Zachowek nie zawsze trzeba płacić jednorazowo. W niektórych przypadkach można rozłożyć go na raty

Codzienne Rodzina dołącz do dyskusji (56) 19.04.2021
Zachowek nie zawsze trzeba płacić jednorazowo. W niektórych przypadkach można rozłożyć go na raty

Joanna Majkowska

Uprawniony do zachowku może domagać się jego zapłaty od osób, które otrzymały majątek po zmarłym. Nie zawsze jednak są one w stanie od razu zapłacić pełną kwotę. W takim wypadku dobrym rozwiązaniem wydaje się więc rozłożenie zachowku na raty. Nie zawsze jest to jednak możliwe.

Wprawdzie istnieje co najmniej kilka sposobów na to, by nie płacić zachowku. Nie zawsze jednak spadkobiercy mogą z nich skorzystać. I to nawet gdy ich zdaniem decyzja spadkodawcy o pominięciu bliskiej osoby w testamencie była w pełni uzasadniona. W takiej sytuacji nieraz więc decydują się na zapłatę dobrowolnie, by uniknąć wkroczenia na drogę sądową.

Nie zawsze są jednak w stanie zapłacić pełną kwotę, szczególnie, gdy jest ona naprawdę spora. To, ile wynosi zachowek, zależy bowiem od kilku kwestii – przede wszystkim od liczby spadkobierców, ale także chociażby od wieku uprawnionego. Jeśli jest on małoletni czy trwale niezdolny do pracy, a jednocześnie spadkobierców uwzględnianych przy obliczaniu wysokości zachowku jest niewielu, kwota, której ma on prawo się domagać, może okazać się naprawdę wysoka.

I tu właśnie pojawia się problem. O ile spadkobierca czy inna osoba, od której można się domagać zachowku, otrzymała głównie pieniądze albo przynajmniej zamierza sprzedać przedmiot darowizny czy odziedziczony majątek, może dokonać spłaty jednorazowo. Większe trudności wystąpią natomiast, gdy np. odziedziczyła nieruchomość i nie chce jej sprzedawać. Nie zawsze dysponuje przy tym pieniędzmi pozwalającymi na natychmiastową spłatę uprawnionego. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się więc rozłożenie zachowku na raty.

Rozłożenie zachowku na raty najprościej ustalić w ugodzie

Ugoda ma to do siebie, że strony mają przy jej zawieraniu o wiele większa swobodę. Mogą więc dokonać ustaleń, które zadowolą obie strony, a niekoniecznie będą ściśle odpowiadały zasadom zapłaty zachowku. Przykładowo, mogą się umówić, że uprawniony otrzyma przedmiot ze spadku zamiast zachowku, mimo że zachowek zgodnie z przepisami jest zawsze świadczeniem pieniężnym.

Ugoda pozwala też na rozłożenie zachowku na raty. Strony mają tu swobodę w zakresie ustalania wysokości rat czy częstotliwości ich płacenia. Wszystko zależy więc od tego, w jaki sposób przeprowadzą negocjacje i jaki finalny efekt uda się im ustalić.

Sąd też może rozłożyć zachowek na raty

Czasami nie ma innej możliwości niż droga sądowa. Szczególnie jeśli zobowiązany do zapłaty nie chce spełnić swojego obowiązku albo jeśli kwestionuje wysokość zachowku czy domaga się stwierdzenia niegodności dziedziczenia.

W takim wypadku sam sąd też może rozłożyć zachowek na raty. Zgodnie z art. 320 Kodeksu postępowania cywilnego ma do tego prawo w wyjątkowych sytuacjach. Przy ocenie, czy ma miejsce taka „wyjątkowa sytuacja” sąd weźmie pod uwagę chociażby stan majątkowy, sytuację rodzinną czy fakt, że jednorazowa zapłata byłaby dla zobowiązanego szczególnie uciążliwa albo gdy w efekcie odniósłby dużą szkodę.

Sąd ma dowolność co do liczby rat, ich wysokości czy terminu spłaty. Zawsze musi jednak pamiętać, że sens zachowku sprowadza się do przyznania osobie najbliższej pewnej kwoty, która rekompensuje brak otrzymania przysługującego jej udziału w spadku. Zbyt długie czekanie na spłatę będzie więc sprzeczne z samym sensem zachowku. Z drugiej strony sąd musi wziąć pod uwagę okoliczności danej sprawy. Uwzględni więc zarówno interesy spadkobiercy (czy innej osoby, od której można żądać zapłaty zachowku), jak i samego uprawnionego.

Czasami jednak rozłożenie zachowku na raty mija się z celem. Będzie tak chociażby w przypadku, gdy spadkobierca odziedziczy nieruchomość, a jednocześnie znajdzie się w trudnej sytuacji finansowej i bez perspektyw jej poprawy. W takim wypadku wiadomo, że i tak musi dojść do sprzedaży nieruchomości, aby z niej zapłacić zachowek. Rozłożenie go na raty nie ma więc wówczas sensu. W takiej sytuacji zobowiązany do zapłaty nieraz skorzysta natomiast z innej możliwości. Powoła się na zasady współżycia społecznego i będzie się domagać obniżenia wysokości zachowku.