Zastanów się, zanim skrytykujesz pracodawcę w internecie. Konsekwencje mogą być poważne

Praca Prawo dołącz do dyskusji (19) 24.01.2020
Zastanów się, zanim skrytykujesz pracodawcę w internecie. Konsekwencje mogą być poważne

Edyta Wara-Wąsowska

Czy krytyka pracodawcy w internecie jest dozwolona, czy też może pracownika mogą spotkać poważne konsekwencje za „nieżyczliwe” wpisy na temat swojego szefa? Wszystko zależy od tego, co właściwie napisze, chociaż coraz więcej firm wymaga od pracowników, by na temat swojej firmy w internecie nie wypowiadali się w ogóle. 

Krytyka pracodawcy w internecie. Czy pracownik może negatywnie wypowiadać się o swoim szefie w sieci?

Media społecznościowe i portale z opiniami wręcz zachęcają do tego, by dać upust swoim emocjom i skrytykować pracodawcę, zwłaszcza, jeśli jego postępowanie faktycznie jest karygodne. Oczywiście większość pracowników i tak rezygnuje z tego rozwiązania, bo boi się ewentualnych konsekwencji. Poza tym nie da się ukryć, że jeżeli np. szef łamie Kodeks pracy, to zgodnie z przepisami pracownik powinien to zgłosić odpowiednim instytucjom (czego zazwyczaj też nie robi, z obawy o własną posadę).

Co jednak w przypadku, gdy jednak zdecyduje się na skrytykowanie pracodawcy w internecie?

Niektóre firmy reagują niezwykle stanowczo i tu przykładem, jak donosi DGP, może być Polska Grupa Górnicza, która zażądała od swoich pracowników natychmiastowego zaprzestania krytyki w sieci oraz wpłacenia pieniędzy na cele charytatywne. PPG sięgnęła w tym wypadku po przepisy z Kodeksu cywilnego, a nie Kodeksu pracy. Twierdzi bowiem, że górnicy zamieszczali w internecie nieprawdziwe informacje, dotyczące m.in. zarobków, premii świątecznych i odzieży roboczej.

Jeszcze inne, jak w przypadku Poczty Polskiej, zabraniają pracownikom jakiegokolwiek wypowiadania się na temat firmy. PP chce, by „jakiekolwiek aktywności medialne” były uzgadniane z rzecznikiem prasowym.

Czy to oznacza, że pracownik w ogóle nie może umieszczać swoich opinii w internecie?

Konsekwencje krytyki pracodawcy w internecie

Pracownik – zgodnie z prawem – może krytykować pracodawcę. Gwarantuje mu to zasada wolności wypowiedzi zapisana w Konstytucji, i pracodawca nie może tego zabronić – także na mocy umowy. Nie zmienia to jednak wcale faktu, że krytyka pracodawcy w internecie może oznaczać dla pracownika konkretne konsekwencje, jeśli jej dozwolone granice zostaną przekroczone.

Jedną z możliwych konsekwencji jest nawet wypowiedzenie umowy o pracę. Powodem może być np. uzasadniona utrata zaufania do pracownika, jeśli zachowanie podwładnego obiektywnie było niewłaściwe. Pracownik może też ponieść konsekwencje swoich czynów, jeśli jego krytyka zostanie uznana za naruszenie dbałości o dobro zakładu czy zasad współżycia społecznego w miejscu pracy.

Zatrudniony nie może również ujawniać informacji, które jest zobowiązany zachowań w tajemnicy, a które mogłyby narazić pracodawcę na szkodę. Krytyka pracodawcy – czy to w internecie, czy poza nim – nie może również wpływać na wykonywanie przez niego obowiązków zawodowych. Zazwyczaj kończy się na rozmowie dyscyplinującej czy karze porządkowej, ale jeżeli sytuacja się powtarza, a krytyka nie ma nic wspólnego z prawdą, pracodawca może wybrać bardziej zdecydowane środki.

Warto też zwrócić uwagę na wyrok SN z 23 września 2004 r.:

Pracownik ma prawo do krytyki popartej rzeczowymi argumentami, natomiast ostentacyjne kwestionowanie decyzji przy użyciu słów obraźliwych zamiast argumentów merytorycznych wykracza poza granice takiej krytyki. Tego rodzaju zachowania pracownik nie może usprawiedliwiać twierdzeniem, że kierował się dobrem zakładu pracy, gdyż odpowiedzialność za funkcjonowanie zakładu i związane z tym ryzyko ponosi pracodawca. (…) Wyrażana w obecności innych pracowników, w obraźliwych słowach, dezaprobata decyzji kierownika usprawiedliwia utratę zaufania do pracownika i uzasadnia wypowiedzenie umowy o pracę, które jest zwykłym sposobem rozwiązania umowy o pracę.

Należy też pamiętać, że pracownik może ponieść również odpowiedzialność odszkodowawczą na gruncie prawa cywilnego lub nawet odpowiedzialność karną – za zniesławianie, znieważenie czy naruszenie dobrego imienia.