Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że kary za komentarze pod artykułami na portalach są zgodne z prawem.

Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który zapadł niedawno, dotyczy estońskiej firmy Delfi, która zarządza kilkoma portalami. W jednym z nich pojawił się artykuł o pewnym armatorze.  Pod nim pojawiło się sporo niepochlebnych komentarzy o firmie, które zostały określone jako „niedozwolona mowa nienawiści”. Po kilku tygodniach, na żądania prawników, komentarze zostały usunięte.

Firma mimo skasowania niedozwolonych wpisów została pozwana do sądu. Po wyroku apelowała. Całość ciągnęła się od 2006 roku aż do 2015 roku, a była rozpatrywana między innymi przez sąd apelacyjny, estoński Sąd Najwyższy, potem trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który orzekł, że wyrok sądu nie łamie artykułu 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka o Wolności wyrażania opinii:

1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.

2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.

Firma Delfi zwróciła się do Izby Najwyższej, by i ona wypowiedziała się w tej kwestii. Wyrok został podtrzymany. Prawo do wolności słowa w tym przypadku nie zostało złamane przez estoński sąd. Starania firmy dążące do usunięcia komentarzy były ospałe i niewystarczające, dlatego kara w postaci grzywny wynoszącej 320 euro nie jest zbyt dotkliwa.

Wyrok sprawia, że wszyscy właściciele i administratorzy stron internetowych powinni zwracać baczniejszą uwagę na wpisy pod artykułami, dyskusje internautów na forach, etc. Jeśli ktoś będzie opieszale reagował na „mowę nienawiści”, albo inne przejawy agresji, hejtu, poniżania, etc., to może słono za to zapłacić.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Ktoś naruszył Twoje prawa, szkaluje dobre imię lub firmę i chciałbyś uzyskać poradę prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com