Mam kredyt frankowy, ale boje się że proces jest dla mnie za drogi

Finanse Lokowanie produktu dołącz do dyskusji (32) 03.01.2020
Mam kredyt frankowy, ale boje się że proces jest dla mnie za drogi

Paulina Góźdź

Oglądając telewizję można wysnuć wniosek, że procesy i prawnicy w Polsce są bardzo drogie i niemal niedostępne dla przeciętnych obywateli. Ta sytuacja kształtuje się jednak zupełnie odmiennie dla „Frankowiczów”. Dlaczego? Przeczytajcie.

Na przełomie 2015 i 2016 roku ustawodawca wprowadził specjalne ułatwienie dla wszystkich konsumentów walczących z bankami, czyli głównie dla osób pozywających w oparciu o umowy indeksowane frankiem szwajcarskim. Ale od początku – praktycznie dla wszystkich innych osób opłata sądowa wynosi 5 % wartości całego roszczenia. W dużym uproszczeniu można stwierdzić, że na początek musielibyście wyłożyć 5 % wypłaconego Wam kredytu, czyli np. w wypadku kredytu na 400.000 PLN Wasza opłata sądowa wyniosłaby 20.000 PLN. Do tego jeszcze prawnicy, inne opłaty. Dużo, prawda?

Mam kredyt frankowy, ale boje się że proces jest dla mnie za drogi

I tu z ułatwieniem przyszła nowelizacja ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych – „Frankowicze” płacą maksymalnie 1.000 PLN opłaty sądowej! To duże ułatwienie i właśnie w nim upatrujemy lawinę pozwów i odwagę kredytobiorców i ich pełnomocników. Nie jest to duże ryzyko w stosunku do tego, ile można wygrać.

Kolejna sprawa – prawnicy. Jak wspomnieliśmy, prowadzenie procesów samemu jest raczej niemożliwe, więc sprawę musimy zlecić profesjonaliście. Mamy na rynku wiele podmiotów oferujących swoje usługi. Często bardzo różnią się też ceną. Warto wybrać podmiot przede wszystkim sprawdzony, a nie tani. Jak już pisaliśmy te sprawy wciąż są bardzo skomplikowane. Pamiętajcie też, że dobrzy prawnicy największą część wynagrodzenia wezmą za sukces – czyli dopiero po wygranej sprawie i wyegzekwowaniu środków z banku. Natomiast płatność początkową, po negocjacjach, z pewnością rozłożą Wam na raty.

Ile kosztuje proces „Frankowicza”?

Tak naprawdę musicie mieć w ręku 1.000 PLN i pierwszą ratę za swojego prawnika. Resztę kosztów odkładacie w czasie. Biorąc pod uwagę, że przy kredycie na kwotę 400.000 PLN możecie zarobić nawet na przestrzeni całego okresu kredytowania nawet 350.000 PLN lub więcej wydaje się to „grą wartą świeczki”. W każdym razie wymówka, „że mnie nie stać” w tym wypadku na pewno nie zadziała.

Kontakt z naszymi ekspertami

Współpracujemy z warszawskimi prawnikami, którzy mają doświadczenie oraz sukcesy w sprawach frankowych.

DOKUMENTY POTRZEBNE DO PRZEPROWADZENIA BEZPŁATNEJ ANALIZY

W odpowiedzi na formularz kontaktowy będziemy potrzebowali dodatkowych informacji. Warto przygotować je jeszcze wcześniej:

  1. Skan umowy kredytu (najlepsza opcja)
  2. Ewentualnie możecie Państwo wysłać następujące dane:
  • nazwę banku,
  • wysokość udzielonego kredytu,
  • datę zawarcia umowy kredytu,
  • okres kredytowania,
  • marża Banku.

ANALIZA UMOWY:

  1. Jest bezpłatna.
  2. Otrzymujecie ją Państwo w ciągu 2 dni roboczych od momentu przesłania skanu umowy kredytu lub niezbędnych do przeprowadzenia analizy danych.
  3. W analizie proponujemy Państwu możliwe warianty dochodzenia roszczeń względem banku, tj. wariant dot. nieważności umowy kredytu albo jej odfrankowienia (kredyt złotowy oprocentowany LIBOR-em i marżą banku).
  4. Analiza zawiera informację na temat orientacyjnych wysokości Państwa roszczeń względem banku (w zależności od wariantu).

Wpis we współpracy z Unilegal sp. z o. o.

32 odpowiedzi na “Mam kredyt frankowy, ale boje się że proces jest dla mnie za drogi”

  1. Sam fakt, że trzeba płacić nie tylko adwokatowi, ale i za samo rozpoczęcie procesu, tylko pogarsza społeczną opinię o prawnikach i zwiększa obojętność narodu na zawłaszczanie sądów…

    • Pracowałem przez jakiś czas w sądzie przy rozprawach. To o jakie pierdoły czasem ludzie potrafią chodzić do sądu na pewno nie przyjdzie do głowy przeciętnemu człowiekowi. Teraz wyobraźmy sobie, że proces jest darmowy: dziś rano usiadłeś w pociągu, a ja miałem ochotę zająć to miejsce -> widzimy się w sądzie bo jestem stary i nie mam nic lepszego do roboty, a tak sobie za darmo pogadam z ludźmi itd. itp.
      No i jest kwestia wartości przedmiotu sporu. Dziś musisz się zastanowić czy jak ktoś „powiedział twoja stara jest tak wielka, ze waży 200 kg” – a ty wiesz, że to nieprawda bo ona waży ponad 300, to to jest szkoda wyceniona na 10 000 zł czy 10 mln zł. Jak przegniesz, to z jednej strony ty dużo zapłacisz, a z drugiej strony nikt nie zasądzi Ci takiego roszczenia. A tak można by rozdmuchiwać roszczenia w nieskończoność.

      • Przydałoby się zmienić prawo tak, by dawało sędziom możliwość szybkiego rozpatrywania takich bzdurnych roszczeń – ogólnie zmniejszenie biurokracji byłoby nam wszystkim na rękę.

        A sprawa typu „on mnie obraził, ja mu dałem w mordę” jest błaha czy nie?

  2. Zostaliście naganiaczami do jakiejś sp z o.o. która ma tyle wspólnego z profesjonalnym pełnomocnikiem co kot napłakał?

  3. Prawnik na dzień dobry życzy sobie ponad 10tys do tego za wygraną , z tego najmniej wychodzi 20tys, niektórzy jeszcze liczą za dojazdy do sądu i pisma dodatkowo .wiem bo się informowałam szok żeby jeszcze tracić na prawnikach aż tyle !!!!!! Do tego inne opłaty sądowe ,w razie przegranej to to już całkowita klapa. Niestety sądy w Polsce robią co chcą i choćby było 100 proc. wygranej to jak sąd powie nie to nie ,wszyscy zależy od sedziego( niezawisłość ) a on jest Bogiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *