Za ile jesteś skłonny sprzedać swój negatywny komentarz na Allegro?

Gorące tematy Zakupy dołącz do dyskusji (116) 14.12.2018
Za ile jesteś skłonny sprzedać swój negatywny komentarz na Allegro?

Jakub Kralka

Utknąłem jakiś czas temu w podróży na dobrych kilka godzin i po miesiącach próśb uległem Allegro – powystawiałem komentarze za zaległe zakupy. Tych jest w ostatnim czasie zresztą więcej, bo i się zakochałem w Allegro Smart

Szczerze mówiąc idea komentarzy na Allegro podupadła dobrych kilka lat temu. Mam wrażenie, że mało kto przywiązuje już do nich większą wagę. Zresztą, te starsze są sukcesywnie usuwane. I tak oto moje konto z ponad trzema setkami „pozytywów” pomimo kilkunastoletniego stażu wyświetla się jako kompletnie anonimowa śnieżynka (być może miało to nawet wpływ na wycenę, gdy próbowałem ostatnio sprzedać smartfon).

Jakoś tak to wszystko sprawiło, że utraciłem resztki szacunku, nabożeństwa względem instytucji komentarzy. Ale ostatecznie – chyba z nudów – zdecydowałem się ocenić zakupy. 3 gwiazdki za produkt dla Lancerto, bo to jednak trochę niepoważne, by wysłać mi parę rękawiczek, która była dziurawa aż w dwóch różnych miejscach – pomimo całej miłości do ich marynarek, standardy gorsze, niż w lumpeksie. To dalej nie była zła oferta, łącznie zebrała 18/20 możliwych gwiazdek, punktując maksymalnie za obsługę klienta czy czas dostawy. 19/20 dla kawy Davidoff, która jest tania i niezła, ale jednak różni się smakiem i zapachem od tej z Piotra i Pawła. I 18/20 dla jakiegoś tam jeszcze rupiecia, który ostatecznie okazał się rupieciem.

Negatywny komentarz na Allegro na sprzedaż

Co połączyło te wszystkie trzy spośród kilkunastu ocenionych zakupów? Żaden nie miał maksymalnej oceny. Każdy zaowocował telefonem następnego dnia. Kuszono, namawiano, obiecywano. Proponowano rabaty, a w przypadku rupiecia nawet całkowity zwrot pieniędzy. Bylem tylko zgodził się usunąć negatywne komentarze, które nawet trudno nazwać „negatywami” – do oceny zadowolenia z zakupu starałem się po prostu podejść rzetelnie.

I to uświadomiło mi jak bardzo negatywny komentarz dziś na Allegro nic nie znaczy. Dokonując zakupów w serwisie, szczególnie u sprzedawców o renomie, której nie można uznać za powszechnie znaną (a przecież tacy tam przeważają), zwykle zwracam uwagę na największe zastrzeżenia. W szczególności: czy produkt był oryginalny, wysłany z kraju, a obsługa nie robiła trudności np. przy odstąpieniu od umowy.

Skoro próbowano mnie korumpować (bo jak inaczej nazwać propozycję, w której w zamian za skasowanie opinii na temat przebiegu transakcji wprost obiecuje mi się jakieś ulgi lub korzyści) już nawet w przypadku komentarzy – nazwijmy to – umiarkowanie sceptycznych, strach pomyśleć z jaką pasją muszą być filtrowane komentarze negatywne. I jakie padają tam propozycje.

Miejmy to z tyłu głowy, dokonując zakupów na Allegro, że najprawdopodobniej 90 procent wszystkich „negatywów” nigdy nie widzimy na oczy. I miejmy dużo szacunku do tych kilku wybrańców, którzy w imię idei nie dali się skorumpować.

116 odpowiedzi na “Za ile jesteś skłonny sprzedać swój negatywny komentarz na Allegro?”

  1. Mnie totalnie nierzetelny sprzedawca (wysyłka z bardzo dużym opóźnieniem mimo rzekomej dostępności towaru i „wysyłki w 24h”) nagabywał żebym usunął negatywny komentarz oferując zwrot połowy kosztów przesyłki (7,50). Do tego napisał kompletnie nieprawdziwą odpowiedź na mój negatywny komentarz, z której wynikało że jestem pieniaczem i oni ze wszystkiego się wywiązali. Zgłosiłem sprawę na allegro, na co dostałem odpowiedź, że jedyne co mogą zrobić to usunąć *MÓJ* negatywny komentarz.

  2. To jeszcze nic, mnie jeden gość straszył za to że wystawiłem negatywa sądem – a podałem w negatywie tylko i wyłącznie merytoryczne argumenty z oceną zgodności towaru z opisem.
    Na straszeniu sądem się skończyło.

  3. Mnie x-com próbował „skorumpowac” po wystawieniu negatywnego komentarza. Telefon:
    – Jest pan niezadowolony z naszych usług. I ma pan rację. Czy możemy jednak jakoś to zrekompensować?
    – I tak wam wystawię negatywny komentarz. Zasluzyliscie na to
    – Ależ proszę pana, to nie ma związku. Chcemy tylko żeby Pan się dobrze czuł
    – Nie chowam urazy, ale jeśli Pan nalega to poproszę najtańszą torbę na laptop.
    Za 2 dni mail:
    – W związku z wystawieniem negatywnego komentarza czy mógłby Pan rozważyć jego usunięcie.
    – Niestety, nie. (Gdybym wiedział, że to jednak ma związek zazyczylbym sobie torbę najdroższa. I usunąłbym negatywny komentarz).

  4. Na komentarze i opinie produktów i tak nikt nie patrzy, bo wiadomo powszechnie, że są kupowane. Liczy się marketing szeptany, polecenia znajomych.

    Czy oferta rabatu/gratisu za wycofanie komentarza to korupcja na wielką skalę? Sprzedawca nie może przecież klienta zmusić, pozostaje liczyć na jego dobrą wolę. Nie przysługuje mu też roszczenie o zwrot zaoferowanej rzeczy, ponieważ była to de facto darowizna.

    • Przepraszam najmocniej – jesteś może jasnowidzem?
      Zawsze czytam komentarze negatywne, szczególnie zwracając uwagę na to czego dotyczą. Patrzę też, przez kogo zostały wystawione, czy to normalny człowiek, czy pieniacz lub konkurent-szkodnik. To da się wydedukować, jeśli tylko poświecimy temu odrobinę czasu. Zaręczam że warto.

      • Nic nie da się wydedukować, bo nie widzisz żadnych innych komentarzy wystawionych przez szkodnika. Analizować sobie możesz tylko treść aktualnego komentarza.

  5. Bo trzeba mieć też trochę rozumu w głowie przy wystawianiu takiego komentarza. Rozumiem że negatywny komentarz należy się za to, że ktoś nie odpisywał na maile nie próbował jakoś załatwić sytuacji czy nie odbierał telefonu. W tej chwili Allegro umożliwia indywidualną ocenę przedmiotu więc w moim odczuciu w można ocenić sam przedmiot jeśli jestem słaby jakościowo a nie negatywnie całą firmę Chyba że oczywiście nie podjęła próbę naprawy sytuacji zgłoszone przez klienta. Prawda jest taka że dużo osób nawet się nad tym nie zastanawiałem J dochodzi uszkodzony w transporcie leci negatyw. Sprzedawca zabezpiecza towar jak da radę bo firma kurierska mu nie oddaje ani grosza A klient za podłączoną rzecz ocenia negatywnie nie firmę kurierską tylko sprzedawcę. Wydaje mi się że trzeba mieć trochę rozsądku bo taki komentarz to ostateczność w moim odczuciu.

    • Bardzo wartościowy komentarz, więc podpinam swoją odpowiedź pod niego.
      Na początku zaznaczę, że należę do grupy sprzedawców.
      Jeśli chodzi o komentarze na Allegro, to faktycznie z perspektywy kupującego straciły one na wartości w ciągu ostatniej dekady. Jednak z perspektywy sprzedawców mają one ogromną wartość. Chodzi tu przede wszystkim o oceny gwiazdkowe sprzedawcy (sprzedawcy, nie produktu!), ponieważ to jest bardzo istotne przy nadawaniu statusu „Super Sprzedawca”. Jeśli średnia ocen gwiazdkowych z ostatnich 30 dni spadnie poniżej 4.95 to z automatu traci się „Super Sprzedawce”. W naszym przypadku różnica obrotów pomiędzy sprzedażą tych samych towarów, w tej samej cenie, ze statusem SS i bez niego wynosiła około 36%. Teraz proszę sobie wyobrazić, że mamy firmę w początkowym stadium rozwoju. Wszystko się kręci, dużo się inwestuje, mało zabiera do kieszeni, opłacamy pracownika lub kilku, a tu nagle na kilka miesięcy tracimy Super sprzedawce. Co robimy? Wkładamy własną gotówkę, bierzemy kredyt, żeby chwilowo zapchać dziurę lub zwalniamy pracownika, bo ze względu na znacznie niższe obroty biznes nam się po prostu nie spina. Jeśli sprzedający (sprzedający, nie produkt!) zasłużył na niską ocenę, bo jak napisał PIOTR: „(…)nie odpisywał na maile nie próbował jakoś załatwić sytuacji czy nie odbierał telefonu.”, to oczywiście sam jest sobie winny i kontakt ze strony sprzedającego nagle po wystawieniu negatywnego z próbą czy to przekupstwa, czy to wciśnięcia niepotrzebnego rabatu za usunięcie negatywa jest irytujący i niedorzeczny, a wręcz śmieszny.
      Dlaczego o tym piszę? Bo chcę zwrócić uwagę na inny problem.
      Z doświadczenia wiem, że równie często, a chyba nawet częściej niż nierzetelny sprzedawca, pojawia się osoba nierzetelnego klienta. Niestety (a może i stety(?)) żyjemy w czasach gdzie konsumenta traktuje się jak jajko, o które trzeba dbać, przesadnie pielęgnować, natomiast sprzedawców często się szykanuje i zrzuca na nich wszystkie winy świata, nawet jeśli na coś nie mają ani procenta wpływu. Bardzo częstym zjawiskiem są bezpodstawne oceny od kupujących, którzy nie nie mają na tyle podstawowej wiedzy czytania ze zrozumieniem żeby rozróżnić np. „Czas wysyłki” od „Czasu dostawy”. Nawet autor tego artykułu napisał między zdaniami: „punktując maksymalnie za obsługę klienta czy CZAS DOSTAWY.”. Proszę zauważyć, że na Allegro nie ocenia się CZASU DOSTAWY, tylko CZAS WYSYŁKI. Na czas wysyłki sprzedający ma wpływ, ale Czas dostawy uzależniony jest od firmy przewozowej, którą o ironio – wybiera kupujący (no chyba, że sprzedawca ma własny transport, ale umówmy się – jest to bardzo rzadko spotykane zjawisko w skali całego Allegro).
      Opiszę pierwszą z brzegu sytuację z listopada tego roku. Klient zrobił zakupy na Naszej aukcji. Jako sposób dostawy wybrał List ekonomiczny Poczty Polskiej (najtańsza, najwolniejsza, nierejestrowana forma dostawy). Zamówienie złożył około 13:30 i od razu za nie zapłacił. Jako że listy z lokalnej placówki pocztowej wyjeżdżają do centrali między 14:00, a 14:30 to postanowiłem spakować jego zamówienie na chwile przed udaniem się na pocztę i tym sposobem o 13:50 list został wysłany. CZAS WYSYŁKI (który jest oceniany w Allegro): 20 minut z zegarkiem w ręku. Cała transakcja wydawała się niezwykle pomyślnie zrealizowana i zamknięta. Po 9 dniach na koncie pojawił się komentarz pozytywny, ale w polu Czas wysyłki pojawiła się 1 gwiazdka, co bardzo mocno zaniża ogólną ocenę z ostatnich 30 dni. Tylko, że jak się potem okazało, to była ocena Poczty Polskiej, na moim koncie Allegro. I co teraz uważacie za stosowne? Dzwonić, prosić o usunięcie oceny? Przecież to nagabywanie! Nie dzwonić, zostawić „rzetelną” opinie samą sobie? Dostane jeszcze 2 takie same oceny w podobnych sytuacjach i mogę się pożegnać z ponad 30% przychodów co bardzo sparaliżuje moją firmę. A przecież wydawać by się mogło że to tylko 3 (słownie TRZY) „rzetelne” opinie, które TYLKO informują innych konsumentów, że coś jest nie tak ze sprzedawcą. Szkoda tylko że 99% tych konsumentów nie widzi jak wielkie i mierzalne szkody wyrządza opinia, która nawet nie dotyczy sprzedawcy, tylko firmy kurierskiej lub poczty którą sam wybrał klient (w skrócie: pożydził na wysyłce 3 zł i wylał wiadro pomyj na sprzedawce). Takich ocen (bezpodstawnych) na allegro jest około 3%. Mało? Wystarczająco by spowodować tak znaczne, wymierne straty finansowe, jeśli nic się z nimi nie robi.
      Inny przykład, świeższy, bo sprzed tygodnia. Klient zakupił moduł elektroniczny, podłączył go i od razu poszedł dymek z układu (poprostu się spalił). Sprzedałem dziesiątki sztuk tego produktu, to pierwszy taki przypadek. Jak najbardziej mogło się zdażyć. W takich przypadkach zawsze rozwiązuje sytuacje na korzyść klienta, tzn. wysyłam najszybciej jak to możliwe drugi, wolny od wad produkt. W takim jednoznacznym przypadku, nie fatyguje nawet klienta żeby odesłał stary moduł (po co, skoro i tak jest spalony?!), na dodatek w przeprosinach wręczam kod rabatowy. Wracając do tematu, o całej sytuacji dowiedziałem się z komentarza, oczywiście negatywnego. Klient nie dzwonił, nie pisał, po prostu wypisał negatywny komentarz i dał 2 gwiazdki za zgodność towaru z opisem. Pytałem w późniejszej rozmowie telefonicznej dlaczego towar był niezgodny z opisem. Czy na zdjęciu był inny towar? Nie. Czy chociaż jedna linijka z długiej specyfikacji nie zgadzała się ze stanem faktycznym? Nie. To dlaczego dał Pan 2 gwiazdki? Bo jak podłączyłem do się spalił. No oczywiście, że też na to nie wpadłem… zapomniałem dopisać że wszystkie 200 sztuk które mam na stanie to takie niespodzianki że jak się podłącza to od razu się palą… Ludzie przez swoją nierzetelność powodują wymierne straty! Takich sytuacji jak tutaj, mam kilka w miesiącu. Innych nie miałem bo stworzyliśmy model do przesady dbający o interesy klienta, a mimo to często zdarzają się takie sytuacje. Ludzie potrafią wybrać wysyłkę listem ekonomicznym za 2,60 zł (dwa złote, sześćdziesiąt groszy) kupując towar o wartości 50zł i mam go najtaniej na Allegro i potrafią wystawić ocenę za Koszt wysyłki 4/5 gwiazdek.
      Chciałem uzmysłowić, że nie wszystkie próby kontaktu po wystawieniu niższej oceny podjęte przez sprzedających powinny być z miejsca odbierane negatywnie. Niezwykle częstym zjawiskiem są niestety typowi Janusze Kowalscy, którym wszystko nie pasuje, nawet jak sprzedający podchodzi do sprawy z podwójną starannością. Takich ludzi powinno się tępić i szykanować, jednak Allegro nie daje możliwości oceny kupujących jak kiedyś, a szkoda, bo byłoby mniej „allegrowych hejterów”, bo sprzedający po prostu by nie sprzedawali ludziom którzy notorycznie i bezpodstawnie działają na niekorzyść sprzedawców.

    • Bardzo wartościowy komentarz, więc podpinam swoją odpowiedź pod niego.
      Na początku zaznaczę, że należę do grupy sprzedawców.
      Jeśli chodzi o komentarze na Allegro, to faktycznie z perspektywy kupującego straciły one na wartości w ciągu ostatniej dekady. Jednak z perspektywy sprzedawców mają one ogromną wartość. Chodzi tu przede wszystkim o oceny gwiazdkowe sprzedawcy (sprzedawcy, nie produktu!), ponieważ to jest bardzo istotne przy nadawaniu statusu „Super Sprzedawca”. Jeśli średnia ocen gwiazdkowych z ostatnich 30 dni spadnie poniżej 4.95 to z automatu traci się „Super Sprzedawce”. W naszym przypadku różnica obrotów pomiędzy sprzedażą tych samych towarów, w tej samej cenie, ze statusem SS i bez niego wynosiła około 36%. Teraz proszę sobie wyobrazić, że mamy firmę w początkowym stadium rozwoju. Wszystko się kręci, dużo się inwestuje, mało zabiera do kieszeni, opłacamy pracownika lub kilku, a tu nagle na kilka miesięcy tracimy Super sprzedawce. Co robimy? Wkładamy własną gotówkę, bierzemy kredyt, żeby chwilowo zapchać dziurę lub zwalniamy pracownika, bo ze względu na znacznie niższe obroty biznes nam się po prostu nie spina. Jeśli sprzedający (sprzedający, nie produkt!) zasłużył na niską ocenę, bo jak napisał PIOTR: „(…)nie odpisywał na maile nie próbował jakoś załatwić sytuacji czy nie odbierał telefonu.”, to oczywiście sam jest sobie winny i kontakt ze strony sprzedającego nagle po wystawieniu negatywnego z próbą czy to przekupstwa, czy to wciśnięcia niepotrzebnego rabatu za usunięcie negatywa jest irytujący i niedorzeczny, a wręcz śmieszny.
      Dlaczego o tym piszę? Bo chcę zwrócić uwagę na inny problem.
      Z doświadczenia wiem, że równie często, a chyba nawet częściej niż nierzetelny sprzedawca, pojawia się osoba nierzetelnego klienta. Niestety (a może i stety(?)) żyjemy w czasach gdzie konsumenta traktuje się jak jajko, o które trzeba dbać, przesadnie pielęgnować, natomiast sprzedawców często się szykanuje i zrzuca na nich wszystkie winy świata, nawet jeśli na coś nie mają ani procenta wpływu. Bardzo częstym zjawiskiem są bezpodstawne oceny od kupujących, którzy nie nie mają na tyle podstawowej wiedzy czytania ze zrozumieniem żeby rozróżnić np. „Czas wysyłki” od „Czasu dostawy”. Nawet autor tego artykułu napisał między zdaniami: „punktując maksymalnie za obsługę klienta czy CZAS DOSTAWY.”. Proszę zauważyć, że na Allegro nie ocenia się CZASU DOSTAWY, tylko CZAS WYSYŁKI. Na czas wysyłki sprzedający ma wpływ, ale Czas dostawy uzależniony jest od firmy przewozowej, którą o ironio – wybiera kupujący (no chyba, że sprzedawca ma własny transport, ale umówmy się – jest to bardzo rzadko spotykane zjawisko w skali całego Allegro).
      Opiszę pierwszą z brzegu sytuację z listopada tego roku. Klient zrobił zakupy na Naszej aukcji. Jako sposób dostawy wybrał List ekonomiczny Poczty Polskiej (najtańsza, najwolniejsza, nierejestrowana forma dostawy). Zamówienie złożył około 13:30 i od razu za nie zapłacił. Jako że listy z lokalnej placówki pocztowej wyjeżdżają do centrali między 14:00, a 14:30 to postanowiłem spakować jego zamówienie na chwile przed udaniem się na pocztę i tym sposobem o 13:50 list został wysłany. CZAS WYSYŁKI (który jest oceniany w Allegro): 20 minut z zegarkiem w ręku. Cała transakcja wydawała się niezwykle pomyślnie zrealizowana i zamknięta. Po 9 dniach na koncie pojawił się komentarz pozytywny, ale w polu Czas wysyłki pojawiła się 1 gwiazdka, co bardzo mocno zaniża ogólną ocenę z ostatnich 30 dni. Tylko, że jak się potem okazało, to była ocena Poczty Polskiej, na moim koncie Allegro. I co teraz uważacie za stosowne? Dzwonić, prosić o usunięcie oceny? Przecież to nagabywanie! Nie dzwonić, zostawić „rzetelną” opinie samą sobie? Dostane jeszcze 2 takie same oceny w podobnych sytuacjach i mogę się pożegnać z ponad 30% przychodów co bardzo sparaliżuje moją firmę. A przecież wydawać by się mogło że to tylko 3 (słownie TRZY) „rzetelne” opinie, które TYLKO informują innych konsumentów, że coś jest nie tak ze sprzedawcą. Szkoda tylko że 99% tych konsumentów nie widzi jak wielkie i mierzalne szkody wyrządza opinia, która nawet nie dotyczy sprzedawcy, tylko firmy kurierskiej lub poczty którą sam wybrał klient (w skrócie: pożydził na wysyłce 3 zł i wylał wiadro pomyj na sprzedawce). Takich ocen (bezpodstawnych) na allegro jest około 3%. Mało? Wystarczająco by spowodować tak znaczne, wymierne straty finansowe, jeśli nic się z nimi nie robi.
      Inny przykład, świeższy, bo sprzed tygodnia. Klient zakupił moduł elektroniczny, podłączył go i od razu poszedł dymek z układu (poprostu się spalił). Sprzedałem dziesiątki sztuk tego produktu, to pierwszy taki przypadek. Jak najbardziej mogło się zdażyć. W takich przypadkach zawsze rozwiązuje sytuacje na korzyść klienta, tzn. wysyłam najszybciej jak to możliwe drugi, wolny od wad produkt. W takim jednoznacznym przypadku, nie fatyguje nawet klienta żeby odesłał stary moduł (po co, skoro i tak jest spalony?!), na dodatek w przeprosinach wręczam kod rabatowy. Wracając do tematu, o całej sytuacji dowiedziałem się z komentarza, oczywiście negatywnego. Klient nie dzwonił, nie pisał, po prostu wypisał negatywny komentarz i dał 2 gwiazdki za zgodność towaru z opisem. Pytałem w późniejszej rozmowie telefonicznej dlaczego towar był niezgodny z opisem. Czy na zdjęciu był inny towar? Nie. Czy chociaż jedna linijka z długiej specyfikacji nie zgadzała się ze stanem faktycznym? Nie. To dlaczego dał Pan 2 gwiazdki? Bo jak podłączyłem do się spalił. No oczywiście, że też na to nie wpadłem… zapomniałem dopisać że wszystkie 200 sztuk które mam na stanie to takie niespodzianki że jak się podłącza to od razu się palą… Ludzie przez swoją nierzetelność powodują wymierne straty! Takich sytuacji jak tutaj, mam kilka w miesiącu. Innych nie miałem bo stworzyliśmy model do przesady dbający o interesy klienta, a mimo to często zdarzają się takie sytuacje. Ludzie potrafią wybrać wysyłkę listem ekonomicznym za 2,60 zł (dwa złote, sześćdziesiąt groszy) kupując towar o wartości 50zł i mam go najtaniej na Allegro i potrafią wystawić ocenę za Koszt wysyłki 4/5 gwiazdek.
      Chciałem uzmysłowić, że nie wszystkie próby kontaktu po wystawieniu niższej oceny podjęte przez sprzedających powinny być z miejsca odbierane negatywnie. Niezwykle częstym zjawiskiem są niestety typowi Janusze Kowalscy, którym wszystko nie pasuje, nawet jak sprzedający podchodzi do sprawy z podwójną starannością. Takich ludzi powinno się tępić i szykanować, jednak Allegro nie daje możliwości oceny kupujących jak kiedyś, a szkoda, bo byłoby mniej „allegrowych hejterów”, bo sprzedający po prostu by nie sprzedawali ludziom którzy notorycznie i bezpodstawnie działają na niekorzyść sprzedawców.

  6. Zamierzam porobić większe zakupy na allegro.
    Grażyna kupiła Smarta więc chcę poszaleć.
    Z góry zaznaczam, że wystawiam tylko negatywy.
    Proszę o podawanie nazw sprzedawców, którzy za usunięcie negatywa zgadzają się na rekompensaty w wysokości 50zł od pojedynczego zakupu.

  7. A ja mam szacunek do sprzedających, którzy mają negatywy bo nie poddali się szantażowi cwanych kupujących.
    Bo medal ma zawsze dwie strony.

  8. Jestem sprzedawcą na allegro i wytłumaczę wam o co chodzi. Dla sprzedaców bardzo ważne są gwiazdki, mają one duży wpływ na sprzedaż z powodów regulaminowych i zasad allegro. Właściwie żadnego znaczenia nie ma to czy komentarz jest pozytywny czy negatywny. Lepszy negatyw z gwiazdkami 20/20 niż pozytyw z gwiazdkami 18/20. Zależność ta jest zero jedynkowa, tznalbo jesteś z ocenami nad albo pod progiem. Zasady te są tak rygorystyczne że nawet najlepszy sprzedawca w każdej chwili może wylądować pod progiem jak trafi na prawdziwego pieniacza i wtedy notuje duże straty. Powoduje to polaryzację sprzedawców na tych którzy przywiązują dużą wagę do obsługi klienta i tych którzy to olewają i konkurują ceną olewając totalnie obsługę. Cierpi na tym klient, który musi wybrać albo tanio i byle jak, albo drożej i bezpiecznie. Dlatego w interesie klienta jest to aby wystawiać komentarze z pełną ilością gwiazdek sprzedawcom z których są zadowoleni. Nie wystawianie komentarzy powoduje zacieranie różnic między cwaniakami a uczciwymi handlowcami.

    • No, ale jak można nazywać pieniaczem kienta, który wystawia 18/20, 3/5 w kategorii obsługa klienta bo towar dostał zapakowany na od*******l, porysowany w transporcie czy np. brudny?

      • Nie, w takim przypadku trzeba dać 0/20 bo sprzedawca coś olewa. Ale już w wypadku gdy np. zawalił kurier, albo nawet sprzedawca się pomylił ale natychmiast na swój koszt naprawił swój błąd to ocenianie nawet 16/20 doprowadza do tego co opisałem wyżej. Powtarzam jeszcze raz, najważniejsze w interesie kupujących jest nagradzanie dobrych sprzedawców, a więc wystawianie komentarzy z pełną oceną jak jesteście zadowoleni. Olewanie wystawiania komentarza, bo przecież wszystko było ok, powoduje zacieranie różnic między cwaniakami a tymi u których chcielibyście robić zakupy. Uwierz mi że powodem do wystawienia złej oceny może być np. to że kurier pod bramą zaparkował na trawniku. Są też frustraci którzy wystawiają negatywy bo tak i koniec. Coraz częściej pojawiają się też zawodowi „wymuszacze” z którymi żaden szanujący się sprzedawca oczywiście nie rozmawia.

        • Jak sklep się pomylił, ale naprawił błąd dostaje połowę – danie mu 0 równało by go do poziomu tego, co w ogóle nie naprawił. Danie mu maxa też było by nieuczciwe względem sprzedawcy, który błędów nie popełnia. Po to są pośrednie oceny, żeby je dawac. W szkole też nie bez powodu jest skala 1-6,a nie tylko 1 lub 6

  9. Przed wystawieniem komentarza jeśli jest cokolwiek nie tak, warto wejść ze sprzedającym w dyskusję. W przypadkach jak nie obiera telefonu, nie odpisuje na maile, czy jeśli towar doszedł, ale coś jest z nim nie tak. Dyskusja jest oficjalną opcją allegro i pracownicy mają wtedy pełny wgląd w sytuację(opisuje się tam problem) i wtedy reagują.
    A co do gwiazdek, to też trzeba odróżnić ocenę sprzedawcy od oceny przedmiotu. Czytając negatywy można dostrzec, że ogrom ludzi ma z tym niestety problem.

    • Tak , potwierdzam, to też jest oceniane przez allegro i sprzedawca który nie chce być karany przez allegro nie może mieć więcej chyba niż dwóch nierozwiązanych dyskusji z klientem. Jeśli jednak sprzedawca należy do tych olewających zasady to nic nie wskóracie tą opcją. Prawie nikt z tego nie korzysta.

    • Dokładnie – trzeba merytorycznie wyczerpać temat zanim wystawi się komentarz.
      Co do oceny sprzedawcy a oceny produktu to oceniamy zgodność z opisem towaru. Jeśli kupiliśmy to co jest widoczne w opisie z cechami które są w opisie i się to zgadza to nie powinniśmy oceniać negatywnie produktu, bo przed zakupem byliśmy tego świadomi.

      Co do negatywów, niektórzy sprzedawcy „którzy straszą sądem” traktują negatyw jako naruszenie reputacji i przed sądem chcą wywalczyć odszkodowanie za utraconych klientów itp powołując biegłych i specjalistów w celu sprostowania komentarza.

      OK ale co w przypadku gdy klient subiektywnie (lecz niezłośliwie) uznaje, że produkt nie spełnia norm przewidzianych w opisie produktu – i wystawia negatywny komentarz z tym. Przecież szary klient nie musi się znać na czymś nie musi posiadać specjalistycznej wiedzy w danym zakresie – jego zdrowy rozsądek podpowiada mu że produkt nie jest zgodny z opisem. Jaki wiec jest sens udowadniać przed sądem za pomocą specjalistów od ekspertyz? Moim zdaniem to zła wola sprzedawcy i chęć wyrządzenia szkody przeciwko przeciętnemu kupującemu.

      Z trzeciej strony czy wnoszenie przed sąd komentarz to nie jest takie jakby próba cenzurowania i ograniczania wolności wypowiedzi?

      Rozumiem podawać kogoś kto obraża sprzedającego, ale kogoś kto daje merytoryczne argumenty?

  10. Sam sprzedaję na Allegro i dostałem negatywa bo klient się pomylił.
    Zgłosiłem się do wystawiającej jaki do Allegro. Negatyw skasowano ale
    kupująca uznała telefon na atak i wystawiła 3 gwiazdki za obsługę w
    ponownej ocenie, mimo że była obsłużona natychmiast. Problem jest w
    kupujących i nie urodził się taki co wszystkim dogodził. Zawsze znajdzie
    się jakaś maruda. Ale jak ktoś daje ciała po całości no negatyw się
    należy.

    • Jesteś pewny że po usunięciu komentarza przez Allegro klient może ponownie wystawić komentarz do tej aukcji?

      • Moze. Allegro usuwa komentarze niezgodne z regulaminem i daje mozliwosc wystawienia komentarza zgodnego z regulaminem.

  11. O, ktoś tu się wreszcie nauczył, że sprzedaje się smartfon, nie smartfona – pięknie.
    Co do meritum – ja tam daję się „skorumpować” – cudzysłów, bo i za rzeczywistą korupcję tego nie uważam – gdy sprzedawca coś sknoci, ale błąd naprawi.

  12. Coś kolego Karol jest z Tobą nie tak. Poprawę usługi ,promocję, czy zniżkę nazywasz korupcją? Pozytyw w takim przypadku jest jak najbardziej wskazany, i chętnie z takiego sklepu skorzystam w przyszłości. Bo jest godny polecenia.

  13. Witam,
    proponuje nie kupować kawy która Panu nie odpowiada.
    Ta w sklepie jest taka pyszna czemu zatem kupuje Pan na Allegro?
    No i czy następny kupujący widząc Pana komentarz również ma prawo zaniżyć tą ocenę skoro robi to świadomie, tak jak Pan pomimo tej bajki którą Pan tu wciska?
    Pozdrawiam wszystkich „SUPER KUPUJĄCYCH”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *