Sprawdziliśmy, ile kosztuje utrzymanie kancelarii komorniczej

Akcja komercyjna Firma dołącz do dyskusji (129) 05.12.2017
Sprawdziliśmy, ile kosztuje utrzymanie kancelarii komorniczej

Udostępnij

Marek Krześnicki

Komornik sądowy, choć jest funkcjonariuszem publicznym, we własnym zakresie musi utrzymać swoją kancelarię. Ile kosztuje utrzymanie kancelarii komorniczej? Sprawdziliśmy to.

Komornik sądowy samodzielnie organizuje swoją kancelarię, zatrudnia w niej pracowników i organizuje pracę. Wbrew popularnemu poglądowi, komornik sądowy za swoją pracę nie otrzymuje od państwa żadnego wynagrodzenia, a podatnicy nie pokrywają kosztów kancelarii komorniczej. Koszty kancelarii komorniczej komornik pokrywa sam – z tego, co zarobi, czyli z uzyskanych opłat egzekucyjnych. Co ważne – komornik co do zasady zarobi tylko w tych postępowaniach, które będą skuteczne (czyli komornik wyegzekwuje roszczenie), a tych jest około 20%. Jak to wygląda w praktyce? Co się składa na koszty kancelarii komorniczych, z czego są pokrywane i o jakich liczbach mówimy? Sprawdziliśmy to.

Jakie są koszty kancelarii komorniczej?

Komornik sądowy koszty kancelarii komorniczej pokrywa z pobranych od stron postępowania opłat egzekucyjnych. Przysługuje mu ponadto, w ograniczonym zakresie, zwrot wydatków gotówkowych na pokrycie kosztów:

  • należności biegłych;
  • koszty ogłoszeń w pismach;
  • koszty transportu specjalistycznego, przejazdu poza miejscowość, która jest siedzibą komornika, przechowywania i ubezpieczania zajętych ruchomości;
  • należności osób powołanych, na podstawie odrębnych przepisów, do udziału w czynnościach;
  • koszty działania komornika poza terenem rewiru komorniczego;
  • koszty doręczenia środków pieniężnych przez pocztę lub przelewem bankowym;
  • koszty uzyskiwania informacji niezbędnych do prowadzenia postępowania egzekucyjnego lub wykonania postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia;
  • koszty doręczenia korespondencji;
  • koszty dostępu do systemu teleinformatycznego obsługującego zajęcie wierzytelności z rachunku bankowego.

Jak zatem widać, zwrot wydatków obejmuje de facto jedynie koszty innych podmiotów (np. Poczta Polska). Wszystkie pozostałe koszty – a jest ich mnóstwo – komornik pokrywa z własnej kieszeni, tj. z pobranych opłat egzekucyjnych. Do takich obciążających komornika wydatków należy zaliczyć przede wszystkim:

  • pensje pracowników (asesorów, aplikantów, pozostałych pracowników);
  • koszty związane z lokalem, w którym znajduje się kancelaria komornicza;
  • koszty materiałów biurowych (papier, koperty, tonery do drukarek);
  • koszty zakupu urządzeń biurowych, komputerów oraz licencji na programy informatyczne;
  • wydatki związane z utrzymaniem samochodów służbowych.

Komornik sądowy musi także mieć wykupioną polisę od odpowiedzialności cywilnej oraz opłacać składki na samorząd zawodowy. Wielu komorników korzysta także z fakultatywnych narzędzi, takich jak systemy informacji prawnej (np. LEX) czy PESEL-NET (umożliwiający dostęp do bazy PESEL), które również generują wydatki.

Ile wynoszą koszty kancelarii komorniczej?

No dobrze, zapytacie, ale ile to wszystko może naprawdę kosztować? Jak to zwykle bywa, odpowiedź brzmi: to zależy. Przede wszystkim kluczowa jest tu wielkość kancelarii, związana dosyć bezpośrednio z ilością spraw, jaka do niej wpływa każdego roku. Jak wynika z raportu przygotowanego przez firmę PwC, miesięczne koszty utrzymania kancelarii komorniczej kształtują się na poziomie:

  • 16 tysięcy złotych (do 1500 spraw rocznie);
  • 40 tysięcy złotych (1501-3000 spraw rocznie);
  • 59 tysięcy złotych (3001-5000 spraw rocznie);
  • 63 tysiące złotych (powyżej 5001 spraw rocznie).

Przeciętne koszty w skali kraju wynoszą ok. 38 tysięcy złotych miesięcznie, przy czym dosyć widoczne jest zróżnicowanie regionalne. Kancelarie komornicze znajdujące się na wschodzie kraju są o blisko połowę mniej kosztowne (22 tysiące złotych miesięcznie), ale też są one najmniej dochodowe.

Warto podkreślić, że koszty kancelarii są w miarę stałe, a przychody: zróżnicowane i niepewne. Nadchodzące zmiany w prawie dotyczące komorników sądowych, znacząco zmniejszające jedyne źródło finansowania kancelarii (tj. opłaty egzekucyjne), mogą spowodować, że wiele kancelarii zacznie przynosić straty, co nieuchronnie będzie się wiązać z ich zamknięciem. To zresztą już się dzieje, co jest m.in. konsekwencją ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego w kwestii podatku VAT od opłat egzekucyjnych. Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez Krajową Radę Komorniczą, tylko w tym roku średni przychód (nie dochód!) kancelarii komorniczych spadł o 27%. Co ważne, choć największe spadki przychodów dotyczą kancelarii małych, które są preferowanym modelem kancelarii komorniczych, a tak przynajmniej wygląda to w świetle oficjalnych wypowiedzi polityków.

Dlatego tak istotne jest, aby zmiany w prawie regulującym pracę komorników sądowych, w tym wysokość opłat egzekucyjnych, z których pokrywane jest gros kosztów kancelarii, były oparte na rzetelnych, merytorycznych analizach efektów tych zmian. W przeciwnym wypadku operacja może się udać, tylko pacjent nie przeżyje – a egzekucja sądowych orzeczeń jest czymś, bez czego państwo prawa sobie nie poradzi.

Wpis powstał w ramach wspólnej akcji Bezprawnika i Krajowej Rady Komorniczej, zainicjowanej w celu popularyzacji usług oraz lepszej świadomości społecznej na temat roli komornika.

129 odpowiedzi na “Sprawdziliśmy, ile kosztuje utrzymanie kancelarii komorniczej”

  1. Więc gdzie te wyliczenia? Chętnie poczytam ile kosztuje pensja aplikanta komorniczego:)
    Artykuł reklamowy o nim czym. Totalnie na odpierdziel. Najpierw że cos tam zwracają, potem że trzeba opłacić auto a potem nagle wynik 63 tys miesięcznie. Rzygać się chce od takich artykułów sponsorowanych.

  2. Artykuł o niczym , napisany na kolanie, 20% skutecznosci jakby mieli to by im pomniki stawiali..
    Autor do szkoły, bo tego czytać się nie da.

  3. Zgadzam się… artykuł niepełny. Fakt, są koszta, ale do pełnej analizy potrzebowalibyśmy przychodów lub przynajmniej uśrednionych przychodów przy danych progach ilości spraw. A tak to zwykła próba wciśnięcia kitu ludziom, że komornik to takie brzydkie kaczątko.

    • To jest artykuł reklamowy, który ma za zadanie ratować PR komorników. W takim artykule nie będą chwalić się przychodami, a co najwyżej nic nie mówiącymi statystykami ściągalności (tylko, zaledwie, jedynie marne 20%). Gdyby komornicy zarabiali słabo lub średnio, to nagłaśnialiby to gdzie się da.

    • KRK posiada bardzo szczegółowy raport o finansach kancelarii komorniczych sporządzony przez firmę PWC, który – btw – jest dostępny publicznie w linkach do procesu legislacyjnego do ustawy o kosztach i o komornikach sądowych… Możesz zatem zweryfikować swoje wątpliwości.

      • A moze ludzie po prostu nie lubią komorników (ktorzy sobie na to zasłużyli) i takie wpisy REKLAMOWE po prostu drażnią.

        • Zabiegałem o te wpisy przez rok, przekonując komorników, że mają gigantyczny problem wizerunkowy w sieci i my możemy pomóc w końcu tłumaczyć ludziom, że komornik to jest TEN DOBRY, który tysiące razy w roku pomaga odzyskać swoje pieniądze, a nie odmieniony przez milion przypadków facet od ciągnika, podawany ciągle jak przykład tego jakoby z komornikami było coś nie tak. https://bezprawnik.pl/ciagnik-spod-mlawy/

          Więc nie, nie uważam, że coś jest złego we wpisie reklamowym, bo bez wpisów reklamowych portal by nie istniał – zwłaszcza, gdy partnerem jest instytucja, którą cała redakcja wspiera z całego serca.

          Wpis jest jasno oznaczony jako reklamowy, choć jak każdy w tej kampanii niczego nie ubarwia i zawiera tylko fakty, tymczasem ktoś w komentarzach UDAJE wiele osób, choć przez swoją nieuwagę robi to z jednego IP.

          • sami sobie kreują taki wizerunek. Ten artykuł w niczym nie pomógł, a do tego zgadzam się z innymi tu, został napisany beznadziejnie.

          • Nie widziałem jeszcze reklamy która niczego nie ubarwia i zawiera tylko fakty :)
            Poza tym ten tu potworek nawet jak na reklamę jest do kitu.

          • Panie Jakubie, tak na serio… bez docinek… jeśli zależy Panu na wiarygodności, to proszę pisać też o przegięciach… prawdzie, która w 80% funkcjonuje w prawdziwym życiu. Pokazując to, stojąc w obronie ludzi, którym się też w życiu nie powiodło, będzie Pan bardziej wiarygodny. Oczywiście, są finansowe przekręty i komornicy z tym walczą, ale stawanie TYLKO w obronie komorników i tłumaczenie jaki szlachetny ale niedoceniony zawód sobie wybrali jest po prostu śmieszne, bo oderwane od rzeczywistości. Tu trzeba realizmu, piętnowania tego co złe i mówienia o tym co dobre, a nie spłaszczanie tematów i pokazywanie tylko jednej strony medalu.

          • Komornicy są ofiarą nagonki medialnej i dezinformacji. Ja jestem przedsiębiorcą i zawsze będę po stronie wierzyciela, a nie dłużnika. Komornicy wykonują czarną robotę, za co im się obrywa, ale dla mnie są bohaterami, którzy pomagają odzyskać NALEŻNE mi pieniądze.

            W sieci dominuje niemal wyłącznie dezinformacja na temat tego zawodu, TVN24 nierzetelnie opisuje historie „zajętych wozów strażackich”, przypadkowi ludzie robią sensację w mediach społecznościowych „bo komornik zajął kota” (a tak było naprawdę: https://bezprawnik.pl/komornik-zajal-kota/).

            Jest też jeden bardzo szkodliwy profil na Facebooku/Twitterze, który żyje z walki z komornikami, prawdopodobnie też stoi za komentarzami, o których mówię.

            Jak na razie to w dyskusji o komornikach nie ma realizmu i pokazywania dwóch stron medalu, tylko lincz, zabobony i terroryzowanie wierzycieli przez przedstawicieli pokolenia „mam horom curke”, które eufemistycznie nazywasz ludźmi, którym w życiu się nie powiodło. Kampania KRK to najlepsza kampania reklamowa w naszym portalu, a przy tym pomaga w przywróceniu odrobiny godności zawodowi komornika, którą często odbiera mu społeczeństwo. I to też ta część społeczeństwa, która prędzej będzie jego pomocy potrzebowała, niż stanie się jego „ofiarą”.

            Jednocześnie nie oczekuję opinii czytelników serwisu na temat sposobu w jaki mamy prowadzić serwis. Kolejne dyskusje na temat tego jakie kampanie realizujemy, czy dla tekstów jest miejsce czy nie, będą po prostu kasowane. Komentarze to przysługa dla czytelników, a nie ich przywilej, proszę dyskutować na temat tego o czym jest wpis, wszelkie uwagi na temat pracy redakcji można przekazać na adres mailowy info@bezprawnik.pl

          • Pytanie tylko czy nie zasłużyli sobie na te nagonke. Radził bym ostrożniej wybierać sobie bohaterow bo w tych pseudo wpisach o komornikach także nie ma ani kszty realizmu.

      • Panie Kralka, jak chce się Pan wypowiadać na temat chorób psychicznych to proponuję najpierw douczyć się w zakresie różnicy w sieciach wewnętrznych i zewnętrznych, przydzielania adresów IP i podstawowego działania routera.
        Jak już się Pan douczy i zrozumie, że z jednego adresu może pisać (komentować) bardzo duża ilość RÓŻNYCH osób z różnych komputerów jak również jedna osoba może pisać z wielu adresów IP to proszę przeprosić przedmówcę za takie wieśniackie insynuacje.
        Pisze Pan o sobie jako o expercie w „szeroko pojętej problematyce prawa nowych technologii” a po niektórych wpisach ma się wrażenie, że nie ma Pan pojęcia o podstawach tych „nowych technologii”. Słabo.
        Chyba, że nagle celowo Pan o nich zapomina aby móc „dowalić” jakiemuś krytykantowi. Ale w takim wypadku wypada Pan jeszcze słabiej powołując się na PR-owe wojowanie i robiąc dokładnie to samo.

        • Panie anonim, zacznijmy od tego, że to pan jest w moim serwisie, a nie ja w pana, więc nie tym tonem.

          A doświadczenie podpowiada mi, że jeśli ktoś spod dwóch różnych pseudonimów w odstępie dwóch minut publikuje komentarze o bardzo zbliżonej treści, to mamy tu do czynienia z działaniami PR-owymi lub trollingiem, a nie bliźniętami podpiętymi do jednego routera.

          Żegnam.

      • Ojej, ale problem…. większość wpisów to jest pewnie przez te same osoby, ależ zbrodnia… serio… naprawdę idziemy tą drogą???

        Tylko prawnicy tacy jak Wy nie potrafią zrozumieć jak wielkie przegięcia są w tej branży (lub wiedzą, ale zamykają oczy), nie ma co się dziwić, że facet nie chciał podać swojego adresu. Jakby na Waszym portalu było trochę prawdy i ewentualnej reklamy, to nikt by się nie burzył.

    • Artykuł jest o KOSZTACH, a gdy będzie o kulturze wykonywania zawodu, to Twoje uwagi będą cenne i tym cenniejsze, gdy będą poparte faktami.

  4. Jedziemy z kosztami, najtaniej jak się da. Kancelaria 1,5 tys. spraw rocznie.
    wynagrodzenia (łączny koszt pracodawcy)
    Aplikant 2400
    pracownik biurowy 3000 (wątpię czy z jednym się da przy tej liczbie spraw)
    asesor 3500
    księgowy/a 3500
    razem 12.400
    najem długoterminowy samochodu 500, serwera 400 drukarek 300
    czynsz + media 2500
    ZUS komornika ok. 1000
    składka 400
    mat. biurowe, eksploatacyjne 1500
    paliwo, ubezpieczenie, duperele, EKW, OGNIVO, podpisy 1000
    razem 7.600
    łączne koszty ok. 20 tys. zł. Możemy zrezygnować z asesora, aplikantów i tak nie ma = zbijamy koszty na 14 tys. i ubezpieczamy się wysoko od przewlekłości. Możemy w końcu nie zatrudniać pracowników i orać po nocach – wówczas ubezpieczamy się wysoko na życie. Jak któryś cwaniak obniży te koszty i logicznie uzasadni – duże brawa.

  5. Uważam, że autor artykułu rzetelnie przedstawił jakie są przeciętne koszty utrzymania kancelarii. Co do wynagrodzeń pracowników w tym aplikantów i asesorów to podobnie jak w innych miejscach pracy, wszystko zależy od zakresu obowiązków, doświadczenia i wykształcenia danego pracownika. Jednak wynagrodzenia są najczęściej w kwocie minimalnego wynagrodzenia miesięcznego bądź niewiele od niej wyższe.
    Najwięcej kosztów stanowią oczywiście czynsz i opłaty związane z lokalem, obsługa informatyczna, obsługa księgowa, dostęp do platform też wiąże się z kosztami podpisów elektronicznych (a każda platforma ma osobny lub konieczne są nawet dwa), koszt za program dla kancelarii komornika (w tym:koszt samego programu, koszt i co miesiąc koszt asysty technicznej i aktualizacji, opłata za każde stanowisko pracy, dostęp do modułów potrzebnych do elektronicznych zajęć i zapytań; łącznie to koszt około 300zł), składka samorządowa (1 proc. od opłat egzekucyjnych w danym miesiącu przy czym minimum 400zl) i wiele innych opłat, których nie sposób wyliczyć w komentarzu. Tak czy inaczej warto byłoby obiektywnie spojrzeć na sytuację, nie kierując się zasadą odpowiedzialności zbiorowej za uchybienia niektórych komorników i wyzbywając się uprzedzeń.
    Dobrze, że powstają takie artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *