Pierwszeństwo pieszego na ulicy, a kierowca będzie zobowiązany do ustąpienia mu drogi.

Kierowcy narzekają na coraz więcej przywilejów, które dotyczą pieszych i rowerzystów. Twierdzą, że już niemal nie da się płynnie jeździć, a wszelkie fanaberie rządzących powodują powstawanie coraz większych korków. Od dość dawna toczy się dyskusja na temat przepisów, które mają ułatwić życie pieszym na ulicach i drogach. Pierwszeństwo pieszego na ulicy to jeden z pomysłów, które mają być wprowadzone już 2017 roku.

Nowe przepisy mają wprowadzić bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych na ulicy. Ma to dotyczyć zarówno faktu, w którym pieszy będzie przechodził przez ulicę, ale także w przypadkach, gdy będzie stał przy krawędzi jezdni i oczekiwał na możliwość przejścia. Kierowcy będą zobowiązani do ustąpienia im pierwszeństwa! Piesi nie będą jednak mieli prawa do wtargnięcia na jezdnię, ale do ich obowiązków nadal będzie należało upewnienie się, czy mogą bezpiecznie wejść na jezdnię.

Kolejną zmianą ma być zmiana definicji ustępowania pieszemu, a w nowej wersji będzie chodziło o takie dostosowanie prędkości lub wręcz zatrzymanie pojazdu, by umożliwić pieszemu przejście przez jezdnię bez zwalniania kroku, przyspieszania, czy wręcz zatrzymania się. Pieszy chcący wyraźnie przejść przez jezdnię, będzie mógł liczyć na to, że kierowcy zatrzymają się, gdy ten będzie stał przy krawędzi jezdni.

Sam jestem często i pieszym i kierowcą i rowerzystą jak pewnie wielu z naszych czytelników. Znam ruch drogowy w mieście i poza nim z każdej z tych trzech perspektyw i mam swoje zdanie o przedstawicielach każdej z tych grup, także w zależności od punktu patrzenia na bezpieczeństwo, znajomość przepisów i kulturę osobistą uczestników ruchu. Przyznam, że niejednokrotnie, jadąc samochodem czy rowerem, natykałem się na pieszych, którzy sądzą, że samochód zatrzymuje się w miejscu, oni mają co najmniej 9 żyć (jak w grze komputerowej) i bez zastanowienia się, albo rozmawiając przez telefon, pakowali się pod koła, a dotyczy to zarówno młodych, jak i leciwych przechodniów. Mój lub ich refleks, szczęście, czy też inne czynniki łącznie z siłą wyższą decydowały, że do tej pory obyło się bez poważniejszych incydentów.

Po wprowadzeniu przepisów każdy kierowca będzie dodatkowo musiał ocenić, czy stojący przy krawędzi ulicy piesi chcą wejść, czy może tylko gawędzą ze sobą, zastanawiają się nad sensem życia, lub mają inne zamiary. Jest to niemal dokładnie to, co robią w tej chwili, ale pewnie będziemy obserwować wiele sytuacji, gdy ostrożni kierowcy zatrzymają się, a stojący piesi nawet tego nie zarejestrują. Mam nadzieję, że kierowcy, do tej pory bardzo oporni w przyswajaniu nowych przepisów i stosowaniu się do nich, nieco przybastują z cwaniactwem i opcją „wiem lepiej, przecież jeżdżę od lat” i dostosują się do nowych przepisów szybko, a i kultury, cierpliwości i wyobraźni przydałoby się więcej. Kwestia czy ktoś woli, by na naszych drogach wszyscy czuli się tak jak po wyjeździe na zachód Europy czy do Indii.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Masz problemy związane z przepisami drogowymi lub uczestniczyłeś w wypadku i chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.