Państwo kontra teleporady. ZUS bada legalność zwolnień przez telefon, a MZ sprawdza przychodnie które nie przyjmują pacjentów

Zdrowie dołącz do dyskusji (27) 02.09.2020
Państwo kontra teleporady. ZUS bada legalność zwolnień przez telefon, a MZ sprawdza przychodnie które nie przyjmują pacjentów

Maciej Bąk

E-zwolnienie przez teleporadę pojawiło się na dobre w polskim systemie ochrony zdrowia od marca 2020 roku. Stało się to w momencie rozpoczęcia lockdownu wywołanego przez koronawirusa, po to by odciążyć przychodnie i ograniczyć wychodzenie z domu. Polacy masowo zaczęli brać w ten sposób L4. Dziś organy państwowe nie są już tak entuzjastycznie nastawione do tego rozwiązania. Podobnie jak część pacjentów, która ma już dosyć porad przez telefon.

E-zwolnienie przez teleporadę

Zwolnienie lekarskie przez telefon stało się w ogóle możliwe głównie dzięki temu, że w Polsce zaczął już dobrze działać system e-zwolnień. Dlatego, tuż po uchwaleniu pierwszego „lex koronawirus”, w życie weszło rozporządzenie umożliwiające lekarzom wystawienie zwolnienia po konsultacji telefonicznej. Nie było innego wyjścia – zaraz potem rząd wprowadził ograniczenia w poruszaniu się, a przychodnie i szpitale docelowo miały przyjmować tylko pilnie potrzebujących pomocy pacjentów. Efekt? W marcu na L4 poszły ponad trzy miliony Polaków. Tymczasem miesiąc wcześniej zwolnienie lekarskie z ZUS wzięło… 1 700 000 osób.

Dziś e-zwolnienie przez teleporadę trafia pod lupę państwowych organów. Jak informuje Prawo.pl, sprawą zaczęła zajmować się prokuratura. Portal jako przykład podaje przychodnię z Gdyni, do której już w kwietniu weszła policja. Wszystko dlatego, że spółka założyła stronę, oferującą odpłatne usługi polegające na zdalnym wystawianiu L4. Prawo.pl powołuje się na lekarzy twierdzących, że ZUS prowadzi podobne kontrole w całej Polsce i wszystkie dotyczą e-zwolnień przez teleporady. Nie potwierdzają tego jednak oficjalne statystyki podawane przez zakład.

Nie da się ukryć, że bardzo duża część zwolnień wystawionych poprzez rozmowę telefoniczną nie miała związku z żadną chorobą. Szczególnie początek lockdownu był momentem, gdy na przykład wielu rodziców wolało zostać w domu ze swoimi dziećmi i poprzez rozmowę telefoniczną przekonywali lekarzy, że źle się czują i nie mogą iść do pracy. Tę praktykę nieco ukrócił zasiłek opiekuńczy, dlatego w kwietniu zwolnień lekarskich wystawiono już znacznie mniej niż w marcu. Rodzą się jednak pytania – w jaki sposób państwo będzie w stanie zweryfikować autentyczność e-zwolnień wystawionych poprzez teleporadę? Jak ma wyglądać taka kontrola zwolnień lekarskich? I czy lekarze albo pacjenci mają się czego obawiać?

Nadużywanie teleporady

Tymczasem dziś w Polsce mamy też inny problem związany z systemem teleporad. Lockdown właściwie już się zakończył, w większości dziedzin życia wróciliśmy do normalności, a tymczasem wciąż wiele przychodni nie chce umawiać pacjentów na osobiste wizyty. Odsyła ich do rozmów telefonicznych, które – co oczywiste – nigdy nie zastąpią osobistej konsultacji z lekarzem. Na ten problem zwrócił uwagę dziennikarz RMF FM Marcin Zaborski, który zapytał wiceministra zdrowia Waldemara Kraskę o tę kwestię.

Zaborski podał przykład swojej przychodni. „Moja przychodnia nie zaprasza mnie do środka, oferuje mi teleporady. Przychodnia mojego ojca podobnie. Takich przychodni jest dużo, dużo więcej”, podkreślał dziennikarz. Wiceminister przyznał, że problem istnieje i że ministerstwo go zauważyło.

W tej chwili przez Narodowy Fundusz Zdrowia sprawdzamy praktycznie wszystkie poradnie lekarza rodzinnego, aby ustalić rzeczywiście, czy naprawdę jest tak, że tylko (działają – przyp. red.) w teleporadzie, bo to jest naprawdę wielką szkodą dla pacjentów, jeżeli tylko udzielana jest pomoc przez teleporadę.

Z tych słów wprost wynika, że jeśli nasza przychodnia ostentacyjnie odsyła nas do telefonicznej konsultacji lekarskiej, to powinniśmy zgłosić to bezpośrednio do naszego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Oczywiście, część porad faktycznie może być udzielona przez telefon, ale to nie oznacza że pacjent powinien być pozostawiony na łasce rozmowy zdalnej, podczas której bardzo trudno zweryfikować fakty.

Ciekawe jak kwestia e-zwolnień przez teleporady zostanie rozwiązana jesienią, podczas sezonu grypowego. To, że prokuratura interesuje się sprawą, może zniechęcić lekarzy do wystawiania zwolnień przy tego rodzaju konsultacjach. Pytanie też jakiego rodzaju ograniczenia zostaną wprowadzone w momencie, gdy znacznie wzrośnie liczba przypadków koronawirusa. Niewykluczone, że jednak mocno kulawe rozwiązanie, jakim jest teleporada, okaże się, przynajmniej przez jakiś czas, jedynym rozsądnym.