Nauczyciele gdańskiej podstawówki nie chcą rozdać uczniom wydrukowanego planu lekcji ze względu na…. RODO. Ten sam plan jest dostępny w dzienniku elektronicznym

Na wesoło Prawo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (81) 11.09.2020
Nauczyciele gdańskiej podstawówki nie chcą rozdać uczniom wydrukowanego planu lekcji ze względu na…. RODO. Ten sam plan jest dostępny w dzienniku elektronicznym

Justyna Bieniek

Gdańska podstawówka postanowiła w dość oryginalny sposób zinterpretować przepisy RODO. Tym razem absurdy RODO dotyczą planu lekcji. Zdaniem nauczycieli i dyrekcji są tam nazwiska nauczycieli, a te podlegają ochronie jako wrażliwe dane osobowe. Dyrekcji szkoły nie przeszkadza natomiast ujawnienie tych danych w dzienniku elektronicznym, w którym do planów lekcji ma dostęp każdy. 

Absurdy RODO: 10 największych i gdańska szkoła

Nauczyciele to grupa zawodowa, która – wiadomo – zna się na wszystkim. Niestety realny świat różni się trochę od nieskomplikowanego świata zamkniętego w szkolnych murach, a sami nauczyciele, mimo że w oczach swoich uczniów mogą być wszystkowiedzący, w normalnych realiach nie są. Z tego choćby powodu interpretację przepisów powinni zostawić specjalistom. W szczególności przepisów dotyczących RODO.

Z niewiadomych przyczyn właśnie to zagadnienie obudziło w wielu nauczycielach jurystów. Niestety drzemiący potencjał pozostał uśpiony i zamiast efektów mamy absurdy. RODO w szkole okazało się bardziej skomplikowane niż w innych miejscach. Kiedy po wielu miesiącach myśleliśmy, że nauczyciele zamiast prawem zajmą się uczeniem, okazało się, że jednak nie złożyli broni.

Plan lekcji z nazwiskami nauczycieli

Na fali noworocznego zamieszania w szkołach mamy kolejny kwiatek. Uczniowie gdańskiej szkoły mają problem z uzyskaniem papierowej wersji planu lekcji. Wychowawcy poinformowali rodziców, że ze względu na przepisy RODO, nie mogą rozdać wydrukowanych planów lekcji, ponieważ znajdują się tam nazwiska nauczycieli. Te ze względu na przepisy nie powinny być udostępnianie. Jednocześnie plan lekcji z nazwiskami nauczycieli został umieszczony w dzienniku elektronicznym. Dostęp do nich jest ogólny, każdy zainteresowany rodzic i uczeń może więc sprawdzić, nie tylko rozkład lekcji, ale również wszystkie chronione prawem nazwiska. Różnica pomiędzy planem papierowym a elektronicznym jest więc fikcyjna.

W tym całym zamieszaniu pracownicy szkoły zapomnieli tylko o jednym. Oprócz przepisów RODO obowiązują ich również przepisy o świadczeniu usług dydaktycznych. Te natomiast nakładają na nich obowiązek poinformowania, gdzie i z kim odbywają się lekcje.