Taniec na rurze to usługa erotyczna. Tako rzecze Sąd we Wrocławiu

Codzienne Prawo dołącz do dyskusji (184) 12.01.2020
Taniec na rurze to usługa erotyczna. Tako rzecze Sąd we Wrocławiu

Paweł Grabowski

Taniec na rurze to usługa erotyczna. Takim podsumowaniem Sąd we Wrocławiu zakończył spór przedsiębiorcy z miastem o charakter prowadzonej działalności.

Cała historia zaczyna się w dniu 3 czerwca 2017 r. Wtedy to we Wrocławiu wchodzi w życie zmiana uchwały o utworzonym w 2014 roku Parku Kulturowym. Zmiana rozszerzyła katalog zabronionych działalności na terenie Parku. Zakazała prowadzenia działalności usługowej o charakterze erotycznym, w lokalach, w których prowadzona jest działalność gastronomiczna oraz w lokalach wykorzystywanych przez przedsiębiorcę do organizacji imprez. Ponadto zakazane zostało nagabywanie do korzystania z usług świadczonych w lokalach Ludzie we Wrocławiu odetchnęli z ulgą, liczyli na zniknięcie popularnych „parasolek”, znanych z innych miast, które zachęcały do składania wizyt w pewnych lokalach. Lokale tego typu były przedmiotem licznych reportaży o naciąganiu klientów, utracie pieniędzy z konta. Głośno było o kliencie, który został oszukany przez klub Cocomo. Pewien przedsiębiorca  nie zamierzał jednak zamykać swoich drzwi.

Taniec na rurze to nie jest usługa erotyczna, więc nie dotyczy go zakaz prowadzenia działalności

Z takim wytłumaczeniem przedsiębiorca prowadzący lokal złożył sprzeciw wobec ukarania go za prowadzenie działalności o charakterze erotycznym. Sąd na wniosek Straży Miejskiej we Wrocławiu ukarał przedsiębiorcę grzywną w kwocie 3000 zł. W sprzeciwie pełnomocnik przedsiębiorcy podnosił zarzut niejasnych przepisów uchwały Rady Miejskiej. Uważał, że w lokalu jego klienta można zobaczyć taniec artystyczny z elementami nagości. Dodatkowo podniósł argument, że przedsiębiorca szanuje przepisy wydane przez radę miejską, ponieważ opracował wewnętrzny regułami, w którym zakazał nagabywania potencjalnych klientów na ulicy. Od tej chwili promotorki tylko zapraszały do lokalu, informowały gdzie się znajduje, a nie robiły tego natarczywie.

Sąd podszedł poważnie do sprawdzenia, czy taniec na rurze to usługa erotyczna, czy jednak artystyczna

Wezwał świadków, przeanalizował ogłoszenia o pracę w klubie, obejrzał zapisy z monitoringu klubowego. Ocenił wystrój lokalu. Sprawdził nawet, czy nazwy drinków takie jak „perversion”, czy „kiss” mogą świadczyć o erotycznym charakterze prowadzonej tam działalności. I orzekł, że w lokalu przedsiębiorcy taniec na rurze to usługa erotyczna, a nie artystyczna. Na potwierdzenie tego przedstawił mocne argumenty. Zgodnie ze zgromadzonym materiałem dowodowym tancerki zatrudnione w klubie w ogóle nie musiały umieć tańczyć. Do tego kobiety tańczą bez staników, Do ich obowiązków należy dosiadanie się do klientów, dotrzymywanie im towarzystwa. Ponadto w rozmowach sugerują zakup drinków dla nich. Inne aspekty towarzyszą tańcowi pole dance, który wymaga dużej sprawności fizycznej oraz dużej ilości treningów. A zupełnie inne tańcowi, który odbywał się w klubie. W związku z tym sąd nałożył na oskarżonego grzywnę w kwocie 3000 zł. Wyrok jest nieprawomocny.