Nawet 50 tys. euro kary za śmiecenie. Jak będziesz w Niemczech, lepiej nie wyrzucaj papierka na ulicę

Finanse Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (136) 07.06.2019
Nawet 50 tys. euro kary za śmiecenie. Jak będziesz w Niemczech, lepiej nie wyrzucaj papierka na ulicę

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Kary za śmiecenie zwykle nie są jakoś strasznie surowe. Dlatego sporo osób wyrzuci na ulicę czasem to niedopałek, a czasem opakowanie po gumie do żucia. Ale niemiecki land mówi „dość!”. Będzie można dostać mandat w wysokości 100 euro za wyrzucenie na ziemię kubka po kawie czy opakowania po batoniku. A źle sortując niebezpieczne odpady będzie można po prostu zbankrutować.

Nadrenia Północna-Westfalia, land do którego należy m.in. Kolonia i Düsseldorf, opublikowała nowy katalog mandatów. Kary za śmiecenie zwiększyły się nawet kilkukrotnie.

Jeszcze niedawno za wyrzucenie opakowania po batoniku, papierka czy kubka po kawie, groziła grzywna w przedziale od 10 do 25 euro. Ale to już przeszłość. Teraz śmiecenie będzie naprawdę mogło sporo kosztować.

Kary za śmiecenie w Niemczech. Nawet do 200 tys. zł!

Podstawowe kary za śmiecenie teraz wyniosą w tym zachodnioniemieckim landzie 100 euro. To trochę ponad 420 zł. Nikt przez to raczej nie zbankrutuje, choć mandat za wyrzucenie papierka w takiej wysokości może zapewne zepsuć urlop.

Dużo wyższe mandaty przewidziano natomiast za nielegalne pozbywanie się śmieci, które mogą zagrażać środowisku. Chodzi tu na przykład o farby, toksyczne oleje czy gruz. Tu mandaty mogą sięgać nawet 50 tys. euro, a to ponad 200 tys. zł!

Wygląda więc na to, że Niemcy – a przynajmniej władze Nadrenii Północnej-Westfalii, biorą się na poważnie za problem śmieci i odpadów na ulicach. A jak lokalne władze tłumaczą tak drakońskie kary?

– Publiczna przestrzeń to nie śmietnik. Pozbywanie się w ten sposób śmieci to nie błahe wykroczenie – mówiła serwisowi „Deutsche Welle” minister środowiska landu Ursula Heinen-Esser.

I podała konkretne dane. Stwierdziła, że w samej tylko Kolonii likwidacja dzikich wysypisk śmieci kosztuje rocznie ponad 7,4 mln euro, a służby wydają prawie 7 mln euro na usuwanie około 16 tys. ton śmieci leżących przy autostradach.

Oczywiście pozostaje pytanie, na ile kary będą egzekwowane. Trudno przecież sobie wyobrazić, by na każdym skrzyżowaniu był policjant czy strażnik miejski, który kontrolowałby, czy ludzie nie wyrzucają papierków.

Ale wybierając się latem do Kolonii, Dortmundu czy do Düsseldorfu, lepiej się pilnować. Wyrzucenie puszki, butelki czy papierka może naprawdę uszczuplić tam nasz budżet.