Zamiast dwóch ustaw o PIT i o CIT, rząd planuje trzy nowe ustawy. W ten sposób ma zostać uproszczony system podatkowy

Podatki dołącz do dyskusji (39) 02.11.2018
Zamiast dwóch ustaw o PIT i o CIT, rząd planuje trzy nowe ustawy. W ten sposób ma zostać uproszczony system podatkowy

Udostępnij

Rafał Chabasiński

Szykuje się kolejna rewolucja. Droga legislacyjna poprzednich zmian w ustawach podatkowych jeszcze się nie zakończyła a tymczasem Ministerstwo Finansów prezentuje zarys następnego etapu reformowania polskiego systemu podatkowego. Planowane zmiany w podatkach dochodowych sprawiają wrażenie rokujących na uczynienie go bardziej przejrzystym. 

Ministerstwo Finansów planuje wywrócenie ustaw podatkowych do góry nogami

Trzeba naprawdę ogromnych pokładów dobrej woli, by określić większość obowiązujących ustaw podatkowych mianem „czytelnych”, czy „przejrzystych”. Odnajdywanie się w gąszczu co rusz nowelizowanych przepisów wymaga sporych pokładów samozaparcia. Co gorsza, po latach podział na podatki dochodowe od osób fizycznych oraz od osób prawnych zaczął tracić swój pierwotny sens – zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczywisty podział na źródła dochodów.

Ministerstwo Finansów odnotowało ten fakt i, jak podaje portal money.pl, zamierza dokonać bardzo dogłębnej zmiany w podatkach dochodowych. Obecnie podstawowym kryterium podziału jest forma organizacyjno-prawna uzyskiwania dochodów. Prowadziło to czasem do absurdalnych sytuacji. Łatwo sobie wyobrazić, że dwie firmy prowadzące ten sam rodzaj działalności gospodarczej w tej samej skali i uzyskujące takie same dochody płaciłyby podatek w różnej wysokości. Wystarczy, że jedna z nich byłaby spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a druga byłaby prowadzona w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Dodatkowo opodatkowanie dochodów finansowych, takich jak na przykład zyski kapitałowe, porozrzucane jest po obydwu ustawach.

Największe zmiany czekają przedsiębiorców, osobne ustawy także dla podatków od wynagrodzeń i zysków pasywnych

Zmiany w podatkach dochodowych zakładałyby zmianę tej filozofii. Ministerstwo planuje wprowadzenie trzech ustaw, które miałyby w praktyce zastąpić obecne regulacje. Podatek PIT zostałby zachowany, jako podatek od wynagrodzeń. Miałaby to być w założeniu prosta danina odprowadzana od pieniędzy uzyskiwanych z tytułu umowy o pracę bądź umów cywilnoprawnych. Kolejna ustawa dotyczyłaby podatku od zysków pasywnych, a więc dochodów osiąganych z kapitału.

Prawdziwie rewolucyjną zmianą byłoby planowane wprowadzenie podatku od przedsiębiorców. Przedmiotem opodatkowania byłyby tutaj dochody uzyskiwane z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, niezależnie od tego w jakiej formie byłaby ona prowadzona. Także zasady ustalania opodatkowania miałyby być takie same dla wszystkich przedsiębiorców. Pomysł określany jest roboczo mianem „unified business tax”. Z jednym istotnym wyjątkiem – kwestią różnicowania poszczególnych firm byłaby skala działalności. Najmniejsi przedsiębiorcy mogliby liczyć na podatek zryczałtowany, a więc ustalany w stałej kwocie. Obecnie można co najwyżej spekulować, czy będzie on bliższy karcie podatkowej, czy ryczałtowi zewidencjonowanemu. Warto także przypomnieć, że nie jest to pierwszy ukłon rządzących w stronę małych firm.

Planowane zmiany w podatkach dochodowych mają zostać uchwalone w ciągu najbliższych dwóch lat

Prace Ministerstwa Finansów mają być bardzo zaawansowane. Co więcej, powyższe plany mają zostać zrealizowane w ciągu najbliższych dwóch lat. Nie oznacza to jednak, że datę tą należy traktować jako wiążący termin. Przedstawiciele Ministerstwa potwierdzając informacje Money.pl zastrzegają jednocześnie, że póki co plany przeznaczone do konsultacji zewnętrznych.

Jakie skutki mogłyby dla podatników przynieść takie zmiany w podatkach dochodowych? Przede wszystkim, system podatkowy zostałby znacząco uproszczony, mógłby nabrać tak brakujących mu intuicyjności i przejrzystości. To, z całą pewnością, skutki jednoznacznie pozytywne. Tym lepiej, jeśli przy okazji zmian Ministerstwo Finansów poświęci trochę czasu na przeredagowanie przepisów, tak by były one bardziej czytelne i zrozumiałe dla przeciętnego podatnika. Na taki podejściu skorzystają w szczególności te osoby, za którymi nie stoi sztab doradców podatkowych rozliczających się z fiskusem za nie.

Warto także zauważyć, że Ministerstwo Finansów z pewnością będzie chciało wykorzystać potencjalne wywracanie systemu do góry nogami do dalszego utrudniania optymalizacji podatkowej. Nie da się ukryć, że ostatnio uchwalone zmiany w ustawach podatkowych miały przede wszystkim na celu zmniejszenie skali unikania opodatkowania za pomocą istniejących w systemie luk. O ile niektóre z konkretnych ówczesnych propozycji można kwestionować, o tyle jeśli się teraz szerzej spojrzy na kierunek zmian, można dostrzec naprawdę pozytywny sposób myślenia o podatkach w Polsce. Cieszą zwłaszcza sygnały świadczące o tym, że Ministerstwo widzi te same problemy z systemem podatkowym, co podatnicy. Na bardziej szczegółowe oceny projektu z pewnością przyjdzie czas, gdy poznamy więcej jego szczegółów.