Kurier DPD ze złamanymi nogami brał udział w rozwożeniu paczek. Firma oficjalnie nie pochwala takich sytuacji

Społeczeństwo Zakupy dołącz do dyskusji (52) 30.07.2019
Kurier DPD ze złamanymi nogami brał udział w rozwożeniu paczek. Firma oficjalnie nie pochwala takich sytuacji

Edyta Wara-Wąsowska

Kurier DPD rozwoził paczki w stanie, w którym – szczerze mówiąc – nie powinien za bardzo opuszczać nawet swojego mieszkania. Co ciekawe, na takie traktowanie nie poskarżył się sam kurier – uwagę na ten fakt zwróciła jedna z internautek, która wrzuciła zdjęcie na Facebooka. DPD skomentowało już całą sytuację. 

Kurier DPD rozwoził paczki mimo, że miał złamane obie nogi

Jedna z internautek zwróciła uwagę na kuriozalną sytuację. Umieściła na Facebooku zdjęcie mężczyzny – kuriera DPD – który przenosił paczki kurierskie przy samochodzie dostawczym. Nie byłoby w tym naturalnie nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że mężczyzna… miał złamane obie nogi. Jedną z nich miał w gipsie, druga była w ortezie na stopę i łydkę. Kobieta zrobiła zdjęcie z ukrycia – chciała najwidoczniej po prostu nagłośnić sprawę i zwrócić uwagę na fakt, że takie traktowanie  jest po prostu nieludzkie. Wielu internautów nie kryło oburzenia pod wpisem. Ostatecznie zareagowało też samo DPD, które skomentowało sytuację.

Będą konsekwencje dla przełożonego kuriera

Firma postanowiła wytłumaczyć pewne kwestie. Okazało się, że kurier DPD dostarczył zwolnienie kierownikowi oddziału w Szczecinku. Zgodnie z procedurą nie powinien tym samym wykonywać pracy. Podwykonawca powinien natomiast zorganizować w takiej sytuacji zastępstwo. To jednak udało się, jak widać, tylko częściowo – pechowy kurier DPD nie prowadził wprawdzie auta dostawczego, ale już za to brał udział w rozwożeniu przesyłek. Zdaniem DPD zaproponowano przekazanie jego paczek innemu przewoźnikowi. Zastanawiające jest zatem to, że mimo to kurier i tak brał udział w dostawie. Czy to nadgorliwość samego kuriera, czy może jednak obawa przed ewentualnymi konsekwencjami? Już od dawna w sieci krążą informacje o tym, że umowy zawierane między DPD a kurierami przewidują wysokie kary umowne za niewywiązanie się ze świadczenia usług pod jakimkolwiek względem. Z drugiej strony – sama firma twierdzi, że w przypadku zdarzeń losowych lub choroby kuriera, może on czasowo przerwać świadczenie usług na rzecz DPD.

DPD zapowiada, że wobec przełożonego pechowego kuriera zostaną wyciągnięte konsekwencje. Firma oficjalnie też podkreśliła, że nie pochwala takich praktyk, jakie miały miejsce w Szczecinku.