Ucinasz w pracy prywatne rozmowy telefoniczne, ale nie podoba się to szefowi? Sprawdzamy czy może tego zabronić.

Chociaż zazwyczaj praca na pełen etat to 8 godzin wykonywania obowiązków, w praktyce ciężko skupiać się na zleconych zadaniach przez cały czas. Pracownicy często ulegają rozluźnieniu i np. wyciągają prywatne telefony, po czym ucinają sobie długie pogawędki. Czy mają do tego prawo?

Zdecydowanie, nie można nikomu odmówić możliwości swobodnej komunikacji. Ta jest bowiem gwarantowana przez Konstytucję RP:

Art. 49. Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

Mimo to, będąc w pracy podlegamy przełożonemu. Nie może on nam zabronić co prawda zabronić wszystkiego, ale pamiętajmy że powinniśmy należycie spełniać warunki umowy. My sami musimy dbać o to, aby przykładać się do obowiązków, a także dobrze wykorzystywać czas, w jakim świadczymy swoje usługi. Powinniśmy także stosować się do odgórnych zaleceń oraz regulaminu. To z kolei ustala kodeks pracy:

Art. 100. § 1. Pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę.

Gdzie więc leży granica między konstytucyjną swobodą, a obowiązkami zatrudnionego? Przede wszystkim w pracy jesteśmy pracownikami. Jeśli więc przełożony uzna, że rozmowy telefoniczne ograniczają nasze zdolności do wykonywania zadań, będziemy musieli je ograniczyć.

Oczywiście, nikt nie może nam zabronić wykorzystania przysługującej 15-minutowej przerwy (dla zatrudnionych ponad 6 godzin dziennie). Wtedy możemy komunikować się z bliskimi do woli. Chociaż szef może chcieć „przykręcić śrubę”, w firmowym regulaminie powinien zawrzeć informację, że prywatne rozmowy w czasie pracy są zabronione, ale z wyjątkiem nagłych wydarzeń. Dzięki temu, w pilnej potrzebie powinniśmy mieć swobodę komunikacji.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Osobną kwestią jest dzwonienie z służbowego telefonu w sprawach niekoniecznie zawodowych. Sposoby radzenia sobie z takim zachowaniem u pracowników są dwa. Pierwszy to comiesięczne podsumowywanie bilingu. W takim wypadku zatrudniony musi wypisywać każdy wychodzący numer, deklarując czy był to np. kontrahent czy prywatny znajomy. W tym drugim przypadku, wydatki telefoniczne odpisywane są od wynagrodzenia. Kolejną z możliwości jest ustalenie górnego miesięcznego limitu wydatków na rozmowy. Przy jego przekroczeniu, kwotę ponad normę również odbiera się pracownikowi z pensji.

Szef nie respektuje Twoich praw jako osoby zatrudnionej, potrzebujesz pomocy prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.