Polecenie przyjścia do pracy w niedzielę to największa zbrodnia, jakiej może dopuścić się pracodawca względem pracownika

Gorące tematy Praca Społeczeństwo Zakupy dołącz do dyskusji (69) 13.03.2019
Polecenie przyjścia do pracy w niedzielę to największa zbrodnia, jakiej może dopuścić się pracodawca względem pracownika

Paweł Mering

Niehandlowe niedziele stały się symbolem obecnej władzy, a także chyba zbyt dynamicznego i nieprzemyślanego procesu legislacyjnego. Bardzo ciekawą kwestią, związaną z owymi regulacjami, jest sankcja, przewidywana za niezastosowanie się do wspomnianych przepisów. Dlaczego?

Kara za handel w niedzielę

Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę (i niektóre święta) połączone było z ujęciem nowych typów czynów bezprawnych. Niezastosowanie się do przepisów może grozić dwojaką odpowiedzialnością. W niektórych wypadkach może być to odpowiedzialność karna (na podstawie m.in. art. 218a Kodeksu karnego), ale nie tylko.

Sama ustawa o zakazie handlu w niedziele i święta również sankcjonuje niezastosowanie się do przepisów — w formie wykroczenia. Tak też art. 10 wspomnianej ustawy stanowi, iż

1. Kto, wbrew zakazowi handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w niedziele lub święta, powierza wykonywanie pracy w handlu lub wykonywanie czynności związanych z handlem pracownikowi lub zatrudnionemu, podlega karze grzywny w wysokości od 1000 do 100 000 zł.
2. Tej samej karze podlega, kto wbrew zakazowi handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem po godzinie 1400 w dniu 24 grudnia lub w sobotę bezpośrednio poprzedzającą pierwszy dzień Wielkiej Nocy, powierza wykonywanie pracy w handlu lub wykonywanie czynności związanych z handlem pracownikowi lub zatrudnionemu.

Szkodliwość społeczna

Jak można dostrzec, kara za powyższe wykroczenie, wynosi od 1000 do 100 000 . Jest to nowość.

Wszystkie inne wykroczenia, wynikające z Kodeksu pracy, jak m.in.:

  • niepłacenie pracownikowi w terminie
  • wymuszenie zawarcia umowy cywilnoprawnej, gdy winna to być umowa o pracę
  • naruszenie przepisów o czasie pracy
  • wypowiedzenie umowy bez okresu wypowiedzenia
  • bezpodstawne nieudzielenie urlopu
  • niestosowanie się do zasad i przepisów BHP
  • wyposażenie pracowników w niebezpieczny i złej jakości sprzęt
  • zatrudnianie osób poniżej 16 roku życia bez zgody PIP
  • niewykonywanie obowiązków, nałożonych przez sąd pracy

i wiele, wiele innych…

Są zagrożone karą grzywny od 1000 do 30 000 zł. Tylko za jedno konkretne przewinienie pracodawcy względem pracowników, czyli właśnie powierzenie wykonywania czynności w niehandlową niedzielę, grozi grzywna w wysokości aż 100 000 zł.

Czyżby ustawodawca uznał, że złamanie reguł, wynikających z zakazu handlu, jest co najmniej trzykrotnie gorsze, niż wszystkie inne czyny bezprawne, przedstawione powyżej? Taki wniosek niestety nasuwa się sam.

Warto jednak spróbować spojrzeć na tak wysoką karę z innej strony. W moim odczuciu umożliwienie nakładania tak wysokiej grzywny nie jest nierozsądne samo w sobie (chociaż, faktycznie, w obecnym systemie prawnym może wydać się kontrowersyjne).

Maksymalne kary za wykroczenia w prawie pracy są stanowczo zbyt niskie. Czy grzywna w wysokości 30 000 złotych będzie jakkolwiek odczuwalna dla dużego przedsiębiorstwa? To właśnie podwyższenie tej granicy do owych stu tysięcy może okazać się działaniem rozsądnym.

69 odpowiedzi na “Polecenie przyjścia do pracy w niedzielę to największa zbrodnia, jakiej może dopuścić się pracodawca względem pracownika”

  1. Ależ nie ma nic w tym dziwnego,chodzi przecież o „spalenie heretyków” XD

    Nie należy oczekiwać tu żadnej logiki od Państwa.Niestety. Zakaz handlu w niedziele wynika tylko i wyłącznie z widzimisie panów w sukienkach których on nie dotyczy pomimo prowadzenia w kościołach handlu (PS: a taki Jezus handlarzy ze świątyni Jerozolimskiej obił i zdemolował im interes za co najpewniej tak naprawdę go tak nienawidziły elity żydowskie).

    „Związek zawodowy” „Solidarność” już od dawna nie jest związkiem zawodowym a polityczną przystawką i reprezentantem kościelnych interesów oraz kościółkowym biurem turystycznym za pieniądze ze składek. O prawdziwy interes pracownika to oni nigdy nie dbają.

    • Dlaczego zakaz pracy jest dbaniem o dobro pracownika? Jeśli pracy jest mniej, to ktoś na tym ucierpi. Dla dobra pracownika można za to zwiększyć dodatki za pracę w święta. Jeśli ktoś chce wtedy pracować, albo przeliczy że mu się to bardziej opłaca, czemu mu tego zabraniać?

      • Sorry,że nie odpowiadałem wcześniej.Nie zrozumieliśmy się. Może nie zrozumiałeś kontekstu w którym to napisałem

        Dla dobra pracownika można za to zwiększyć dodatki za pracę w święta

        Tego nie neguję. Łap nawet plusa. Rzecz jednak w tym,że gdyby w zakazach chodziło o dobro pracownika – swoiście pojmowane przez tzw. „związkowców” ( XD ) z „Solidarności” – to przecież zakazano by pracy niemal wszystkich pracowników a nie tylko tych z branży handlowej.

        Pracowałem i możliwe że znów będę pracował w systemie brygadowym (szukałem czegoś lepszego ale kasa się kończy a jeść i płacić opłaty trzeba). O takich pracowników jak ja – kto się upomni ? Zakaz handlu dbaniem o pracowników ? Powtórzę: dlaczego tylko pracowników handlowych ?!

  2. Trudno nie odnieść wrażenia, że głównym celem wprowadzenia ograniczeń w działalności gospodarczej było zniszczenie niewielkiego polskiego handlu. Już dawno temu zauważono, że kupcy nie są podatni na politykę społeczną tylko na ekonomię i są przeciwnikami socjalizmu. Dlatego właśnie pierwszymi posunięciami władz bolszewickich było zawsze zniszczenie tej grupy społecznej („walka o handel”).

    Handel przejmują korporacje, dla których ograniczenia nie mają wielkiego znaczenia, gdyż korporacje mają wystarczające środki na dostosowanie się i przetrwanie, na zmianę nawyków zakupowych społeczeństwa.

  3. Wystarczy, że firma zatrudnia pracowników jako 1 osobowe firmy i już pracownik traci wszelkie prawa. Żeby się odciąć od pracowników firmy nie podpisują umów firma – firma bezpośrednio z pracownikami, tylko tworzą w tym celu dodatkowe spółki Ltd, często o takim samym adresie kontaktowym, ale figurujące w zagranicznym rejestrze np. na Cyprze, które można zamknąć w każdej chwili i otworzyć nowe. Oprócz tego firmy podsuwają do podpisania oświadczenie, że nie łączy ich stosunek pracy i takie tam.

  4. A ja jestem za tym żeby w niedziele sklepy były po zamykane. Dlaczego? Bo po ludzku szkoda mi tych ludzi którzy muszą pracować w niedziele zamiast spędzić ten czas z rodziną. Jeżeli chodzi o karę to ta kara powinna być naliczana od zysku wypracowanego w skali roku np maxymalnie do 10%, wtedy nikomu by się nie opłacało kombinować.

    • Proszę wybaczyć ale z tego komentarza wynika, że nie szkoda panu pracowników produkcji co pracują świątek piątek po 12 h bez nadgodzin bo tak rozpisywane są grafiki w zamian za wolne w tygodniu kiedy to człowiek i tak pada na pysk bo wieczne przestawianie rytmu dobowego jest ciężkie. Zdecydowanie byłabym nie za zamykaniem sklepów a wymuszeniem kodeksem pracy na pracodawcach że za pracę w dni wolne nie zaleznie od grafiku powinny być dodatkowo płatne a pracownik minimum powinien mieć dwa weekendy lub przynajmniej niedziele dla siebie i rodziny.

      • Plus za ten komentarz.. tyle że 2 niedziele wolne i dodatkowo płatne za pracę w święta to chyba była sytuacja sprzed nowelizacji. Teraz wystarczyłoby odkręcić co obecna władza namieszała pod dyktando Solidarności i najwyżej podnieść dodatkowe stawki za nadgodziny, nocki i święta.

        • Tak, tylko mi chodzi o to żeby tyczyło się to wszystkich branż i wszystkich pracowników a nie tylko handlu. W chwili obecnej jest kilka rozporządzeń dotyczących czasu pracy w systemach równoważnych czy też 8 godzinnym, ale żadne nie zakłada dwóch niedziel czy weekendów wolnych. Pracodawcy w większości mają dowolność w rozpisywaniu grafików. Jedynie patrzy się w chwili obecnej na ilość godzin. A to wszystko da się pogodzić, choć wymaga zatrudnienia ciut większej liczby osób za konkretne pieniądze. W chwili obecnej najgorzej mają obcokrajowcy zatrudniani, bo pracują za niskie stawki (mimo, że płacą tylko podatek w Polsce), to jeszcze w stosunku do nich łamie się wszystkie normy dotyczące czasu pracy. Zgadzam się też, że kary powinny być bardziej adekwatne i wyliczane indywidualnie dla przedsiębiorstw. Tylko takich ustaw nie pisze się na tzw. kolanie i nie wprowadza pochopnie. Tu są potrzebne dużo większe zmiany.

          • Zakaz handlu w niedziele jest bez sensu , ja jako konsument mam wolne w niedziele i nie moge isc do sklepu , ty jako pracownik masz jeden dzien w tygodniu mniej na prace lub tracisz wolny dzien w tygodniu w zamian za dzien w niedziele.

            Pracowalem w hipermarkecie i mialem wolna srode ale za to przychodzilem w niedziele i mialem dodatek co bylo swietnym rozwiazaniem dla mnie , sroda dzien pracujacy sa otwarte sklepy , biura , urzedy moglem sobie zalatwic wszystko co potrzeba , po zmianie mialem wolne w niedziele ale sklepy sa zamkniete tak samo jak urzedy i inne firmy , niepodobalo mi sie to bo rowniez z ta zmiana stracilem dodatek za prace w niedziele , aby cos zalatwic musialem wziasc urlop w tygodniu co bylo niekorzystne dla mnie.

          • Zgadzam się z tym zupełnie, zwłaszcza, że to tylko jedna grupa zawodowa, a co inne są gorsze? Tak jak piszesz wiele osób wolało pójść do pracy w niedzielę mieć dodatkowe wolne w tygodniu i parę złotych więcej w portfelu, a do tego lżejszą pracę w poniedziałek. Do tego ja mam gorzej, bo np. wyjeżdżając na szkolenie czy delegację i zahaczając o niedzielę mam problem z zakupami na poniedziałek, a tak miałam wszystko świeże i na bieżąco kupowane. Teraz muszę kombinować, bo w małych sklepach nie ma wszystkiego, pomijając, że jest droższe.

      • Dokładnie. Handel w niedziele zły,ale czterobrygadówka poza sklepem już nie ? Nie tylko pracownicy handlu pracują w niedzielę.I bynajmniej praca w sklepie nie jest najcięższą pracą jaką można mieć.

  5. Jak czytam komentarze pokroju że kler narzuca zamykanie sklepów żeby iść do kościoła to dla mnie to totalna bzdura.Nikt nie może mnie zmusić do pójścia do kościoła w niedzielę.

    • Kler się na tym ostro przejechał bo frekwencja mu spadła. Nikomu nie chce się ruszyć tyłka z domu tylko po to, żeby iść do kościoła. Wczesniej po kościele można było sobie zakupy zrobić na cały tydzień.

  6. Jak czytam komentarze pokroju że to kościół nakazuje zamykanie sklepów w niedzielę żeby ludzie chodzili do kościoła to większej bzdury nie czytałem.Nikt nie jest w stanie zmusić do pójścia do kościoła w niedzielę.

  7. Te grzywny byłyby odczuwalne, gdyby były nakładane i egzekwowane. Za każde naruszenie osobno. Niestety batalia PIP-pracodawcy przypomina ratlerka w starciu z wilczurem.

  8. A co z ludźmi którzy pracują w systemie brygadowym? Oni nie mają wolnych niedziel, świąt i nawet w sylwestra nocka! Może wreszcie państwo da trochę życia rodzinnego takim ludziom ! Oni też mają dzieci !

    • Nie odpowiadala mi praca na dwie zmiany to zmienilem pracodawce , teraz po 4 latach poprzednia firma ma juz tylko jedna zmiane bo nie ma komu robic.

  9. Te grzywny są chyba nakładane na konkretne osoby (nie koniecznie będące właścicielami przedsiębiorstwa), a dla nich nawet 30k zł może być rujnujące.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *