Policjant poleca „dostosować się i nie płakać, że Konstytucja jest łamana”. Zapomina jednak, że gdyby nie przepisy prawa, to jego służbowe działanie byłoby często nielegalne

Zbrodnia i kara Zdrowie dołącz do dyskusji (2637) 16.04.2020
Policjant poleca „dostosować się i nie płakać, że Konstytucja jest łamana”. Zapomina jednak, że gdyby nie przepisy prawa, to jego służbowe działanie byłoby często nielegalne

Paweł Mering

Jeden z warszawskich funkcjonariuszy policji, który udziela się na Instagramie, dodał relację, w której stwierdził, że należy w pierwszej kolejności stosować się do regulacji, a dopiero potem przejmować problemem konstytucyjności obostrzeń.

„Nie płakać, że Konstytucja jest łamana”

Jeden z warszawskich funkcjonariuszy w związku z epidemią koronawirusa dodał relację na Instagramie, w której napisał:

Przypominam, że od dziś jesteśmy zobowiązani do korzystania z maseczek. Nie pytajcie jakie mandaty będą nakładane za ich brak, bo nie o to chodzi Dostosować się i nie płakać, że konstytucja jest łamana. Wszyscy gramy do jednej bramki.

Po reakcji internautów relacja została usunięta, w jej miejsce pojawiła się nowa, opatrzona komentarzem:

Fajnie się manipuluje wypowiedziami. Ja piszę o zdrowiu, specjalnie omijam temat mandatów, bo to nie o to chodzi.

Nie chciałem w tym wpisie krytykować wyrażonego przez funkcjonariusza zdania, bowiem rozumiem, że policjant miał na celu zaapelowanie do obywateli o stosowanie się do zaleceń, gdyż ochrona zdrowia jest w interesie nas wszystkich. Funkcjonariuszowi zapewne chodziło o to, że niezależnie od tego, czy przepisy są legalne, czy też nie, warto po prostu założyć maskę, rękawiczki i nie zarażać. Sam sposób myślenia z grubsza popieram i pochwaliłbym w tym miejscu policjanta, gdyby nie zdanie „nie płakać, że konstytucja jest łamana”.

Serio?

Powszechna ochrona zdrowia jest pojęciem nieostrym, a sam nakaz zakrywania twarzy niekoniecznie musi dać efekt – to tak gwoli zestawiania nakazu zakrywania twarzy z niewypowiedzianą niezbędnością takich rozwiązań.

Nakaz noszenia maseczek, masek, przyłbic, czy części odzieży, zakrywających nos i usta, wespół z koniecznością zakładania rękawiczek, to dobre praktyki, jednakże tylko wówczas, gdy obywatele potrafią odpowiedzialnie, właściwie i zgodnie z instrukcjami ze środków ochrony korzystać.

W przeciwnym razie ochrona staje się pozorną, dającą co najwyżej efekt placebo (bowiem gros obywateli dalej popełnia takie błędy, jak dotykanie twarzy rękawiczkami, odsłanianie nosa w maseczce, bo „ciężko się oddycha/mówi”, niedezynfekowanie wielorazowych maseczek, bądź wielokrotne korzystanie z tych jednorazowych, et cetera). Nie sposób jednak skontrolować poprawności stosowania środków ochrony przez obywateli więc zdaje sobie sprawę, że pewien przymus prawny należy wprowadzić, bo jesteśmy społeczeństwem raczej nieposłusznym, które wymaga do podejmowania działań – w przeciwieństwie do mieszkańców państw skandynawskich – nakazu opatrzonego sankcją.

Sam nakaz zakrywania twarzy nie wydaje się być niekonstytucyjnym, w przeciwieństwie do – na przykład – zakazu poruszania się poza trzema przypadkami. Ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych pozwala wprowadzić ograniczenia w poruszaniu się, natomiast nie zakaz. Zasada niemożności przemieszczania się, nawet opatrzona wyjątkami, to dalej zakaz.

Ale tu nie o konstytucyjność nakazu zakrywania twarzy chodzi!

Ktoś, kto używa stwierdzenia „nie płakać, że konstytucja jest łamana„, a jednocześnie w rocie ślubowania przyrzekł, że zobowiązuje się

chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny

a także ślubuje

pilnie przestrzegać prawa

powinien w sposób szczególny zdawać sobie sprawę z tego, że prawo, zaczynając od Konstytucji, jest podstawą jego służbowego istnienia i działania. To właśnie prawo – na przykład poprzez ustawę o policji – odróżnia policjanta od bandyty, legalizując jego działania, które – podejmowane przez kogoś innego, nieuprawnionego – byłyby przestępstwami.

Wszelkie zakazy, które opatrywane są sankcją, winny być ustanowione w sposób zgodny z ustawą zasadniczą. Nie wolno zestawiać płaszczyzny słuszności i niezbędności nakazów z ich konstytucyjnością w taki sposób, w jaki zrobił to rzeczony policjant.

Powinno się nosić maseczki, zakrywać twarz, nie kombinować. Natomiast stosowanie przymusu państwa w postaci przepisów o charakterze represyjnym musi być zgodne z Konstytucją. Dlatego obywatele boją się, pytają, szczególnie w obliczu doniesień o kontrowersyjnych interwencjach policji, a także wysokich karach nakładanych przez właściwe sanepidy (tak, wiem, inna płaszczyzna karania).