Podpisując umowę o pracę uważajmy na haczyk, by w prosty sposób nie pozbawić się wyższej pensji za nadgodziny

Praca dołącz do dyskusji (41) 06.12.2019
Podpisując umowę o pracę uważajmy na haczyk, by w prosty sposób nie pozbawić się wyższej pensji za nadgodziny

Joanna Majkowska

Zadaniowy system czasu pracy pozwala pracodawcy na wyznaczenie pracownikowi konkretnych zadań do wykonania. Zwalnia także z konieczności prowadzenia ewidencji czasu pracy. Dla pracownika oznacza to więc dużą elastyczność w wykonywaniu zadań, z drugiej strony stwarza problem przy rozliczaniu nadgodzin. 

Czym jest zadaniowy system czasu pracy?

Zgodnie z artykułem 140 Kodeksu pracy zadaniowy czas pracy może być wprowadzony w przypadkach uzasadnionych:

  • rodzajem pracy;
  • organizacją pracy;
  • miejscem wykonywania pracy.

Z takiego czasu pracy korzystają przede wszystkim osoby, których praca wymaga szczególnej koncentracji, a jednocześnie nie wiąże się z koniecznością przebywania stale w jednym miejscu i o określonej porze. Mogą to być więc copywriterzy, programiści, dziennikarze czy przedstawiciele handlowi. Zadaniowy system czasu pracy sprawdza się jednak także u osób zatrudnionych na stanowiskach samodzielnych czy takich, których praca nie wymaga stałej współpracy z pozostałymi pracownikami. Dzięki temu mają większą swobodę w dysponowaniu czasem czy ustalaniu kolejności wykonania poszczególnych zadań.

Jak to wygląda w praktyce?

W systemie zadaniowym pracownik nie jest rozliczany z czasu, jaki poświęca na pracę, ale z zadań, które ma do wykonania. Tym samym, jeśli na wykonanie jednego obowiązku ma tydzień, tylko od niego zależy, czy zadanie zostanie ukończone w ciągu jednego dnia, czy rozłoży pracę na kilka kolejnych. Tym samym zyskuje więc dużą elastyczność w planowaniu dni wolnych czy łączeniu obowiązków służbowych z innymi sferami życia.

Zgoda pracownika na powierzenie zadań

Pracodawca musi jednak uprzednio sprecyzować, jakie zadania mają być wykonane i w jakim czasie i to w porozumieniu z pracownikiem. Co oznacza jednak to „porozumienie”? Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2008 roku (II PK 148/07) nie chodzi tu o uzgodnienie, ale o konsultację. Stanowisko pracownika nie jest więc dla pracodawcy wiążące. Brak porozumienia nie spowoduje nieskuteczności ustanowienia systemu zadaniowego czasu pracy.

Problemy z rozliczaniem czasu pracy

Brak obowiązku ewidencjonowania godzin pracy wiąże się jednak z pewnymi problemami. Przede wszystkim chodzi tu o trudności z rozliczaniem norm czasu pracy i nadgodzin. Jeśli zadania nie są obiektywnie możliwe do wykonania w ramach kodeksowego czasu pracy, pracownikowi należy się wynagrodzenie za nadgodziny. Za przeciętny czas pracy uznaje się natomiast 8 godzin na dobę i 40 godzin w tygodniu. Rzecz w tym, że pracodawca nie zawsze może być w stanie określić, jak wiele godzin pracownik będzie musiał poświęcić konkretnemu zadaniu.

Czy pracownik będzie w stanie wykonać powierzone mu zadania?

W tym momencie rodzi się więc problem. Zlecenie zbyt dużej ilości zadań należy traktować jako polecenie pracy w godzinach nadliczbowych. Pracownik będzie mógł dochodzić w takim wypadku dodatkowego wynagrodzenia. Nie będzie mu ono jednak przysługiwać, gdy ilość czasu poświęcona na wykonywania zadań wynika z własnego wyboru lub braku dostatecznych umiejętności. Dosyć łatwo więc może dochodzić do sytuacji, w których zadań rzeczywiście jest zbyt dużo, by wykonać je w wyznaczonym czasie, ale pracodawca upiera się, że jest to efekt nie za dużej ilości obowiązków, ale za małych kompetencji pracownika. Z drugiej strony trudno też wykluczyć sytuację, w której pracodawca będzie przekonany, że na daną czynność pracownik potrzebuje znacznie mniej czasu niż w rzeczywistości.

Ciężar dowodu spoczywa na pracodawcy

W razie zaistnienia sporu z pracownikiem to pracodawca będzie miał obowiązek udowodnienia, że zadania mu powierzone były możliwe do wykonania w określonym przedziale czasu. Może tego dowieść na przykład, posiłkując się dokumentacją czasu pracy innych pracowników na podobnym stanowisku i w ten sposób wykazać, że potrafili oni wykonać te zadania w powierzonym czasie. Zadaniowy system czasu pracy sprawia jednocześnie, że to na pracowniku spoczywa ryzyko związane na przykład z niższą efektywnością. Jeśli wykonywał dane czynności wolniej niż obiektywnie byłoby to możliwe, na rekompensatę za nadgodziny w pracy nie będzie mógł więc liczyć.