” o Mariuszu Muszyńskim. No i faktycznie jest, tyle że podobno wcale nie chodzi o „publikację tekstu bez zgody osoby zainteresowanej”.

Wojciech Cieśla, tekst „Dubler” i wezwanie na przesłuchanie. O co właściwie chodzi?
29 listopada Wojciech Cieśla dostał wezwanie do stawienia się na przesłuchanie w odpowiednim wydziale Komendy Rejonowej Policji. W sieci zawrzało, ponieważ według pierwotnej wersji dziennikarz miał zostać wezwany tylko dlatego, że prowadzone jest śledztwo w sprawie publikacji artykułu „bez zgody osoby zainteresowanej”, czyli w tym wypadku Mariusza Muszyńskiego. Z tym, że podobno…niekoniecznie o to chodzi. Na stronie Prokuratory Okręgowej w Warszawie pojawił się komunikat w sprawie przesłuchania dziennikarza „Newsweeka”:
Dane wrażliwe w artykule
Skąd więc pojawiła się informacja o przyczynie wezwania, jaką miała być publikacja sylwetki „bez zgody osoby zainteresowanej”? Na stronie Newsweeka możemy znaleźć wiadomość, że taki argument miał być podany w wezwaniu, które otrzymał Wojciech Cieśla. Newsweek przytacza również tekst, który budzi kontrowersje. I faktycznie – znajdziemy tam fragment dotyczący miejsca zamieszkania rodziny Muszyńskich:
Niestety są to informacje wystarczające, by osoby, które do tej pory nie znały miejsca zamieszkania sędziego, po publikacji artykułu dowiedziały się wszystkiego, co jest potrzebne. A Wojciech Cieśla mógł po prostu zanonimizować tę informację (wystarczyło napisać, że Muszyński mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości).
Warto więc odróżniać od siebie te dwie kwestie. Jeśli w wezwaniu na przesłuchanie dziennikarza faktycznie jako powód podano „publikację artykułu bez zgody osoby zainteresowanej”, to jest to oczywiście powód idiotyczny (wtedy dziennikarze nie mogliby publikować żadnych krytycznych artykułów, bo „osoba zainteresowana nie zgadza się na to”). Jeśli jednak – tak jak podaje Prokuratura Okręgowa w Warszawie – chodzi o wyjawienie adresu (a nietrudno go ustalić po informacjach zawartych w tekście), to niestety, ale wygląda na to, że Wojciech Cieśla (którego osobiście szanuję jako dziennikarza, nawet mimo wpadki i Hieny Roku 2009) po prostu popełnił błąd. Zwłaszcza, że trudno bronić podanie miejsca zamieszkania działalnością publiczną sędziego, skoro cały tekst miał być jedynie sylwetką Muszyńskiego. Oczywiście należy też trochę dziwić się redaktorowi naczelnemu tygodnika – w końcu on również, na mocy prawa prasowego, odpowiada za opublikowane artykuły. Pozostaje czekać na dalszy rozwój sytuacji.
zobacz więcej:
06.06.2026 10:20, Piotr Janus
06.06.2026 9:02, Rafał Chabasiński
06.06.2026 8:00, Rafał Chabasiński
06.06.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
06.06.2026 6:05, Mateusz Krakowski
05.06.2026 16:07, Piotr Janus

Kupują zniszczone książki za 20 zł i sprzedają na Allegro o kilkaset procent drożej. Oto legalny trik
05.06.2026 15:18, Aleksandra Smusz
05.06.2026 14:29, Marcin Szermański
05.06.2026 13:41, Rafał Chabasiński
05.06.2026 12:54, Joanna Świba
05.06.2026 12:06, Edyta Wara-Wąsowska
05.06.2026 11:19, Piotr Janus
05.06.2026 10:31, Edyta Wara-Wąsowska
05.06.2026 9:57, Jakub Bilski
05.06.2026 9:21, Mateusz Krakowski
05.06.2026 8:37, Mateusz Krakowski
05.06.2026 7:44, Aleksandra Smusz

Mówi, że mieszkając z partnerem, oszczędza 2000 zł miesięcznie. Proste obliczenia pokazały, że się myli
05.06.2026 6:58, Aleksandra Smusz
04.06.2026 9:20, Joanna Świba
04.06.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.06.2026 7:53, Aleksandra Smusz
04.06.2026 7:07, Aleksandra Smusz
03.06.2026 15:43, Marek Śmigielski
03.06.2026 14:57, Joanna Świba
03.06.2026 14:09, Piotr Janus
03.06.2026 13:22, Rafał Chabasiński

Zapłacili fiskusowi 112 tys. zł przez jeden brakujący papierek. Trybunał przyznał im rację, a pieniędzy nadal nie ma
03.06.2026 12:31, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 11:42, Aleksandra Smusz


























