Autobus pełen podróżnych czekał 30 minut na jednego pasażera. Sytuacja rodem z PRL-u, czy też normalna praktyka przewoźników?

Codzienne Prawo dołącz do dyskusji (38) 29.01.2020
Autobus pełen podróżnych czekał 30 minut na jednego pasażera. Sytuacja rodem z PRL-u, czy też normalna praktyka przewoźników?

Paweł Mering

Nasz czytelnik zwrócił się do nas z pewną historią, która kojarzy się raczej z powszechnym kolesiostwem i nepotyzmem, aniżeli z działaniem zgodnym z prawem. Chodzi o fakt oczekiwania na jednego pasażera – z resztą zdenerwowanych i pewnie spóźnionych pasażerów w środku. Co na to prawo?

Autobus czeka na spóźnionego pasażera?

Jeden z naszych czytelników – Łukasz – przedstawił nam pewne zdarzenie.

Po opóźnieniu pociągu na jednej z tras Łódzka Kolej Aglomeracyjna postanowiła wstrzymać ruch autobusowy na innej trasie, by jeden – podkreślę – JEDEN, spóźniony pasażer dotarł na specjalnie wstrzymane dla niego połączenie autobusowe. Pytanie jak wysokim urzędnikiem partyjnym musiała być ta osoba i czy poszkodowani mogą upomnieć się o zwrot kosztów biletów […] sytuacja miała miejsce 22 stycznia, kurs o godzinie 21,30 linia zastępcza na trasie do Łasku […].

Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka historia wydaje się być dosyć dziwna. Wstrzymywanie ruchu dla wszystkich pasażerów nie jawi się jako działanie standardowe, ani nawet – jeżeli można użyć takiego stwierdzenia – sprawiedliwe.

Nie do końca musi to być jednak na lokalny nepotyzm, czy kolesiostwo, rzekomo istniejące w obrębie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

Autobus (pociąg, samolot) może czasami zaczekać. Nawet na jednego pasażera

Historia Łukasza miała miejsce najprawdopodobniej na trasie między Łodzią a Łaskiem. Z powodu modernizacji na wspomnianym odcinku przejazd odbywa się za pomocą zastępczej komunikacji autobusowej, co może być w przedmiotowej sprawie istotne.

W odniesieniu do transportu kolejowego, zważając na obowiązujące przepisy m.in. unijne, jest możliwe skomunikowanie pociągów (połączeń). W przypadku opóźnienia pociągu i po zgłoszeniu obsłudze konduktorskiej przez pasażera chęci przesiadki do innego pociągu może (ale nie musi) zostać wszczęta procedura skomunikowania, polegająca na – przykładowo – wstrzymaniu odjazdu innego pociągu, na który z powodu opóźnienia pasażer mógłby nie zdążyć.

Fakt, że na rzeczonym odcinku odbywa się ruch poprzez zastępczą komunikację autobusową, oznacza, że możliwość skomunikowania jak najbardziej istnieje. Autobus mógł czekać ponad 30 minut właśnie na pasażera, któremu ów autobus mógłby uciec – z winy przewoźnika.

Odszkodowanie za opóźnienie

Odnosząc się do kwestii odszkodowania za opóźnienie, należy wskazać, że – w moim odczuciu – do zastępczej komunikacji autobusowej należy stosować przepisy o odszkodowaniu za opóźniony pociąg. Tutaj sytuacja jest dosyć oczywista.

Odszkodowanie przysługuje za opóźnienie 60-minutowe i dłuższe. O opóźnieniu należy jednak informować. Jeżeli przewoźnik bez żadnego wyjaśnienia wstrzymywał odjazd przez ponad 30 minut, to takie działanie może nosić znamiona niezgodnego z obowiązującym prawem.

Podsumowując, sytuacja, w której autobus czeka na spóźnionego pasażera, wcale nie musi oznaczać bezprawnego – a choćby sprzecznego z dobrymi obyczajami – działania, którego dopuszcza się organizator przejazdu. Co więcej, w omówionym przypadku wszystko wydaje się być w porządku.