- Home -
- prawo-karne -
- PiS będzie ścigać internautów za komentarze po wypadku Beaty Szydło w Oświęcimiu
PiS będzie ścigać internautów za komentarze po wypadku Beaty Szydło w Oświęcimiu
Wypadki chodzą po ludziach. Ostatnio mieliśmy kilka wypadków samochodowych, w których uczestniczyły pojazdy przewożące jedne z najważniejszych osób w państwie. Najpierw chodziło o kolizję z udziałem Antoniego Macierewicza, a kilka dni później - premier Beaty Szydło. Stało się to przyczyną wielu komentarzy - i okazuje się, że PiS będzie autorów "hejtu" ścigał. Czas się bać?

Szefowa gabinetu politycznego pani premier Elżbieta Witek powiedziała na antenie telewizji publicznej (cytat za PAP):
Nie jest to wypowiedź odosobniona: wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik również zapowiedział w TVP1 podjęcie działań przez stosowne organy aparatu państwowego:
Hejt po wypadku Beaty Szydło sprawą dla prokuratury?
Hejt (czy bardziej po polsku: mowa nienawiści) jest oczywiście pojęciem nieobcym prawu karnemu. Artykuł 212 kodeksu karnego wielokrotnie był przywoływany na łamach naszego serwisu, gdy np. pisaliśmy o SokuzBuraka i jego kontrowersyjnych memach, czy Macieju Maleńczuku, który obrazić miał prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego.
Trudno w tej chwili oczywiście mówić, które konkretne wpisy w serwisach społecznościowych mają na myśli politycy Prawa i Sprawiedliwości, w związku z czym dyskusja o tym, czy faktycznie doszło do naruszenia prawa na kanwie oświęcimskiego wypadku drogowego, może być uznana za przedwczesną. Ale sam fakt, że aparat ścigania miałby identyfikować i ścigać autorów mniej lub bardziej obraźliwych wpisów na Facebooku czy Twitterze, jest pomysłem wziętym z kosmosu (mimo wieloletnich, polskich tradycji w tej materii).
Niemal dokładnie rok temu, pisząc o projektowanych przepisach dotyczących obrony "dobrego imienia Polski", napisałem, że
Oczywiście, można by bronić tezy, że Policja i prokuratura jest od tego, by internetowe wpisy i dyskusje były kulturalne, ale czy naprawdę od tego są organy ścigania? Przecież jeśli pani premier poczuła się pokrzywdzona wpisami internautów - a tego nie wiemy, bo szef rządu nie wypowiedział się osobiście na ten temat - to nic nie stoi na przeszkodzie, by zawalczyła o swoje dobre imię w sądzie cywilnym, w ramach procesu o ochronę dóbr osobistych.
A może takie podejście ze strony członków rządu wynikają z ich przekonania, że prokuratura zawsze wie lepiej? Przecież minister Mariusz Błaszczak osądził, że w sprawie rzeczonego wypadku ustalenia prokuratury są ostateczne i niepodważalne:
Politycy muszą mieć grubą skórę, bo polityka - nie tylko w naszym kraju - to nie świat teletubisiów. Prokuratura powinna natomiast ścigać przestępców, a nie dbać o to, aby internauci nie używali wulgaryzmów, pisząc o szefowej rządu.
zobacz więcej:
05.04.2026 9:25, Marcin Szermański
05.04.2026 8:16, Piotr Janus
05.04.2026 7:38, Aleksandra Smusz
05.04.2026 6:16, Jerzy Wilczek
04.04.2026 20:44, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 17:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 16:57, Piotr Janus
04.04.2026 9:32, Marcin Szermański
04.04.2026 9:04, Aleksandra Smusz
04.04.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.04.2026 7:46, Piotr Janus
04.04.2026 7:00, Mateusz Krakowski
04.04.2026 6:23, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 6:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 5:19, Jerzy Wilczek
03.04.2026 21:40, Miłosz Magrzyk
03.04.2026 16:19, Rafał Chabasiński
03.04.2026 14:47, Aleksandra Smusz
03.04.2026 14:01, Mateusz Krakowski
03.04.2026 13:14, Marcin Szermański
03.04.2026 12:30, Edyta Wara-Wąsowska
03.04.2026 11:43, Rafał Chabasiński
03.04.2026 10:44, Edyta Wara-Wąsowska
03.04.2026 10:01, Edyta Wara-Wąsowska
03.04.2026 9:24, Mateusz Krakowski
03.04.2026 8:36, Aleksandra Smusz
03.04.2026 7:53, Marcin Szermański





























