Andrzej Sapkowski chce 60 milionów od CD Projektu. Spółka uważa, że bezpodstawnie

Biznes Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (258) 02.10.2018
Andrzej Sapkowski chce 60 milionów od CD Projektu. Spółka uważa, że bezpodstawnie

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Gra „Wiedźmin” to pewnie jeden z największych polskich sukcesów ostatnich lat. Wydawało się długo, że to efekt wyjątkowo dobrej współpracy pomiędzy Andrzejem Sapkowskim a dynamiczną spółką. Cóż, wydawało się. Szykuje się wyjątkowo głośna awantura o pieniądze. A chodzi przynajmniej o 60 milionów. Tyle ma wynieść dodatkowe wynagrodzenie Sapkowskiego. Na razie CD Projekt do płacenia się jakoś jednak nie pali.

Sapkowski wielkim artystą jest – co do tego nie ma wątpliwości. W odróżnieniu od wielu innych polskich artystów, jego sława jednak wykracza daleko poza nasz kraj – i na dodatek została nieźle spieniężona. Przez kogo? No właśnie – i tu dochodzimy do sedna problemu.

Wynagrodzenie Sapkowskiego. Pisarz chce minimum 60 mln zł

– Andrzej Sapkowski domaga się od CD Projekt zapłaty dodatkowego wynagrodzenia ponad to określone w umowach zawartych pomiędzy nim a spółką – to fragment komunikatu firmy CD Projekt, czyli wydawcy gry opartej na Wiedźminie. Wiemy też, że prawnicy Sapkowskiego powołują się przede wszystkim na art. 44 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wskazują, że zastosowanie tego artykułu otwiera się wtedy, gdy wynagrodzenie twórcy jest zbyt niskie w stosunku do korzyści osiągniętych przy okazji eksploatacji utworu.

– [..] odliczając nawet to, co autor uzyskał do tej pory, jak i jednocześnie uwzględniając wzrost zysków ze sprzedaży w szczególności gry Wiedźmin 3 wraz z dodatkami, uznajmy że roszczenie na tę chwilę opiewa co najmniej na 60 mln zł – to cytat z wezwania do zapłaty.

CD Projekt od razu uznał roszczenia za „bezpodstawne”;

W ocenie spółki żądania są bezpodstawne zarówno co do zasady, jak i wysokości. Spółka w sposób ważny i zgodny z obowiązującymi przepisami, nabyła prawa do utworów pana Andrzeja Sapkowskiego, m.in. w zakresie niezbędnym do wykorzystania ich w ramach tworzonych przez spółkę gier, regulując uzgodnione w umowach wynagrodzenia – czytamy w komunikacie wydawcy gry.

Wynagrodzenie Sapkowskiego. Czy autor nie zarobił na swoim dziele?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to oczywiście chodzi o pieniądze. Tym razem akurat doskonale o tym jednak wiadomo, nie wiemy natomiast co spowodowało taki ruch autora. Jednak nieczęsto twórcy publicznie kłócą się z wydawcami (choć oczywiście to się zdarza – taki Prince spędził ładnych kilka lat na takich konfliktach). Możliwości są więc dwie – albo autor potrzebuje pilnie pieniędzy, albo czuje, że nie został odpowiednio wynagrodzony za sukces Wiedźmina.

Jeśli przypomnimy sobie to, czym żyła Polska w połowie zeszłego roku, być może łatwiej znajdziemy odpowiedź na to pytanie. Otóż wtedy internet podbiły pogłoski o wyjątkowo niskim wynagrodzeniu, które miało trafić do pisarza. Była mowa nawet o zaledwie 15 tysiącach zł. Potem jednak były prezes studia Sebastian Zieliński mówił, że była to kwota bliższa 50 tys. Tak czy inaczej, pieniądze są to śmieszne, zwłaszcza biorąc pod uwagę setki milionów zysków CD Projekt.

Wygląda jednak na to, że albo Sapkowski, albo jego prawnicy dogrzebali się do tekstu naszego naczelnego z zeszłego roku, który właśnie polecał pisarzowi powołać się na art. 44.

Czy czeka nas teraz publiczna wojna pomiędzy Sapkowskim a CD Projekt? – Wolą spółki jest utrzymywanie dobrych relacji z autorem dzieł, które stały się inspiracją dla twórczości zespołu Studia CD Projekt RED – wynika z oświadczenia spółki. Może to sugerować, że jednak jest wola, by rozwiązać całą sprawę polubownie.

Do końca oczywiście nie wiemy, czy Sapkowski jest rzeczywiście tak poszkodowany. I ile tak naprawdę zarobił na popularnej grze. Ile by jednak nie zarobił, to pewnie zasługuje na więcej, dużo więcej. Publiczność pewnie będzie stała w tym sporze murem po stronie artysty – i łatwo to zrozumieć. Choć prawdą jest też to, że to w dużej mierze CD Projekt i słynna gra rozsławiła projekt Wiedźmin na całym globie. I dopiero ona sprawiła, że ten polski artysta jest teraz rozpoznawany na całym świecie i faktycznie jest warty miliony.

Fot: Facebook/PLthewitcher