1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. Ukradkiem przed majówką podpisano nowy podatek dla nędzy artystycznej. Ceny elektroniki w górę

Ukradkiem przed majówką podpisano nowy podatek dla nędzy artystycznej. Ceny elektroniki w górę

Prawdopodobnie będziemy musieli płacić za smartfony i telewizory więcej, ponieważ minister Marta Cienkowska z Polski 2050 właśnie tuż przed majówką, ukradkiem podpisała zmiany w opłacie reprograficznej, czemu od lat sprzeciwiali się konsumenci.

Jakub Kralka03.05.2026 12:00
Biznes

W obronie tej idei od lat kompromitowali się artyści — na przykład kilka lat temu Jaś Kapela czy Sidney Polak w swoich pamiętnych występach na Kanale Sportowym, nie potrafiąc w zasadzie wyjaśnić, dlaczego wszyscy mamy się zrzucać na to, że mogą sobie — jak to górnolotnie ujęli — pisać wiersze.

Opłata reprograficzna w 2026 roku jest po prostu zbędna

Kiedyś miała za zadanie wynagradzać artystom straty z tytułu dozwolonego użytku. Nie piractwa, jak powszechnie przyjęło się wyjaśniać, bo piractwo było i jest nielegalne — tylko z dozwolonego użytku.

Tego samego, który pozwala wam sobie na przykład pobrać empetrójkę na dysk i nikt nic nie powie. A wiecie czemu? Bo tak można, o ile sami jej dalej nie udostępniamy. Mówi o tym wprost ustawa o prawie autorskim, która wyznacza ramy dozwolonego użytku publicznego po zmianach ustawy o prawie autorskim i prywatnego.

Tylko kto do diaska pobiera dziś empetrójki?

Pewnie z 15 osób w całej Polsce. Ostatnia dekada przyniosła złotą erę kultury — niczego nie mamy na własność, wszystko jest w streamingu albo chmurze.

Streaming wszystko zmienił, a opłata reprograficzna nadal udaje, że tego nie widzi

Płacimy abonamenty, platformy takie jak YouTube, Netflix, Spotify od razu widzą, co nas naprawdę interesuje, i na ekstremalnie transparentnych zasadach rozliczają się z ich twórcami. Jeśli ktoś jest ciekawy, ile zarabia się na Spotify, to dane są publicznie dostępne.

Spoiler: no taki na przykład Zbigniew Hołdys nie święci dziś w tym streamingu tryumfów, a mimo to twórczo chyba nadal czuje się ofiarą współczesnego internetu. Ale takich twórców jest dużo, natomiast dziwnym trafem nie słyszę narzekań od Sanah, Dawida Podsiadło czy któregokolwiek innego artysty, na którego twórczość istnieje dziś realne zapotrzebowanie.

Podatek na rzecz nędzy artystycznej

Ja to nazywam podatkiem na rzecz nędzy artystycznej, chociaż jest to trochę bardziej skomplikowane, ponieważ nędza artystyczna prawdopodobnie w przytłaczającej większości nie zobaczy z tego ani złotówki.

Pieniądze z naszych kieszeni pofruną do importerów elektroniki, a potem do organizacji zbiorowego zarządzania, takich jak ZAiKS, ZPAV czy Repropol. Kto, ile i czy w ogóle coś z tego dostanie, to już kwestia osobnej dyskusji. Czyli taki podatek od państwa, ale pobierany na rzecz prywatnych instytucji.

Rozwiń

„Lobbing" w słowniku Cienkowskiej

Minister Cienkowska mówi, że udało jej się to wprowadzić po latach walki z lobbingiem. Ja się czuję tym sformułowaniem dotknięty osobiście, bo podobnie jak tysiące innych osób sprzeciwiam się zmianom w opłacie reprograficznej z poczucia sprawiedliwości, a nie lobbingu.

Dziwny jest ten świat Cienkowskiej.

Jak ZAiKS-y biegają od lewego do prawego narożnika — tak jak w głośnej sprawie fryzjer ZAiKS, którego stowarzyszenie ścigało po sądach za radio w zakładzie — to jest to walka o swoje. Jak importerzy elektroniki podejmują próbę polemiki — to już lobbing.

Jak kolejny muzyk nie umie uzasadnić tej opłaty poza tym, że krucho u niego z forsą, to jest artystą z głową w chmurach. Ale jak student z Xiaomi spłacanym w comiesięcznych ratach nie chce dopłacać do jego hobby, to — jak rozumiem — jest to już lobbing?

Czy ceny elektroniki realnie wzrosną?

Ja nie mam pewności, czy ceny elektroniki wzrosną, bo jednak siła marketingu jest ogromna i te 4999 złotych zawsze wygląda w ulotce lepiej niż 5059. Może nie wzrosną, ale tu tak naprawdę nigdy nie chodziło o pieniądze. Walka o ten podatek od smartfonów i tabletów ZAiKS toczyła się przez lata i była bardziej kwestią pryncypium niż realnej arytmetyki.

Rozliczaliście się pod stołem, nie płaciliście składek ZUS, kasę z koncertów wynosiliście w reklamówkach, śmiejąc się polskim podatnikom w twarz, źródełko wyschło, zainteresowanie spadło, a teraz ci sami podatnicy mają wam sponsorować hobby.

Ludzie na smartfonach będą oglądali Łatwogang, a kasę będzie inkasował pan Wiesio, który miał 6 miesięcy przeboju w 1978 roku i dobrze się ustawił w organizacjach.

Pamiętajcie o tym przy urnach

Pamiętajmy, kto to wszystko sponsoruje, gdy znani gitarzyści w tle będą stali za panią Martą Cienkowską, przekonując, jaki to demokratyczny polityk i dlaczego warto na nią głosować.

Im może tak. Nam najwyraźniej nie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi