W Sejmie został złożony projekt, pod którym podpisało się ponad 150 tys. osób. Zakłada on odebranie finansowania lekcji religii, czyli aż 1 mld 350 mln zł.

W polskim prawie nie dokonano póki co rygorystycznych zmian, które odgórnie regulowałyby kwestie związane z wiarą. Wśród nich są takie decyzje jak wieszanie krzyży lub innych symboli religijnych w budynkach publicznych, czy też status lekcji religii w szkole. W tej ostatniej sprawie dużo może się zmienić już po utworzeniu nowego Sejmu, który zajmie się złożonym 5 października obywatelskim projektem.

Utworzenie listy zawierającej wymagane minimum 100 tysięcy podpisów (udało się uzbierać aż 150 tys.) to zadanie, którego podjęła się inicjatywa Świecka Szkoła. Według jej przedstawicieli, religia nie musi być usuwana ze szkół, ale nie powinna być finansowana przez państwo. Jak czytamy na stronie akcji, „skoro Kościół bierze wyłączną odpowiedzialność za treść katechezy w szkole, decyduje, kto naucza religii, to Kościół powinien wziąć odpowiedzialność za jej finansowanie”.

Z danych przedstawionych przez inicjatorów wynika, że roczny koszt lekcji religii w Polsce to 1 mld 350 mln zł. Oczywiście, kwota ta wydaje się olbrzymia dlatego, że obejmuje wszystkie placówki edukacyjne. Projekt zakłada, że tą sumę można przeznaczyć na inne cele, które będą stanowiły większy pożytek. Przykładowo, wskazuje się na dodatkowe lekcje języków, wyposażenie pracowni czy pomoc ubogim rodzinom. Największe szanse na dofinansowanie z „przesuniętych funduszy” mają: nauka pierwszej pomocy oraz opieka dentystyczna dla uczniów.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Inicjatywa przedstawiona w Sejmie nie zostanie rozpatrzona przez jego obecny skład, ponieważ ten wkrótce może się zmienić w wyniku wyborów. W związku z tym, będzie to jeden z pierwszych projektów, który rozpatrzy przyszły Sejm. Odebranie katechetom pensji z funduszy publicznych i nakazanie im szukania finansowania gdzie indziej to z pewnością kontrowersyjny pomysł. Wkrótce okaże się czy ma on prawo bytu oraz czy uzyskane w ten sposób środki uda się zagospodarować z ogólnym pożytkiem.

Fot. tytułowa: shutterstock.com