1. Home -
  2. Zakupy -
  3. Biedronka sprzedawała chleb "jak za dawnych lat" i miała z tego powodu poważne kłopoty

Biedronka sprzedawała chleb "jak za dawnych lat" i miała z tego powodu poważne kłopoty

Biedronka w swojej bogatej ofercie spożywczo-świeżakowej posiada między innymi pieczywo. Nic zatem dziwnego, że jedna z kampanii reklamowych sklepu zachwalała, że w Biedronce kupimy chlebek "jak za dawnych lat". Nie każdemu się jednak taka reklama podobała. 

Maja Werner05.11.2017 2:53
Zakupy

Do Komisji Etyki Reklamy wpłynęła skarga w sprawie spotów dyskontu. Kwestionowana reklama dotyczyła tradycyjnego chleba, prosto z pieca opalanego drewnem, dzięki czemu miał on dłużej zachowywać świeżość. Zdaniem skarżących (niewykluczone, że piekarzy, którzy poczuli się zagrożeni przez konkurencję) takie postawienie sprawy wprowadzało konsumentów w błąd, choćby z tego powodu, że Biedronka wcale nie posiadała własnych piekarni, nie miała też mieszalników do ciasta, które - zdaniem skarżącego - są wręcz warunkiem koniecznym do mówienia o piekarni.

Chleb z Biedronki - "jak za dawnych lat" czy nie?

Skarżący podnosili, że chleb z Biedronki to tak na dobrą sprawę "chleb z mrożonki". Pierwsza ze skarg brzmiała:

Autor drugiej ze skarg na moment zapomniał chyba, że nie jest w internecie. Napisał mniej więcej to samo, ale słowami rodem z komentarzy na Onecie:

W rezultacie Komisja Etyki Reklamy stanęła przed trudnym zadaniem stwierdzenia czy Biedronka przekroczyła zasady wynikające z kodeksu etyki reklamowej, w szczególności nadużywając zaufania swoich klientów.

Biedronka, jak zawsze, odniosła się do sprawy

Gdyby instytucje państwowe działały tak, jak w Polsce działa Jeronimo Martins, to nasz kraj byłby dziś potęgą. Praktycznie do każdego artykułu na temat sieci Biedronka na łamach Bezprawnika otrzymujemy indywidualne, odnoszące się do naszych treści stanowiska koncernu w osobnym pliku tekstowym. To wskazuje na bardzo dalece idący profesjonalizm, praktycznie niespotykany w innych instytucjach, nawet ze znacznie "poważniejszych" branż.

Nie mniej skrupulatnie, niż dział kontaktów z prasą, do swoich obowiązków podchodzi dział prawny Jeronimo Martins. Odpowiedź na skargi jest jedną z prawdopodobnie najdłuższych i najbardziej wnikliwych, z jakimi musiała zmierzyć się KER. Przedstawiciele Biedronki w dyplomatycznych słowach uznali skargi za niepoważne w treści, jednak postanowiono się odnieść merytorycznie do stawianych zarzutów. Wybrałam najbardziej istotne fragmenty.

Mnie pełnomocnicy Biedronki przekonali do tego, iż sprzedawane przez nie pieczywo rzeczywiście spełnia kryterium produktu pochodzącego z piekarni, a nie "mrożonek", jak wynikałoby ze stawianych zarzutów. Czy taki chleb jest smaczny lub czy zawiera wszystkie niezbędne właściwości - tego ocenić nie potrafię. W obliczu tak wskazanej argumentacji, Jeronimo Martins zdaje się jednak skutecznie bronić tezy, że w czasie spotów reklamowych konsumentów w błąd nie wprowadzano. W tym kontekście nie dziwi więc, że Zespół Orzekający Komisji Etyki Reklamy stwierdził, iż przedmiotowa reklama nie narusza norm Kodeksu zarzucanych przez skarżących.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi