1. Home -
  2. Moto -
  3. "Legalne" iTaxi.pl odpowiada Uberowi za pomocą BMW serii 5

"Legalne" iTaxi.pl odpowiada Uberowi za pomocą BMW serii 5

Globalna wojna kierowców Ubera z taksówkarzami trwa. We Francji w ruch poszły nawet palone opony. Polacy na szczęście nadal okazują się o wiele bardziej rozsądnym narodem, zaś transportowe instytucje licytują się na możliwości. 

Maja Werner13.07.2015 11:45
Moto

Abstrahując od tego czy kierowcy Ubera łamią prawo wykonując przewozy bez uzyskania prawem wymaganych licencji, pomijając również dyskusję na temat ich - dopełnianych lub nie - obowiązków podatkowych, cieszę się, że kontrowersyjna usługa przewozowa zawitała w Polsce. Widmo konkurencji niewątpliwie stymuluje tradycyjne korporacje taksówkarskie.

Najlepiej widać to w działaniach iTaxi, które wystartowało przecież jeszcze w 2012 roku, ale ewidentnie nabierają ostatnio rozpędu. Usługa, która startowała jako aplikacja dla taksówkarskich korporacji, dziś w zasadzie sama jest taką quasi-korporacją, która zatrudnia swoich własnych kierowców (jednak wymagania są bardziej rygorystyczne niż w Uberze), ale i dla wzbogacenia oferty i możliwości dotarcia do szerszego grona pasażerów - współpracuje z zewnętrznymi (podobny model biznesowy przyjął zresztą Bezprawnik).

Wchodząc do Polski Uber miał zagospodarować (a raczej - były takie nadzieje, ponieważ instytucja nie wysyłała jednoznacznych deklaracji) bardzo zaniedbywaną dotychczas w obrębie powszechnego dostępu klasę "przewozów premium". Chodziło więc o możliwość uzyskania podwózki samochodem o nieco wyższym komforcie i prestiżu, idealnym do podwózki na spotkanie biznesowe. Wśród warszawskich kierowców Ubera już od dłuższego czasu krążą plotki o tym, że sieć planuje wprowadzić Porsche, które wcale nie byłoby dużo droższe od tradycyjnych samochodów. Jak na razie ta pogłoska niestety chyba jednak się nie sprawdziła.

Natomiast iTaxi w kolejnym już segmencie transportu przechodzi od słów do czynów. Po Warszawie rozpoczęły jeździć prestiżowe limuzyny BMW serii 5 starając się trafić w ten sposób w gusta nieco bardziej wymagających klientów. Dla pasażera udostępniony jest tablet z dostępem do Wi-FI, woda mineralna czy ładowarka samochodowa.

Z drugiej strony - jak możecie zobaczyć na grafice tytułowej - cały ten prestiż i przepych kłóci się troszkę z taksówkarskimi oznaczeniami, od których jednak z racji obowiązujących przepisów trudno będzie się iTaxi uwolnić. Jakkolwiek inicjatywa bardzo nam się podoba, to nie na tak obklejonych limuzynach wychował nas Hollywood!

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi