Częściowy powrót do nauki zdalnej, zakaz wesel, zamknięcie targowisk. Jakie obostrzenia rozważają rządzący?

Społeczeństwo Zdrowie dołącz do dyskusji (71) 15.10.2020
Częściowy powrót do nauki zdalnej, zakaz wesel, zamknięcie targowisk. Jakie obostrzenia rozważają rządzący?

Paweł Mering

Prawdopodobne nowe obostrzenia jawią się jako wyjątkowo surowe, kontrowersyjne, ale pierwszy raz od dawna częściowo zasadne – chodzi o m.in. zakaz sprzedaży alkoholu. Boję się jednak, że niemal pewna polityczna strata odstraszy rządzących od zdecydowanych działań.

Nowe obostrzenia – zakaz sprzedaży alkoholu

Portal „polsatnews.pl” uzyskał informacje o pomysłach rządzących, które pojawiały się w odniesieniu do nowych obostrzeń. Bardzo możliwe, że niedługo poznamy nowy pakiet zmian, które z pewnością wyrażać się będą w jakiegoś rodzaju surowszym ograniczaniu wolności obywateli w celu walki z pandemią.

Źródłowy serwis podkreśla – to i ja to zaznaczę – że to jedynie rozważane koncepcje. Finalne decyzje zapewne w momencie publikacji artykułu już nieoficjalnie zapadły, ale mogą – teoretycznie – mieć wyjątkowo bezwzględną formę, toteż warto o nich wcześniej wspomnieć. W środę 14 października odnotowano kolejny rekord zakażeń, a strach obywateli groteskowo występuje wespół z rosnącym covidenializmem. Trzeba reagować.

Jednym z rozważanych rozwiązań jest zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 19:00, który dotyczyłby sklepów monopolowych i stacji benzynowych. Ja jestem zwolennikiem takiego działania zawsze – nie tylko w dobie pandemii – szczególnie, gdy spożycie rośnie, a wobec narkotyku – jakim alkohol jest – nie podejmuje się zdecydowanych działań, które radykalnie wyłączają dostępność.

Kilka krajów już tak (w związku z koronawirusem) postąpiło, gdyż alkohol niewątpliwie sprzyja zanikaniu dystansu społecznego. Zakaz sprzedaży alkoholu byłby jak najbardziej rozsądnym działaniem.

Zakaz wesel i puste stadiony

Kolejną zmianą byłby całkowity zakaz organizacji imprez – w tym wesel. O zakazie wesel podczas epidemii napisałem kilka artykułów, w tym felieton w którym wskazałem, że jest to polityczne samobójstwo. Jest to atak na tradycję, a także podstawowe potrzeby części obywateli (podobnie jak z zakazem sprzedaży alkoholu).

Kolejną prawdopodobną zmianą jest zakaz organizacji imprez masowych z publicznością, więc stadiony, czy hale sportowe, byłyby puste. Możliwe jest także wyłączenie rynków i targowisk – jednakże z wypłatą stosownych rekompensat. Prawdopodobne jest także ograniczenie prawa do organizacji zgromadzeń, czy manifestacji.

Powyższe jawi się jako wątpliwie konstytucyjne, natomiast nie zapominajmy, że cały czas możliwe jest wprowadzenie któregoś ze stanów nadzwyczajnych.

Nauczanie zdalne, ale takie, by nie denerwować rodziców

Możliwe jest też przejście na nauczanie zdalne. E-learning, by nie drażnić rodziców, dotyczyłby uczniów od 12 roku życia – a także, jak rozumiem, studentów. Nie wypracowano żadnego bezwzględnego stanowiska dot. basenów, siłowni czy klubów fitness.

Nie wiadomo też, co zrobić z pierwszym listopada. Rząd nie chce zamknąć cmentarzy, a jedynie zachęcać do ich nieodwiedzania. Zakaz wesel, alkoholu i odwiedzania grobów to chyba nieco za dużo – i o ile ja takie obostrzenia rozumiem, to zapewne polityczne poparcie mogłoby rządowi znacznie spaść, szczególnie w obliczu wzrostu koronasceptyzmu i niezrozumienia konieczności działania.

O faktycznych rozstrzygnięciach dowiemy się wkrótce. Powyższe rozwiązania – jeżeli byłyby wprowadzone w sposób konstytucyjny – jawią się jako rozsądne. Całkowity lockdown nie wchodzi w grę, natomiast racjonalne ograniczanie kanałów, w których transmisja wirusa jest największa, to słuszna praktyka.