Dzbany roku 2019 rozdane: szkoła w Barczewie upozorowała atak terrorystów, by sprawdzić reakcję dzieci

Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (144) 04.12.2019
Dzbany roku 2019 rozdane: szkoła w Barczewie upozorowała atak terrorystów, by sprawdzić reakcję dzieci

Rafał Chabasiński

Polska należy do krajów stosunkowo spokojnych i bezpiecznych. Terroryści w szkole to coś nie do pomyślenia. Chyba, że akurat zaprosi ich dyrektor – w ramach niezapowiedzianych ćwiczeń na wypadek zamachu. W Barczewie kluczem było zaskoczenie. O tym co się szykuje nie wiedzieli ani uczniowie, ani nauczyciele.  

Polska nie ma na szczęście większego problemu ze strzelaninami w szkołach czy atakami terrorystycznymi

Szkoła powinna być miejscem bezpiecznym, przede wszystkim dla uczniów. System oświaty w Polsce w dużej mierze pochyla się nad problemem bezpieczeństwa swoich podopiecznych. Zazwyczaj chodzi o to, by na terenie takiej placówki nie doszło do żadnego przykrego wypadku.

Nasz kraj nie jest szczególnie narażony na rozmaite akty terroru. Szkolne strzelaniny to problem właściwie nierozłącznie związany ze Stanami Zjednoczonymi. Rozmaite organizacje w rodzaju Państwa Islamskiego wolą atakować cele położone na zachodzie Europy. W ostatnim czasie atakują zwykle przypadkowych przechodniów przy użyciu noża.

Dzięki temu prewencja nie jest zbyt palącym problemem. Oczywiście, wciąż jest ważne by uczniowie byli zapoznani z właściwymi procedurami. Dotyczy to przecież także chociażby alarmów przeciwpożarowych. Nie ma jednak potrzeby uciekania się do drastycznych środków. Jak podaje TVN24, dyrektor szkoły podstawowej nr 3 w Barczewie była innego zdania.

W Barczewie przeprowadzono ćwiczenia, których uczestnicy mogli przypuszczać, że naprawdę grasują jacyś terroryści w szkole

W połowie do listopada weszła do niej grupa zamaskowanych osobników z czymś co wyglądało jak broń. Były wybuchy, strzały. Terroryści w szkole? Ależ nie – to zewnętrzna firma wynajęta przez dyrektor do przeprowadzenia swoistej inscenizacji w trakcie ćwiczeń na wypadek prawdziwego ataku. Hałas robiły petardy i broń hukowa, do tego dochodziły atrapy.

Cały zamysł ćwiczeń opierał się o sprawdzenie, czy po ogłoszeniu alarmu wszystkie klasy zachowają się tak, jak powinny. Procedury ma wypadek ataku terrorystycznego przewidywały zamknięcie wszystkich sal na klucz. Dzień wcześniej ich treść wrzucono na stronę internetową szkoły.

Co poszło nie tak? Ćwiczenia były zupełnie niezapowiedziane. Nie wiedzieli o nich ani uczniowie, ani nawet sami nauczyciele. W takich okolicznościach terroryści w szkole mogli sprawiać wrażenie całkiem realnego zagrożenia. To z kolei było narażeniem dzieci na silny stres, naruszenie ich poczucia bezpieczeństwa. Takiej ewentualności pani dyrektor nie przewidziała.

Część szczególnie wrażliwych dzieci faktycznie zareagowała na całe zdarzenie źle. Jeden z uczniów nawet uciekł przez okno. Na szczęście to znajdowało się na parterze. W tej części szkoły uczą się uczniowie klas IV-VIII oraz licealiści. Młodsze dzieci przebywały w tym czasie na piętrze. Pozorowani terroryści w szkole mieli ominąć tą część. Ich również zapomniano poinformować, że nikt nic nie wie o ćwiczeniach.

Także sami pozoranci nie wiedzieli, że nikt nie uprzedził choćby nauczycieli o ćwiczeniach

Niektórzy uczniowie do dzisiaj borykają się z lękami wywołanymi przez całe zdarzenie. Ich relacje wskazywały raczej na paniczny strach, niż udział w jakiejś zabawie. Najwyraźniej także uczniom nie zapewniono żadnej realnej pomocy w uporaniu się ze skutkami ćwiczeń. Chociażby tej psychologicznej, czy nawet pedagogicznej. Także niektórzy nauczyciele przyznają, że czuli się dość niekomfortowo.

Jak się łatwo spodziewać, rodzice byli oburzeni. Dyrektor próbowała przekonywać, że szkoły mają obowiązek przeprowadzać tego typu akcje. Przyznała jednak, że w tych konkretnych ćwiczeniach „nie wszystko wyszło tak, jak powinno”. Łódzkie kuratorium oświaty odcina się od tego typu inicjatyw. W wystosowanym oświadczeniu instytucja stwierdziła, że szkolenia antyterrorystyczne w szkołach są dobrowolnymi działaniami własnymi poszczególnych placówek.

Nadzór nad tą szkoła sprawuje burmistrz Barczewa. Ten postanowił zwolnić dyrektor z zajmowanego stanowiska. Powołał się przy tym na niedopełnienie obowiązków wynikających z art. 68 ust. 1 pkt 6 Prawa Oświatowego. Zgodnie z tym przepisem dyrektor szkoły ma obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom. Siłą rzeczy wprowadzenie do budynku osób z zewnątrz wyglądających na uzbrojonych i niebezpiecznych to bezpieczeństwo naruszyło.

Burmistrz Barczewa postanowił zwolnić dyrektor, która wymyśliła przebieg całego zdarzenia

Nie sposób również nie zauważyć, że także bezpieczeństwo samych pozorantów było zagrożone. Gdyby terroryści w szkole zostali przyuważeni przez chociażby patrol policji, interwencja mogłaby się zakończyć tragedią. Funkcjonariusze w końcu dążyliby do wyeliminowania zagrożenia dla dzieci. Ich pojawienie się na miejscu nie jest zresztą nieprawdopodobne. Któryś ze zdezorientowanych uczniów czy nauczycieli mógł w końcu po prostu zadzwonić na policję.

Są także nieliczne głosy broniące pomysł byłej już dyrektor. Opierają się one o założenie, że cały sens ćwiczeń polegał na tym, że dzieci nic o nich nie wiedziały. Dzięki temu mają zdobyć wiedzę jak się zachować w razie prawdziwego zagrożenia. Pytanie tylko dlaczego nie wiedzieli nauczyciele?

Co więcej, różnego rodzaju alarmy przeciwpożarowe, bombowe czy antyterrorystyczne, albo próbne ewakuacje, organizuje wiele instytucji. Także szkoły. Przyjęta praktyka nakazuje ćwiczyć właściwe procedury „na sucho”. Tak, by faktycznie uczestnicy wynieśli z tego rodzaju ćwiczeń konkretną wiedzę jak się zachować w kontrolowanych warunkach. Terroryści w szkole, wyglądający na prawdziwych, okazali się jedynie niepotrzebnym i stresującym dla uczniów zamieszaniem.

Warto jednak pamiętać, że dyrektor szkoły w Barczewie wcale nie wpadła na taki pomysł pierwsze. Jeszcze w czerwcu pisaliśmy na łamach Bezprawnika o podobnym upozorowanym ataku terrorystycznym w Pabianicach. Skutek był równie opłakany.

144 odpowiedzi na “Dzbany roku 2019 rozdane: szkoła w Barczewie upozorowała atak terrorystów, by sprawdzić reakcję dzieci”

  1. Większość zamachów na zachodzie i w stanach poprzedzana jest zazwyczaj właśnie takimi ćwiczeniami służb „gdzieś w okolicy”.
    ABW wypuszcza film, który edukuje jak zachować się podczas ataku terrorystycznego, „ćwiczenia” w szkołach. Chyba niedługo już nie będziemy zieloną wyspą na mapie zorganizowanych ataków terrorystycznych, jeżeli ten sam.schemat będzie miał miejsce w Polsce. A może jednak rząd się ugnie i sprowadzi imigrantów? W końcu niedługo KE robi kolejne podejście do rozlokowania nowych kwot lekarzy i inżynierów.

    • W szkołach ataki w większości przeprowadzane są przez uczniów, więc komentarz o imigrantach jest kuriozalny.

    • Tak się akurat składa, że PiS zgodnie z oficjalnymi statystykami bardzo chętnie przyjmuje imigrantow. Tylko niechętnie się tym chwali.

  2. zaraz zaraz, czy ja dobrze czytam?
    to policji nie było w efekcie na miejscu?
    żaden z nauczycieli nie zadzwonił?

    to dyrektorkę zwolnić, ale dać medal, od prezydenta najlepiej,
    za wkład w bezpieczeństwo, bo to co udowodniła to kompletny brak przygotowania i głębokie luki w bezpieczeństwie.

    [błąd faktyczny jaki popełniła, to nie uprzedzenie lokalnej policji o tym, ale zasadniczo to podwładnych już nie musiała]

    dziwie się też że nie znalazła się grupa starszych licealistów która w pracowni biologicznej nie uzbroiła się w kły narwala, i nie ruszyła ze szturmem z gaśnicami, obrzucając napastników piórnikami i dźgając nożyczkami.
    Bo takiej reakcji też można było się spodziewać.

  3. a rutynowe ćwiczenia ppoż. o których wszyscy wiedzą, to porażka i na nic nie przygotowują.
    np. parkingowi wiedzą żeby tego dnia był dojazd i zarezerwowane miejsce dla straży i karetek, ze drogi pożarowe trzeba odgruzować.
    Szatnia wie ze ludziom trzeba kurtki zostawić bo mają wyjść na mróz. w sytuacji rzeczywistej ludzie potem szturmują szatnię i parking podziemny.
    nikt na prawdę nie wyłączy prądu, bo komputery, albo żeby sobie ktoś na ciemnych schodach krzywdy nie zrobił,nikt nie zakręci gazu żeby sprawdzić czy zawór od 20lat sprawny…

    A jak jakaś klasa ma ważną kartkówkę to nauczycielka jest zdolna powiedzieć -to ćwiczenia i się nie ewakuujemy.

    A gdy dojdzie do prawdziwego zdarzenia, to mamy chaos, i dodatkowe ofiary

    Wszystko w myśl dyrektywy:

    „że węże gaśnicze sprawdzić co najmniej dwa dni przed pożarem…”

    • dopóki kogoś nie zabiją albo ognia nie zobaczysz- to nie wiesz czy to na serio…
      a jakby coś się stało (zawał, atak na „napastników”, postarzał przez przypadkowego policjanta)- wtedy szukanie winnego, także o „ćwiczeniach” powinno się informować

    • No tak, niezapowiedziane ćwiczenia lepiej. Zwłaszcza super będzie, jak jakiś naucyzciel w ramach obrony uczniów zabije któregoś „terrorystę” krzesłem czy nożem.

      • ten drugi komentarz, tyczy się bardziej legalnych ćwiczeń ppoż.

        w sumie też powinne być ogłaszane z zaskoczenia,

        ale moga być ogłaszane odrazu, bez powiadamiania nikogo wcześniej komunikatem „uwaga ewakuacja – ćwiczenia pożarowe”

  4. Dzięki dobremu wujkowi z usa który doprowadza do realnego pogorszenia sytuacji w wielu regionach na świecie, ćwiczenia maja sens, nawet jeśli JESZCZE jesteśmy zielona wyspa.

    Ćwiczenia tego typu tak samo jak dotyczące np. Ppoż, czy kataklizmow (akurat nie w PL) nie powinny być zapowiadane, ale jak najbardziej ogłaszane. Uwaga! Alarm pożarowy – ćwiczenia. Uwaga! Alarm terrorystyczny – ćwiczenia. Wiedza o tym, że nie jest to rzeczywisty alarm pozwoliłaby uniknąć paniki, a także ewentualnych tragedii.
    Oczywiście, w sytuacji realnego zagrożenia, rzadko kiedy wszystko idzie jak powinno, ale ćwiczenia nie są po to by stymulować takie sytuacje w 100%, lecz uczyć ludzi jak się zachować i wyciągać wnioski co wymaga poprawy.

  5. Głupotą było nie poinformowanie personelu, policji, straży pożarnej, pogotowia, urzędu miasta i 112 alarmowego – bo prowadzi on zwykle do najbliższego centrum które nie znajduje się w tym samym mieście (aby czasem brygada lotna nie jechała na marne) … ;)
    Zwolnienie było wg mnie zasadne, aczkolwiek ćwiczenia pewnie zakończone sukcesem za co plus.

    Co do traumy to cóż… bywa. Trauma od ataku terrorystycznego, trauma od niedziałania facebooka, trauma po lodach które spały na ziemię, trauma po tym jak polsat nie puścił kevina samego w domu… niektórzy mają traume od samego życia. Efekt do pominięcia poprzez wykluczenie z wyników jednostek nieprzystosowanych do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *