Modlitwą i siłą umysłu można powstrzymać huragan Dorian. Kandydatka na prezydenta USA naprawdę tak myśli

Zagranica dołącz do dyskusji (50) 06.09.2019
Modlitwą i siłą umysłu można powstrzymać huragan Dorian. Kandydatka na prezydenta USA naprawdę tak myśli

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Politycy to bardzo specyficzna grupa – są wśród nich i biznesmeni, i przedstawiciele szeroko rozumianej „inteligencji” jak i ci, którzy pewnego dnia – nie mając specjalnego planu na życie – stwierdzili, że warto wziąć się za uprawianie polityki. Dużą część z nich łączy jednak jedno; jest to skłonność do ekstrawaganckich pomysłów i nie do końca zrozumiałych idei. Na przykład polityk Demokratów, ubiegająca się o nominację prezydencką twierdzi, że huragan można powstrzymać siłą umysłu i modlitwą. 

Huragan można powstrzymać siłą umysłu i modlitwą. Tak, polityk Demokratów naprawdę tak myśli

O tym, że huragan Dorian zbliża się do USA, było wiadomo już od jakiegoś czasu. Przetoczył się już przez Bahamy, wyrządzając ogromne szkody. Na ten moment liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 30, jednak można się niestety spodziewać, że może jeszcze znacząco wzrosnąć. Aktualnie huragan Dorian przemieszcza się na północ wzdłuż wschodnich wybrzeży USA.

Ubiegająca się o nominację prezydencką w prawyborach prezydenckich organizowanych przez Partię Demokratyczną, Marianne Williamson, umieściła na Twitterze wpis, który wywołał oburzenie wśród internautów i ściągnął na nią falę krytyki. Nic dziwnego – polityk napisała, że huragan Dorian można zatrzymać „kolektywną siłą umysłu”. Jej zdaniem „wszystko może zależeć od modlitw”, które według niej „nie są szalonym pomysłem”, a „twórczym wykorzystaniem siły umysłu”.

Modlitwa jest siłą umysłu

Pierwotny wpis został jednak usunięty przez kobietę i zastąpiony innym, w którym zaoferowała modlitwę za mieszkańców wschodniego wybrzeża USA. Mimo to, w odpowiedzi na krytykę internautów, zaczęła się tłumaczyć za poprzedni twitt. Próbowała przekonać komentujących, że „modlitwa jest siłą umysłu” i nie jest to „ani dziwaczne, ani nieinteligentne”. Dodatkowo stwierdziła, że drwienie z modlitw jest jednym z powodów, dla którego lewica traci w USA wyborców.

Nie można jednak nie odnieść wrażenia, że mimo odważnego stwierdzenia na końcu, Williamson zdała sobie sprawę, jak został odebrany jej wpis i jak zaprezentowała się w oczach internautów. Wbrew pozorom może to mieć wpływ na jej ewentualną nominację. Głoszenie poglądów w stylu „modlitwa może powstrzymać huragan” jest co najmniej… dyskusyjne, i może wywołać pewien niesmak nawet u osób wierzących.