Narodowy Program Szczepień wrzuca drugi bieg. Punkty drive-thru, codziennie rejestracja nowego rocznika, zastrzyki nawet w aptekach

Zdrowie dołącz do dyskusji (90) 30.03.2021
Narodowy Program Szczepień wrzuca drugi bieg. Punkty drive-thru, codziennie rejestracja nowego rocznika, zastrzyki nawet w aptekach

Maciej Bąk

Idą duże zmiany w Narodowym Programie Szczepień. Dawek z tygodnia na tydzień będzie w Polsce coraz więcej, a to oznacza coraz więcej możliwości ich przyjęcia. Prawo do takiego zabiegu dostaną coraz młodsze osoby, będzie też większy wybór miejsca, w którym wykonany będzie zastrzyk. A niewykluczone, że już w maju zapisać się będzie mógł każdy z nas.

Zmiany w Narodowym Programie Szczepień

Narodowy Program Szczepień przyspiesza tak naprawdę z dwóch powodów. O jednym pisałem wcześniej – szczepionek dostajemy coraz więcej, również dlatego że Europejska Agencja Leków zatwierdziła już jednodawkowy preparat Johnson & Johnson. Ale jest też drugi powód: bardzo wiele osób odmówiło swojej dawki szczepionki AstraZeneca w czasie, gdy narosły wokół niej kontrowersje. Dziś wiadomo, że AstraZeneca jest bezpieczna, ale ci którzy z niej zrezygnowali już wylądowali na końcu kolejki, przez co na chętnych czeka mnóstwo dawek.

Dlatego już 12 kwietnia ruszają zapisy na szczepienia dla osób z rocznika 1962. Potrwają one… jeden dzień. A to dlatego, że już następnego dnia zapisywać się będzie mógł rocznik 1963 i tak dalej, i tak dalej. Rządowy plan zakłada, że 24 kwietnia zapisywać się będą już naprawdę młodzi ludzie z rocznika 1973. Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk przewiduje, że jeśli nie stanie się nic nieprzewidzianego, to w maju będzie można otworzyć zapisy populacyjne. Czyli takie, w których nie będzie już liczył się rok urodzenia.

https://twitter.com/PremierRP/status/1376890161947103235?s=20

Plan na kwiecień to też zmiany w organizacji samych zabiegów szczepień. Więcej osób będzie mogło kwalifikować nas na taki zabieg, a także wykonywać zastrzyk. Są wśród nich między innymi ratownicy medyczni, stomatolodzy, felczerzy, farmaceuci czy studenci ostatniego roku studiów medycznych. Pojawi się też wkrótce opcja na szczepienie przeciw Covid-19 w pracy. Takie prawo będzie przysługiwać przedsiębiorcom zatrudniającym co najmniej 500 osób, będącym w stanie zapewnić w swoim zakładzie zespół wykonujący szczepienia. Wkrótce mają też zacząć działać szczepieniowe punkty drive-thru, wzorowane na tych chociażby ze Stanów Zjednoczonych. Dziś zresztą Polacy masowo testują się w samochodach na obecność koronawirusa.

Optymistyczne wieści

Rządzący przekonują, że są w stanie wykonywać 10 milionów szczepień miesięcznie. Na razie nie będzie jak tego sprawdzić, bo producenci zapewniają że w kwietniu dotrze do nas 5 milionów dawek. Być może, w optymistycznym wariancie będzie ich 7, ale lepiej tego nie zakładać, bo do tej pory głównie mieliśmy opóźnienia, a nie przyspieszenia w dostawach. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja będzie się z dnia na dzień polepszać. Miejmy nadzieję, że trzecia fala epidemii wyhamuje, a przy równoległych coraz bardziej masowych szczepieniach będziemy w stanie w maju zacząć myśleć o prawdziwym, a nie „na pół gwizdka”, powrocie do normalności.

Przykład chociażby Izraela pokazuje bowiem, że wyszczepienie dużej części społeczeństwa oznacza zniesienie obostrzeń. Lada moment podobne obrazki będziemy oglądać w Wielkiej Brytanii. Pamiętajmy jednak, że bardzo ważne jest to by przeciwko koronawirusowi zaszczepiło się jak najwięcej chętnych. Z jednej strony więc cieszy to, że coraz szybciej kwalifikują się kolejne roczniki. Z drugiej – pytanie co zrobić z tymi, którzy z różnych powodów odmówili otrzymania swojej dawki. Miejmy nadzieję, że wielu z nich już zmieniło zdanie i kiedy tylko w Polsce będzie swobodny dostęp do szczepionek, to tym razem bez obaw zgłoszą się na zabieg.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *