1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. Hipsterów stać na płacenie wyższego VAT, w tym za mleko sojowe. To nie żart, to argumentacja urzędników

Hipsterów stać na płacenie wyższego VAT, w tym za mleko sojowe. To nie żart, to argumentacja urzędników

Mleko sojowe to napój dla hipsterów, a tych w końcu stać na płacenie wyższego VAT. To niestety nie jest żart, tylko argumentacja urzędników skarbówki wykorzystywana w rozmowach o zmianach w podatku VAT. Pomysł nieoczekiwanie zablokował sam Jarosław Kaczyński.

Tomasz Laba17.06.2019 10:05
Na wesoło

Państwo desperacko potrzebuje pieniędzy na spełnianie wyborczych obietnic, dlatego podnosi podatki wszędzie tam, gdzie to możliwe. Najłatwiej oczywiście jest dokonywać zmian w obrębie podatku VAT, który jest jednym z największych, o ile nie największym, źródłem wpływów do budżetu. Efektem zmian jest chociażby nowa matryca VAT, czy biała lista podatników VAT. To jednak zmiany ogólne, a urzędnicy Ministerstwa Finansów doszli do wniosku, że najwyższy czas podnieść VAT na poszczególne kategorie produktów.

Mleko sojowe VAT

W toku prac nad nową matrycą VAT urzędnicy stwierdzili, że soki i nektary w dalszym ciągu powinny być objęte 5% stawką VAT. Natomiast zaproponowano jego podwyżkę do 23% w przypadku napojów z przewagą wody. To miałoby wprost uderzyć we wszystkie mleka roślinne, a więc mleko sojowe, ryżowe czy migdałowe. Producenci oczywiście natychmiast zaprotestowali, natomiast mieli bardzo trudną przeprawę z pomysłodawcami. Urzędnicy ministerstwa argumentowali podwyżkę następująco.

Wypowiedź anonimowego urzędnika przywołała Wirtualna Polska. Oczywiście jak już skarbówka się uprze na jakieś rozwiązanie, to nie ma siły, która byłaby w stanie ją powstrzymać. Nikogo nie przekonywały argumenty odwołujące się do prawa unijnego, logiki czy względów zdrowotnych. Powoływano się przede wszystkim na opinie naukowców i badania, które przekonywały, że mleka roślinne są zamiennikiem mleka zwierzęcego. W świetle prawa unijnego powinny być objęte jednakową stawką podatku VAT.

Kiedy w zasadzie porzucono wszelką nadzieję, na scenę nieoczekiwanie wkroczył sam Jarosław Kaczyński. Wezwał do siebie wiceministra finansów, a następnie nakazał zdjęcie tego punktu z porządku obrad. W ten sposób zamach na kieszenie hipsterów przynajmniej na razie został powstrzymany. Nie wiadomo, czy prezes Kaczyński po prostu lubi mleko sojowe, a może to ruch obliczony na zdobycie głosu wegan w najbliższych wyborach. Jedno jest pewne — weganie zyskali nieoczekiwanego sojusznika.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi