Prawdopodobnie czeka nas rok bez zimy, śniegu i mrozu – to wcale nie jest dobra wiadomość dla gospodarstw domowych

Środowisko Zakupy dołącz do dyskusji (26) 26.01.2020
Prawdopodobnie czeka nas rok bez zimy, śniegu i mrozu – to wcale nie jest dobra wiadomość dla gospodarstw domowych

Rafał Chabasiński

Synoptycy przedstawiają w ostatnich dniach zaskakujące prognozy pogody na nadchodzący miesiąc. Zamiast śniegu i mrozu luty może być jeszcze cieplejszy. Warto się zastanowić, jakie konsekwencje rok bez zimy może mieć dla gospodarstw domowych.

W lutym miał nastąpić powrót zimy a jednak możliwe, że czeka nas po prostu rok bez zimy

Rok 2019 pod względem pogodowym zakończył się dość osobliwie. Pożary w Australii przykuły uwagę opinii publicznej na całym świecie. Choć nie były może największe w historii, tym razem płonęły tereny, które żywioł zwykle omijał. Tymczasem także Polska zmaga się ze swoistą anomalią pogodową.

O ile możemy się już chyba przyzwyczaić, że szanse na białe święta Bożego Narodzenia dla większości kraju bywają raczej niewielkie, o tyle żeby w ogóle nie było śniegu w całym kraju? Po ciepłym grudniu przyszedł równie ciepły styczeń. Jeszcze niedawno prognozy pogody wskazywały na załamanie aury i siarczyste mrozy, wręcz zimę trzydziestolecia.

Pogoda lubi jednak sprawić ludziom psikusa. Teraz synoptycy, chociażby z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, sugerują, że w lutym zamiast zimy może przyjść… ocieplenie. Oczywiście, prognozy teoretycznie mogą zmienić się jeszcze wiele razy. Pewną tendencję można jednak wskazać: z upływem kolejnych tygodni szansa na powrót zimy maleje. Warto się więc zastanowić, jeśli ta w ogóle w tym roku nie przyjdzie?

Wyjątkowo łagodna zima może oznaczać następny rok suszy i potencjalnie jeszcze większy wzrost cen żywności

Rok bez zimy może mieć poważne konsekwencje – zarówno dla gospodarki naszego kraju, jak i dla poszczególnych gospodarstw domowych. Bardzo łatwo wskazać pozytywne aspekty wyjątkowo ciepłej aury. Wyższe temperatury to mniejsze zużycie paliw przeznaczonych do ogrzewania domów i mieszkań. Koszty chociażby wykorzystywanego w tym celu gazu bywają naprawdę wysokie. Teoretycznie więc rok bez zimy to oszczędności.

Problem w tym, że zakłócenie typowego dla naszego klimatu cyklu wegetacyjnego może negatywnie odbić się na rolnictwie. W roku 2019 większość kraju objęła susza. Podobnie zresztą jak w roku jeszcze poprzednim. Z pewnością pamiętamy rekordowo wysokie ceny niektórych płodów rolnych – na przykład pietruszki. Wiele wskazuje więc, że sytuacja może się powtórzyć. Teraz wiele wskazuje na to, że spodziewane opady nie wystarczą do odbudowy rezerw hydrologicznych.

Co więcej, nie wiadomo jak rok bez zimy wpłynie na same uprawy. W końcu wysokie średnie dzienne temperatury nie oznaczają, że nie mogą od czasu do czasu wystąpić jakieś nocne przymrozki. Te występują niekiedy nawet i w kwietniu. W połączeniu z samą suszą może to odbić się negatywnie chociażby na uprawach jakże lubianych przez Polaków truskawek.

Sam wzrost cen żywności wydaje się być zresztą nieunikniony tak czy siak. Niezależnie od pogody, w grę wciąż wchodzą zarówno ceny prądu, jak i sama wysoka inflacja. Potencjalna zła sytuacja w rolnictwie może jednak tylko pogorszyć ten stan rzeczy.

Wbrew pozorom, rok bez zimy nie oznacza automatycznie plagi komarów czy kleszczy

Rok bez zimy i trwająca w najlepsze susza prawdopodobnie wymuszą jakieś reakcję ze strony rządzących. Pozostawienie rolników samych sobie najprawdopodobniej nie wejdzie w grę. W 2019 r. rolnicy dotknięci suszą mogli liczyć na specjalne dopłaty.

Przynajmniej do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich. Te mogą odbyć się dopiero w maju. Bardzo możliwa jest także druga tura – co wydłuży kampanię wyborczą. To z kolei oznacza kolejne zagrożenie dla rządowych planów stworzenia budżetu bez deficytu – a realnie patrząc: bez nadmiernej dziury budżetowej. Być może skłoni to władze do jeszcze intensywniejszego poszukiwania wpływów budżetowych gdzie indziej.

Na szczęście, sama wyjątkowo łagodna zima – wbrew powszechnemu przekonaniu – będzie miała najprawdopodobniej niewielki wpływ na populację komarów czy kleszczy. Cykl rozwojowy wielu gatunków tych pierwszych opiera się w dużej mierze o zimowanie w wodzie. W przypadku kleszczy decydująca jest dostępność pierwotnego żywiciela – takiego jak na przykład myszy czy ryjówki. W tym przypadku większy wpływ niż rok bez zimy potencjalnie może mieć masowy odstrzał sanitarny dzików w ramach walki z ASF. Dziki w końcu ryjąc w ziemi często niszczą ich zimowe gniazda.

Klimat się zmienia na naszych oczach, globalne ocieplenie jest faktem – czy nie pozostaje nam już tylko się przyzwyczaić?

Jak widać rok bez zimy może mieć dość istotny wpływ na nasze życie. Czy musi? Niekoniecznie. Jak już wspomniano, sytuacja meteorologiczna na naszej planecie bywa zmienna. Jest też przecież tyle czynników, które warto by dodatkowo uwzględnić – jak chociażby zjawisko „El Nino”. To oznacza, że długoterminowe prognozy pogody wcale nie muszą się spełnić. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że zmiany klimatyczne sprzyjają tworzeniu się rozmaitych anomalii pogodowych.

Niewątpliwie jednak tak samo jak działalność człowieka bezpośrednio wpływa na klimat, tak ten wpływa na nas. Nie tylko w Australii, Amazonii czy innych odległych krainach, ale także w Polsce. Granica pomiędzy tradycyjnymi porami roku coraz bardziej zanika. Nie sposób nie zauważyć, że globalne ocieplenie dotyka naszego kraju już od dłuższego czasu. Pytanie brzmi: czy jesteśmy w stanie zrobić coś z tym faktem ponad przyzwyczajenie się do zmian?