„1000 plus” nie tylko na wakacje? Jest propozycja, by bon można było zrealizować także w restauracjach, instytucjach kultury czy na szkolenia

Codzienne Społeczeństwo Zakupy dołącz do dyskusji (36) 22.05.2020
„1000 plus” nie tylko na wakacje? Jest propozycja, by bon można było zrealizować także w restauracjach, instytucjach kultury czy na szkolenia

Paweł Mering

Program 1000 plus na wakacje to nowy pomysł rządzących, o którym dalej niewiele wiadomo. Pewne jest, że ma on dofinansować wakacje osobom zatrudnionym na umowę o pracę, a świadczenie finansować mają pracodawca i państwo.

Rozszerzenie 1000 plus na wakacje

Branża turystyczna znajduje się w sytuacji bardzo trudnej, ale już prowadzone są kampanie informacyjne mające na celu zachęcenie do podróżowania po kraju i wspierania rodzimej turystyki, hoteli, obiektów kultury et cetera. Branżę wesprzeć ma również program 1000 plus dla turystów, który dotyczyć będzie – jak się później okazało – osób zatrudnionych na umowę o pracę, których miesięczny dochód nie przekracza średniej krajowej (5 200 zł brutto).

Sam bon turystyczny ma być kartą przedpłaconą. Nie będzie możliwości wypłaty środków w bankomacie, a także korzystania z nich w sposób dowolny. Podaje się, że zapłacić będzie się dało przede wszystkim za hotele, ale również za inne usługi turystyczne – szczegóły będą znane dopiero, gdy w końcu opublikowany zostanie projekt przepisów.

Nie potrzebne są jednak przepisy, by móc odnosić się do samych podstawowych założeń programu. Część komentujących wskazuje na fakt, że osoby, które świadczą pracę w oparciu o zatrudnienie niepracownicze (samozatrudnieni i zatrudnieni na umowy cywilnoprawne) nie otrzymają żadnej pomocy – a to oni, w szczególności ci drudzy, znajdują się nierzadko w sytuacji dramatycznej.

Dlaczego jedynie na turystykę?

Do sprawy odniósł się również prezydent Konfederacji Lewiatan – organizacji reprezentującej interesy polskich przedsiębiorców – Maciej Witucki. W rozmowie w programie „Money. To się liczy” stwierdził on, że rozszerzenie 1000 plus na wakacje powinno obejmować również inne sektory usług. Zapytany o to, czy program powinien zostać rozszerzony, stwierdził on

Nam bardziej niż o dostępność chodzi o sposób jego wykorzystania. Jest nastawiony wyłącznie na branżę turystyczną, nam zależy, by zasięg był rozszerzony na szkolenia czy wydarzenia kulturalne, eventowe […] Mieliśmy taką koncepcję, żeby ewentualna dopłata pracodawcy do takiego bonu była związana bardziej ze szkoleniem niż formą wypoczynku. Potrzeba tu cyfrowego zabezpieczenia, a później jak najszerszej dystrybucji wokół branży turystyczno-wypoczynkowo-rozrywkowej

Czy przedsiębiorcy chcą, by pracownik zamiast jechać na wakacje, korzystał z dodatkowych szkoleń, by jeszcze lepiej wykonywać swoją pracę? No nie – postulaty są zasadne, ale jestem pewny, że program nie zostanie rozszerzony – bo nie o to w nim chodzi.

Jak rozszerzyć 1000 plus na wakacje?

Zrozumiałe jest, że wiele branż znajduje się w sytuacji trudnej. Oprócz turystyki – która powoli się odradza – w dramatycznym położeniu jest m.in. sektor organizacji eventów, czy – chociażby – wesel. Niełatwo żyje się także organizatorom szkoleń, chociaż tutaj powszechny dostęp do internetu i możliwości techniczne nie do końca muszą wstrzymywać działalność przedsiębiorców tego sektora.

Program 1000 plus na wakacje, niezależnie od tego jak jest oceniany co do samej swojej istoty, ma przymusić pracowników do wydawania pieniędzy na cele związane z usługami turystycznymi. To właśnie o brak wyboru zapewne chodzi – skoro pieniądze „i tak trzeba będzie wykorzystać”, to zasilą polską turystykę w jakikolwiek sposób, a przy okazji będzie można podziękować władzy, która przecież „daje”.

Kluczowe jest to, u kogo będzie można zrealizować bony. Jeżeli tylko w hotelach, ośrodkach, pensjonatach, motelach, czy schroniskach – to źle. Jeżeli w szeroko pojętej branży turystycznej, od noclegów, przez organizację wycieczek, gastronomię, aż po muzea – to wtedy ma to jakiś sens.

Warto też zwrócić uwagę na brak pomocy osobom samozatrudnionym i świadczącym pracę na postawie umów cywilnoprawnych – patologia wytworzona przez rynek jest systematycznie pomijana i niezauważana w sposób odpowiedni przez rządzących. Trudno się z drugiej strony dziwić, że omijanie prawa pracy ma nieść za sobą jakieś korzyści – choćby wątpliwe.

36 odpowiedzi na “„1000 plus” nie tylko na wakacje? Jest propozycja, by bon można było zrealizować także w restauracjach, instytucjach kultury czy na szkolenia”

  1. Pracujesz ciężko zarabiasz dobrze … bonu na wakacje nie dostaniesz … kara za to że dajesz sobie radę .
    Pracujcie dłużej będziecie mieli wyższą emeryturę … 14-tki nie dostaniesz bo masz wysoką emeryturę na , którą dłużej pracowałeś .Powiedzcie mi albo jestem idiotą wśród geniuszy , albo geniuszem wśród idiotów.

    • „bon to będzie karta pre-paid ( ktoś to wydrukuje -kasa, przejdzie to przez jakiś bank – kasa – ktoś zarobi ) i o to chodzi !!!”

      Politycy przede wszystkim kupują sobie głosy. Liczba głosów które zyskają prowadząc racjonalną politykę gospodarczą jest mniejsza (im dojrzalsze społeczeństwo tym większa). Liczba głosów które zyskają rozdając 1000 zł osobom o niskich dochodach jest większa (im dojrzalsze społeczeństwo tym mniejsza). Poza tym elektorat PiSu to głównie niziny społeczne podatne na korupcję. Po co mają wywalać kasę na obniżanie podatków, skoro to im głosów liberałów nie przysporzy, a jeszcze utracą poparcie „swoich” jełopków? Dlatego dadzą 1000 jełopkom i będą się pławić w chwale.

      • To jeden z aspektów sprawy, podobnie zresztą jak 500+ i inny socjal ( choć ten w określonych sytuacjach jest potrzebny, by pomóc wyjść na prostą gdy życie podłożyło nogę na życiowym zakręcie) , drugi to faktycznie jak już kiedyś wspomniałem możliwość jego wydania w szerszym niż tylko nocleg kontekście, bo dlaczego nie na wycieczkę, może z noclegiem i wyżywieniem, a nawet jak nie to ta część branży turystycznej odpowiadająca za usługi transportu osób (przewoźnicy autokarowi) albo nie w branży gastronomicznej, czy rozrywkowej w miejscach (miejscowościach) turystycznych , przecież to też część usług i branży turystycznej i też dostało się jej w wyniku lock-downu, czy choćby zwykłe lody, desery, czy inne przegryzki w małych firmach żyjących z ruchu turystycznego.
        Początkowo myślałem o karcie z kuponami na drobniejsze kwoty, ale elektroniczna portmonetka (karta przedpłacona) nawet lepszy pomysł przy założeniu szerszych możliwości wykorzystania w branżach związanych z ruchem turystycznym, ba jest to też pewien pomysł na 500+ i inny socjal który jeżeli już musi być to niech będzie ograniczone wykorzystanie go na alkohol, papierosy, czy inne używki, a taka forma wypłaty świadczenia ma na to szanse by przekazane środki były wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem.

      • Kiedy PiS kupuje głosy to jest be, kiedy robi to PSL, KO, SLD, i Inni jest OK. Różnica jest między nimi taka że PiS za swoje głosy płaci, reszta niestety nie bo najzwyczajniej w świecie je kradną czyli mówią że coś zrobią a potem nie robią albo wmawiają że się nie da lub nie ma PININDZY…

        • PiS za swoje głosy nie płaci, bo własnych pieniędzy nie ma. PiS bierze moje pieniądze i daje je tobie. To ja już wolę partię która obiecuje, że weźmie moje pieniądze i je tobie odda, a potem tego nie robi niż taką która rzeczywiście to robi. Nawet rozumiałem, że żeby zdobyć głosy tłuków trzeba było takie kiełbasy rzucać. No cóż, jakie społeczeństwo takie kampanie wyborcze.

          Żaden rząd przedsiębiorcom nie daje więcej niż im wcześniej zabierze, najczęściej nic nie daje. Wyjątek teraz z powodu koronawirusa. Ale nawet największa pomoc to zmniejszenie obciążeń przez zwolnienie z ZUS na 3,msc, czyli odroczenie ściągania opłat. O żadnych stałych zapomogach jak 500+ dla przedsiębiorców nie ma mowy. Zresztą przedsiębiorcy nawet tego nie chcą bo mają wystarczająco dużo rozumu żeby wiedzieć, że te pieniądze się z kosmosu nie wzięły tylko albo zostały „dodrukowane” (czyli są puste) albo zostały przerzucone z jednej kieszeni do drugiej po drodze tracąc wartość (są oszacowania że na 2 zł ściągnięte przez Państwo wydawane jest 1 zł – 50% jest zeżarte przez biurokrację i obsługę). Ja nawet jako osoba prywatna (nie firma) zawsze chciałem nie zapomogę tylko co najwyżej obniżenie podatków oraz proste, klarowne prawo i procedury. Więc siedźcie sobie tam gdzie siedzicie i cieszcie się swoimi 500+, ale zachowajcie dla siebie te wypociny jak to Unia i Niemcy was okradają, a mi pozwólcie marzyć o świecie gdzie PiS zdechł i zabrał ze sobą TVP. Może będzie się dało swobodnie oddychać.

          • Nie tylko przedsiębiorca płaci podatki, płacą je też osoby fizyczne, więc sformułowanie którego użyłeś że PiS bierze Twoje pieniądze i daje je mnie jest grubym nadużyciem, ponieważ podatki płacą wszyscy, a zapomoga od państwa 500+ jest jednym z czynników napędzających koniunkturę i wymierny sposób zwiększa konsumpcję. Jest to bardzo dobry krok w kraju gdzie wiele rzeczy zalega w magazynach bo ludzi nie stać na wymianę na nowe. Dodruk jest zapewne jednym z rozwiązań ale nie jest niczym nadzwyczajnym ponieważ cały świat stosuje tę metodę kiedy jest problem ze zbytem. Przedsiębiorca sam nie obniży ceny, więc dodruk rozwiązuje tą kwestię. Dzięki temu przedsiębiorca zwiększa nie tylko obrót ale i tworzy nowe miejsca pracy. Polska dodruk pewnie i zastosowała ale to chyba pierwszy dodruk od ponad 30 lat. Sedno sprawy leży gdzie indziej, polski przedsiębiorca (nie kazdy) ma problemy ze zbytem z innego prozaicznego powodu, a mianowicie produkuje buble. Ci co robią rzeczy dobre nie narzekają bo zbyt w kraju i za granicą mają zapewniony. A najbardziej takich pseudo przedsiębiorców boli to że przepisy są zaostrzane i już nie można wyłudzać VAT-u i robić fikcyjnych odpisów bo system na to nie pozwala i coraz więcej cwaniaczków, którzy kupowali kontener szajsu w Chinach i sprzedawali jako super towar wyprodukowany w Polsce. Taka jest prawda. Protest przedsiębiorców w Warszawie to ustawka polityczna, Tam praktycznie nie było przedsiębiorców bo nie było takiej potrzeby. Uczciwi przedsiębiorcy jakoś dają radę i nawet nie myślą o zwalnianiu ludzi. Tylko cwaniacy i dorobkiewicze co się nigdy uczciwą pracą nie parali utyskują na rząd bo uciął im możliwość nielegalnego zarobku.. Ot cała prawda o krzykaczach spod sejmu i na tego typu forach. Z resztą w mojej rodzinie samozatrudnienie nie od dziś jest praktykowane i jakoś nikt z nas pod sejm się nie wybiera wiec nie rozumiem gdzie prawo jest trudne i nieklarowne skoro wiemy ile, kiedy i w jakim urzędzie trzeba uregulować opłat/poborów/podatków i nikt nie ma z tym problemu jakoś a obecne prawo jest najbardziej klarowne jakie przedsiębiorca może oglądać po roku 89. A to że zabrania kraść, omijać przepisy itp. To akurat nie nasz problem bo my tego nie robimy. A jeśli się komuś nie opłaca prowadzić działalności to znaczy że jest słaby w tym co robi i powinien się zająć czymś innym albo iść do pracy jak inni ludzie skoro zarządzanie firmą nie jest jego mocną stroną – proste.

  2. Jest błąd w artykule. Bon sfinansują pracownicy, którzy z niego skorzystają i reszta frajerów, którzy się nie załapią. Rząd sobie odbije w kolejnych podatkach, które już są szykowane, bo nie ma własnych pieniędzy.

  3. I wychodzi na to, że taki ktoś ze średnią krajową tak naprawdę mniej zarabia, niż inny z minimalną. Co za kraj…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *