W końcu będą przepisy o hulajnogach elektrycznych, choć łatwiej już chyba zdać test na prawo jazdy

Moto Technologie dołącz do dyskusji (57) 25.01.2021
W końcu będą przepisy o hulajnogach elektrycznych, choć łatwiej już chyba zdać test na prawo jazdy

Rafał Chabasiński

Od dłuższego czasu narastała potrzeba uregulowania prawnego statusu hulajnóg elektrycznych. Przede wszystkim: wypchnięcia ich z chodników przynajmniej na ścieżki rowerowe. Resort infrastruktury w końcu przygotował projekt zmian w prawie o ruchu drogowym. Proponowane przepisy o hulajnogach elektrycznych nie są niestety idealne.

Nowe przepisy o hulajnogach elektrycznych to konieczność, biorąc pod uwagę liczne wypadki z ich udziałem

Portal Prawo.pl informuje o postępach w pracach legislacyjnych nad uregulowaniem statusu prawnego hulajnóg elektrycznych. Projekt zmian w prawie o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustawach przeszedł już przez konsultacje społeczne i wydaje się gotowy przynajmniej do dalszych rozważań. Warto przy tym zauważyć, że prace nad nim trwają przynajmniej od połowy 2019 r.

Przepisy o hulajnogach elektrycznych mają przede wszystkim jeden najważniejszy cel: koniec hulajnóg na chodnikach. Samobieżne urządzenia poruszające się ze znaczą prędkością mogą powodować wypadki, także ze skutkiem śmiertelnym. To zdecydowanie stan niepożądanych zarówno przez pieszych, jak i przez prawodawcę.

Żeby to zrobić, ustawodawca musi w pierwszej kolejności określić czym właściwie jest „hulajnoga elektryczna”. Dopiero potem może nakreślić jakieś zasady ich uczestnictwa w ruchu drogowym. Problem w tym, że już samo zdefiniowanie hulajnogi elektrycznej może okazać się trudniejsze, niż by się wydawało na pierwszy rzut oka.

Ministerstwo infrastruktury mogło nieco przedobrzyć z drobiazgowością i skomplikowaniem projektu nowelizacji

Czym właściwie są hulajnogi elektryczne? To jednoślady posiadające własny napęd – jak sama nazwa wskazuje: elektryczny. Chyba, że akurat trafi się nam jakieś urządzenie nowszej generacji na wodór, albo zasilane bateriami słonecznymi. Większość dostępnych na rynku hulajnóg nie posiada siodełka, ale znajdziemy całkiem sporo takich, które są w nie wyposażone. Konstrukcyjnie są całkiem podobne do skuterów. W świetle obecnie obowiązujących przepisów, najbliższym ich odpowiednikiem będzie motorower.

Nowe przepisy o hulajnogach elektrycznych proponują następujące rozwiązanie: „e-hulajnoga jest pojazdem napędzanym elektrycznie – art. 2 pkt 31 kodeksu drogowego, dwuosiowym z kierownicą, bez siedzenia i pedałów i konstrukcyjnie przeznaczonym do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe”. Jak widać, definicja teoretycznie jest poprawna, ale w praktyce nie obejmuje wszystkich dostępnych na rynku pojazdów tego typu.

Warto wspomnieć o tym, że resort infrastruktury zamierza dodatkowo za pomocą rozporządzenia określić dopuszczalne rozmiary hulajnogi elektrycznej. Będzie to odpowiednio: 90 cm. szerokości, 130 cm. długości, oraz waga nieprzekraczająca 25 kilogramów. Pojazd taki będzie musiał być wyposażony w światła pozycyjne z tyłu i przodu, odblaski z boku, przynajmniej jeden hamulec, dzwonek lub klakson, podpórkę i trwały numer rozpoznawczy od producenta.

Równocześnie UTO – „Urządzenie Transportu Osobistego” – będzie stanowić osobną kategorię pojazdów. W takim wypadku pozostają urządzenia podobne, acz niemieszczące się w definicji hulajnogi. Takie jak na przykład pojazdy typu segway, deskorolki i monocykle elektryczne. Pojazdy napędzane siłą mięśni, jak zwykłe hulajnogi, deskorolki, wrotki i łyżworolki, mają mieć jeszcze osobny status.

Przepisy o hulajnogach elektrycznych poruszających się na jezdni będą bardziej restrykcyjne niż w przypadku rowerów

Skoro przepisy o hulajnogach elektrycznych zawierają definicję takiego pojazdu, to można przejść do tego, jak ustawodawca wyobraża sobie ich funkcjonowanie w ruchu drogowym. Jeszcze na etapie samego definiowania znajdziemy dość kontrowersyjne sformułowanie. Otóż założono, że w przypadku takiej hulajnogi  „konstrukcja ogranicza rozwijanie prędkości przekraczającej 20 km/h„. Co to miałoby znaczyć? Zapewne to, że na prostej drodze, w normalnych warunkach pogodowych, silnik nie pozwoli na rozwinięcie większej prędkości.

Hulajnoga elektryczna nie będzie traktowana jako pojazd silnikowy na potrzeby stosowania przepisów dotyczących kwestii prowadzenia pod wpływem alkoholu. Osoby pełnoletnie będą mogły jeździć na nich bez posiadania jakichkolwiek formalnych uprawnień. Osoby w wieku 10-18 lat będą musiały legitymować się posiadaniem karty rowerowej, albo prawa jazdy którejś z dostępnej dla niepełnoletnich kategorii. Dzieci młodsze niż 10 lat nie będą mogły korzystać z elektrycznych hulajnóg w ogóle.

Co do zasady, hulajnogi elektryczne będą poruszać się po ścieżkach rowerowych. W przypadku ich braku, kierujący będzie mógł skorzystać z jezdni – o ile akurat obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h. Przy braku takowego ograniczenia, hulajnoga elektryczna będzie mogła poruszać się po chodniku. Warto zauważyć, że takie przepisy o hulajnogach elektrycznych byłby bardziej restrykcyjne niż analogiczne w przypadku rowerów.

57 odpowiedzi na “W końcu będą przepisy o hulajnogach elektrycznych, choć łatwiej już chyba zdać test na prawo jazdy”

  1. Prościej byłoby wprost ich zakazać a nie czaić się jak dzieci.
    Hulajnoga z małymi kółeczkami na dziurawych polskich drogach to jak morderstwo.

    • Głupoty wypisujesz. Zrobiłem od września 2018 roku hulajnoga 4000 km po mieście i nie wyobrażam sobie nie posiadania hulajnogi elektrycznej. W tym czasie nikomu krzywdy nie zrobiłem ani sobie nie zrobiłem. Żadne dziurawe drogi nie przeszkadzają. Bez problemu omijasz dziury hulajka. Jeśli by każdy szedł twoim tokiem myślenia to zakażmy rowerów bo powodują wypadki. Idąc dalej zakażmy aut bo powodują wypadki. Wróćmy do średniowiecza i zacznijmy jeździć na koniach. Straszne bzdury opowiadasz.
      Musisz zrozumieć jedną rzecz. To nie sprzęt jest winny tylko człowiek, który się nim porusza. Jeśli każdy może sobie tym jeździć po pijaku czy na trzeźwo, w kilka osób i nic mu za to nie grozi to jak nie będzie wypadków? Oczywiście że będą dlatego powinni uregulować to prawnie.

      • konie tez zakazane bo moga sie wyploszyc i zrzucic co tez moze powodowac smierc i kogos moga kopnac co tez moze byc ze skutkiem smiertelnym

  2. Eh… Mogło być znacznie gorzej, chociaż oczywiście można by kilka rzeczy poprawić. Na przykład limit 20 KMH. Dotąd była ciągle mowa o 25, więc wiele hulajnóg ma taki ogranicznik, i niezbyt da się to zmienić.

    • w wielu przypadkach to pewnie kwestia wgrania odpowiedniego firmware. Jednak jest to dodatkowy koszt i kłopot, bo tak jak mówisz wszędzie wspominano o 25kmh

      • dołączam się do przedmówcy
        /albo samemu trzeba kombinować jak się umie ale utrata gwarancji
        /albo nie dotykasz no i masz gwarancję a sprzęt można wynieść na śmietnik (i to nawet nie -bo zaraz będzie c.d. z utylizacją i recyklingiem)

        ew. „na przypał” się jedzie gdzie wjedzie jak p… to w długą
        …i w tedy to napewno będzie „super bezpiecznie”

        w tym kraju większość przepisów układają tylko „do połowy” i to tej połowy która im pasuje.

        druga kwestia jest taka że chyba nikt z nich nie jeździł bo maksymalna prędkość to nie tylko urządzenie
        jak będę wieźć 2 worki kartofli lub dam dla wujka itp co waży 120kg to połowa hulajnóg nie osiągnie 10km/h

        i trzecia… wdg to też dyskryminacja
        co za różnica że to na silnik itp
        jak rowerami ! zwykłymi na pedały pedały !
        latają na ścieżkach po 50/h.

        tam za dużo filozofów przy układaniu tych przepisów
        trzeba „zejść na ziemię”, pomyśleć logicznie i większość tych przepisów sama się ułoży
        a tam myślą 2lata, 2 lata biorą za to kasę i jak to przełknąć i stosować gdy na koniec (to już chyba tradycja) … „jak tołku nie było tak dalej nima”

        a te numery to co… mam se szlifierką wyciąć czy jak, zaraz może jeszcze tablice rej. i za ciosem … do urzędu -kolejeczki & znaczki skarbowe itd itd
        … minie rok, dwa okaże się że najłatwiej i najlepiej będzie F-16 latać a z hulajnogi zrobią rakietę atomową…

    • jak to wejdzie w życie okaże się że przykładowo 90% posiadaczy hulajek (napewno duży procent) z tych kupionych przed ustawa nie będzie mogło legalnie jeździć.

  3. A jakby wyjść z następującego założenia: hulajnoga ma dwa kółka (na dwóch osiach) o średnicy nie większej niż (dajmy na to) 30cm i masę mniejszą niż 25kg. Nie jest napędzana silnikiem spalinowym.

  4. Wszyscy się do….p do tak wspaniałego środka transportu pewnie najlepiej by było wg prawodawcy by się poruszała wolniej niż pieszy. Korzystam z Bolt hulajnogi Hive itd. Jest to wprost świetne. Spóźniam się na tramwaj do roboty to hyc na hulajnogę. Państwo Polskie jak zwykle chce nam uprzykrzyć życie.

    • Zawieszenie w próżni prawnej tego typu pojazdów to też nie jest dobry stan. Spowodujesz wypadek czy złapią Cię po pijaku na takiej hulajnodze to za co masz odpowiadać? Nie było też jasne którędy hulajnogi mają się poruszać. Nie są rowerami, więc drogi dla rowerów odpadają, chodnik jest dla pieszych i o ile na zwykłej hulajnodze jesteś pieszym, to elektryczna bardziej pasowała do definicji motoroweru. Więc zostawałaby jazda po jezdni wśród samochodów. A to co najmniej średni pomysł. Więc odpowiednie regulacje nadążające za rozwojem techniki naprawdę były potrzebne.

  5. Już widzę skowyt gówniaków :)
    Niestety najwięcej patologii na hulajnogach to właśnie dzieciarnia, która nie ma bladego pojęcia o przepisach ruchu drogowego, więc wszelkie obostrzenia w zakresie prowadzenia przez nich tych wynalazków są wręcz pożądane.

  6. A może by tak po prostu na chodniku wprowadzić ograniczenie prędkości do 12-15km/h i wprowadzić dla pojazdów typu rowery, hulajnogi (elektryczne), itp. wymogu utrzymywania 75% prędkości dopuszczalnej na danej drodze lub 90% procent faktycznej prędkości rozwijanej przez pojazdy na danej drodze, w danym momencie (oczywiście mniejszej z tych wartości).

    • A czy ktoś pomyślał o wsiach ? Gdzie drogi są wąskie gdzie ledwo 2 auta się omijają.a przy tym niema chodnika pobocze dla pieszego okolo 20cm a tu jadąc samochodem trzeba uważać na pieszych rowery i teraz jeszcze na chulajnogi. Niech ktoś pomyśli trochę że młodzi ludzie nie uważają na drodze a wszystkiemu zawsze będzie winny kierowca samochodu. Jak dzieci wpadną pod koła bo jadą np grupa.a nieraz widziałem rowerzystów jadących cała droga w paręnaście osób. Dodajmy do tego hulajnogi i inne rzeczy pogodę i warunki nieprzyjazne i wypadki gotowe.

    • Ciekawe jak uczestnik ruchu ma myśleć o tych procentach i je przeliczać na bieżąco. Zwłaszcza jeśli piszesz o

      faktycznej prędkości rozwijanej przez pojazdy na danej drodze

      która nie jest tożsama z dopuszczalną prędkością na danej drodze ;)

      • Mogłem to sformułować inaczej, bo chodziło mi przede wszystkim o to, żeby taki pojazd utrzymywał prędkość porównywalną z innymi pojazdami na drodze i uniknąć absurdu w postaci rowerzysty próbującego pędzić 40 km/h gdy ruch zwolnił, a nie ma ścieżki rowerowej.

  7. Czyli w większości przypadków dalej będą zap…….ć po chodnikach nagle wyskakując zza pleców, lub z drogi śledzie bo król jedzie, bo miejsc gdzie brak DDR , a droga(ulica )ma ograniczenie więcej niż 30 (najczęściej 50 km/h obszar zabudowany , lub znakami więcej, a jak jeszcze dorzucić wąski chodnik ) jest znacznie więcej niż miejsc gdzie mogłyby się bezpiecznie dla siebie i innych poruszać . Praktycznie nie zmienia się nic poza tym że ma jechać DDR jeżeli jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *