Treść niejasnych postanowień testamentu wyjaśni sąd, ale jego możliwości w tym zakresie są ograniczone

Codzienne Rodzina dołącz do dyskusji (3) 17.05.2021
Treść niejasnych postanowień testamentu wyjaśni sąd, ale jego możliwości w tym zakresie są ograniczone

Joanna Majkowska

Jedną z ważnych zasad prawa spadkowego jest poszanowanie woli zmarłego. Problemy pojawiają się jednak, gdy testament zawiera tak nieumiejętnie sformułowane zdania, że trudno stwierdzić, co tak naprawdę zmarły miał na myśli. W takim wypadku pozostaje jeszcze ustalenie treści niejasnego testamentu, jednak możliwości sądu są w tym zakresie ograniczone.

Są takie przypadki, kiedy warto spisać testament – np. gdy spadkodawca żyje w nieślubnym związku i testament to jedyny sposób, by przekazać większość majątku bliskiej mu osobie. Często na sporządzenie ostatniej woli decydują się też osoby mające małoletnie dzieci. Gdyby bowiem w grę weszło dziedziczenie ustawowe, spadek przypadałby zarówno rodzicowi, jak i dzieciom. A to oznacza, że bez zgody sądu nie można by było np. zdecydować się na sprzedaż mieszkania otrzymanego w spadku.

Oczywiście powodów może być znacznie więcej. Przede wszystkim testament ma tę zaletę, że pozwala dysponować majątkiem wedle swojej woli. Spadkodawca może chociażby przepisać konkretne przedmioty danej osobie, ustanowić polecenia czy wydziedziczyć spadkobiercę, który „nie zasłużył” na otrzymanie majątku. Wszystko to wygląda jednak dobrze do momentu, gdy spadkodawca jasno formułuje swoje myśli. Gorzej, gdy decyduje się na przykład na testament własnoręczny i nie znając do końca przepisów prawa spadkowego, formułuje postanowienia, które nie są oczywiste. W takim wypadku konieczne może być ustalenie treści takiego niejasnego testamentu.

Przy interpretacji testamentu znaczenie mają też okoliczności zewnętrzne

Zgodnie z art. 948 Kodeksu cywilnego testament należy tłumaczyć w ten sposób, by możliwie najpełniej urzeczywistnić wolę spadkodawcy. Jeśli natomiast można tłumaczyć go na kilka sposobów, należy przyjąć taką wykładnię, by utrzymać w mocy rozporządzenia spadkodawcy i nadać im rozsądną treść.

Co to w praktyce oznacza? Przede wszystkim zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2001 roku (II CKN 543/00) – patrzenie nie tyle obiektywnie, co uwzględnienie elementów subiektywnych. Krótko mówiąc, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności, które mogą okazać się pomocne przy ustaleniu, co testator mógł mieć na myśli. Chodzi tu więc z jednej strony o same sformułowania zawarte w ostatniej woli, jak i wszystkie inne okoliczności temu towarzyszące.

Sądy podkreślają nawet, że aby interpretacja testamentu rzeczywiście była zgodna z wolą zmarłego, nie tylko można, ale wręcz trzeba wziąć pod uwagę te okoliczności zewnętrzne. A do tej kategorii mogą należeć chociażby konflikty miedzy spadkodawcą a spadkobiercą ustawowym, wykształcenie, zawód, status społeczny czy różnego rodzaju dokumenty. Podobnie takimi elementami subiektywnymi będą cechy osobiste spadkodawcy, zwyczaje środowiska, w którym funkcjonował, jak i panujący w nim język.

Ustalenie treści niejasnego testamentu tylko na podstawie zawartych tam sformułowań

Wydaje się więc, że ustalenie treści niejasnego testamentu może przebiegać na podstawie wszelkich dowodów. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Jak podkreślił Sąd Najwyższy, w tym wypadku przyjmuje się tzw. wykładnię uzupełniającą. Przez to sformułowanie nie można jednak rozumieć uzupełniania samej czynności.

Mówiąc prościej – interpretacja testamentu może dotyczyć tylko jego treści. Nie można więc wykorzystać dowodów w celu uzupełnienia „braków” testamentu, a więc dopisywać czegoś, czego testament nie zawiera. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by wykorzystać takie dowody, aby poprawnie zinterpretować postanowienia, które, choć są bardzo niejasne, to jednak w testamencie się znajdują.

Jak zresztą podkreślają sądy, celem wykładni testamentu nie jest samo ustalenie intencji, jakie miał zmarły co do swojego majątku po śmierci. Wykładnia testamentu ogranicza się jedynie do ustalenia, jaki sens należy przypisać ostatniej woli, a więc w jaki sposób testator rozumiał zawarte w niej sformułowania.

Co więcej, pojawiają się nawet takie orzeczenia, w których sądy podkreślają, że nie można uzupełniać testamentu o treści, które się w nim nie znajdują nawet wtedy, gdy z okoliczności sprawy wynika, że rzeczywista wola testatora była inna.

Dowody nie mogą przeczyć treści testamentu

Sądy stoją też na stanowisku, że takie uzupełnianie treści niejasnego testamentu nie może prowadzić do sytuacji, gdy literalne brzmienie testamentu stoi w sprzeczności z dowodami, w tym z zeznaniami świadków.

Przykładowo, w wyroku z dnia 7 grudnia 2018 roku (I ACa 370/18) Sąd Apelacyjny w Katowicach rozstrzygał kwestię ustalenia woli zmarłej na podstawie dowodów, przede wszystkim zeznań świadków. We wspomnianej sprawie zmarła H.S. zapisała dużą część swojego majątku na rzecz przyjaciółki. Sporządziła testament, w którym postanowiła, że cały spadek znajdujący się w RPA ma przypaść właśnie przyjaciółce. Rzecz w tym, że w międzyczasie H.S. zdążyła wrócić na stałe do Polski i spieniężyć większość majątku z RPA.

Sąd uznał, że w takim wypadku nie można interpretować testamentu w sposób zupełnie sprzeczny z jego literalnym brzmieniem. Powódka nie mogła więc otrzymać majątku po zmarłej, który znajdował się na terenie Polski, skoro w testamencie była mowa o majątku w RPA, a nawet zmarła wymieniła w nim poszczególne składniki majątku. Przyjęcie innej interpretacji prowadziłoby do sytuacji, gdy rozstrzygniecie sądu byłoby zupełnie sprzeczne z literalnym brzmieniem testamentu.

To stanowisko podtrzymują zresztą sądy także w innych wyrokach. Uznaje się bowiem, że testator posługuje się językiem w sposób zgodny z powszechnymi regułami znaczeniowymi. Tym samym nie można ich odczytywać w zupełnie inny sposób.