Dzisiaj będzie o pączkach. Moment jest strategicznie odpowiedni, bo o tegorocznym Tłustym Czwartku wszyscy już zdążyli zapomnieć, a do przyszłorocznego wszyscy zapomną o tej sprawie. Ja do większości pączków mam stosunek neutralny (tych z lukrem nie lubię), ale jeżeli ktoś jest wielkim fanem tego wytworu cukierniczego, to nie polecam dalszej lektury (chociaż sprawa jest bardzo ciekawa). 

W 2016 roku fotograf ze Stargardu, Marcin N., postanowił rozpędzić swoją karierę i zaistnieć w Internecie. Zamiast kunsztownych zdjęć do sieci trafiły filmiki, które nie tylko miały ujemną wartość artystyczną – były wręcz odrażające. Ostatecznie doprowadziły do tego, że teraz zamiast szykować portfolio, fotograf czeka na swój proces w areszcie tymczasowym.

Pączki wypełnione miłością

Co na filmikach? Obejrzałam, nie polecam. Niestety chyba nie będzie bardzo obrazowo, bo tego typu twórczość literacka mnie średnio interesuje. Głównym bohaterem nagrań jest mężczyzna, który najpierw oddawał się miłości własnej, a następnie efekty swojej pracy wstrzykiwał do jedzenia. Pączki, wino, soki czy nawet zapakowane w papierek Raffaello były podawane nieświadomym niczego kobietom, co również zostało uwiecznione na filmach.

Dokonania fotografa można było oglądać na stronach z treściami pornograficznymi oraz na tych ze „śmiesznymi filmikami”. Sprawą zainteresowali się internauci, a użytkownicy Wykopu szybko przeprowadzili śledztwo, w którym udało im się zidentyfikować wielbiciela żywności z „wkładką”. Dalszym śledztwem zajęła się prokuratura, do której zgłosiły się poszkodowane kobiety. Pod koniec marca do Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum trafił akt oskarżenia przeciwko fotografowi.

„Inna czynność seksualna” to z pewnością nie to czego oczekujemy od fotografa

Pączki z nasieniem to nie jedyne za co odpowie Marcin N. Fotograf w łazience swojego studio zainstalował kamerkę, którą nagrywał swoje klientki, a na dysku jego komputera znaleziono pliki zawierające pornografię dziecięcą. Jak powiedziała Joanna Biranowska-Sochalka ze szczecińskiej prokuratury:

Jeśli chodzi o zagrożenie karą: najsurowszy z zarzucanych czynów zagrożony jest karą w rozmiarze od 2 do 12 lat pozbawienia wolności”

Co jest ciekawe w tej sprawie, to kwalifikacja prawna zarzucanych fotografowi czynów. Przedstawicielka prokuratury mówi o „doprowadzeniu 9 pokrzywdzonych kobiet do poddania się innej czynności seksualnej.”. Czym jest „inna czynność seksualna”? Można spotkać pogląd, że jest to cielesny kontakt uczestników łączący się z fizycznym zaangażowaniem intymnych sfer, które w określonym kontekście kulturowym będą miały charakter seksualny, a więc będą mogły zostać uznane za formę zaspokojenia lub stymulowania naturalnego u człowieka popędu płciowego. (Komentarz do Kodeksu karnego, red. A. Zoll, Warszawa 2013, teza 33 do art. 197 k.k.).

Pozostałe czyny, których dopuścił się fotograf (pornografia dziecięca i podglądanie kobiet w toalecie) nijak nie pasują do zarzutu doprowadzenia do „innej czynności seksualnej”. Jednak pytanie czy nagrywanie kobiet, które jedzą pączka z nasieniem, może być ekwiwalentem masturbacji (która „inną czynnością seksualną” jest) nie daje już tak oczywistej odpowiedzi.

W Katowicach tłusty czwartek jest naprawdę tłusty – cukiernik sypał amfetaminę zamiast mąki