Premier Morawiecki jeździ po kraju i wciska starszym ludziom kit, że nie muszą już bać się wirusa. Tak chce nabić frekwencję Dudzie

Państwo Zdrowie dołącz do dyskusji (5022) 02.07.2020
Premier Morawiecki jeździ po kraju i wciska starszym ludziom kit, że nie muszą już bać się wirusa. Tak chce nabić frekwencję Dudzie

Maciej Bąk

Kiedy zobaczyłem w telewizji środowe wystąpienie Mateusza Morawieckiego, nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Premier jeździ w tym tygodniu po wschodzie kraju i namawia seniorów do pójścia na wybory. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że Morawiecki apeluje do seniorów jednocześnie przekonując ich, że nie muszą już bać się koronawirusa. Czy można być bardziej cynicznym i nieodpowiedzialnym?

Morawiecki apeluje do seniorów – nie bójcie się koronawirusa

Premier Morawiecki niezwykle mocno angażuje się w kampanię wyborczą Andrzeja Dudy. Na przykład dzisiaj zaplanował aż kilkanaście spotkań z mieszkańcami Podlasia. W każdym miejscu ma do wykonania jeden główny cel – zmobilizować do wyborów seniorów, których nie tak wielu poszło do urn wyborczych w I turze. Zapewne dlatego, że obawiali się zakażenia koronawirusem i ciężkiego, w przypadku starszych ludzi, przebiegu choroby. PiS uznał zatem, że trzeba uruchomić te rezerwy swoich wyborców i – nie patrząc na skutki – skłonić ich do pójścia na wybory. Takimi słowami Mateusz Morawiecki zwrócił się do mieszkańców Tomaszowa Lubelskiego…

Ja cieszę się że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście szanowni państwo. Bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory. Tłumnie. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne, bardzo adekwatne. Nic się nie stało teraz, nic się nie stanie 12 lipca. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory.

Te słowa, moim zdaniem, są niewyobrażalnym skandalem. Bo czym innym jest namawianie ludzi do wzięcia udziału w wyborach, a czym innym jest wmawianie im, że koronawirusa bać już się nie muszą. Jaki przekaz trafi do starszych ludzi? Taki, że rząd poradził sobie z pandemią i że wirusem nie można już się zarazić, a jeśli już ktoś się zarazi, to przebieg tej choroby nie będzie tak ostry. Tymczasem tylko w środę 1 lipca potwierdzono w Polsce 382 nowe przypadki zakażenia COVID-19. Zmarło 14 kolejnych osób. W wieku od 66 do 97 lat. Czyli umierają w znaczącej większości właśnie seniorzy. Ci, do których premier mówi: cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa.

Wciskanie kitu w stylu cynicznego bankiera

Kiedy widzę minę premiera mówiącego te słowa, kiedy słyszę ton jego głosu, to widzę przed oczami bankiera, który kilka lat temu mówi swoim klientom, żeby wzięli kredyt frankowy, „bo znakomicie na tym wyjdą”. Ten bankier wie, że kredyt we frankach to niesamowite ryzyko i że ten kredyt może wywrócić im życie do góry nogami. Ale bankier kieruje się swoim interesem, swoim zyskiem. Nie obchodzi go los klienta, którego zapewne już więcej na oczy nie zobaczy.

Dziś premier Mateusz Morawiecki stoi przed bezimiennym tłumem. I ma interes – jego kandydat musi wygrać wybory, a seniorzy, szczególnie ze wschodu, w dużej części popierają PiS. Dlatego premier mówi do nich słowami, które – nie bacząc na skutki – mogą przynieść mu wymierną korzyść. A seniora, który słuchając premiera zapomni o epidemii nie tylko idąc na wybory, ale też idąc do sklepu czy do parku, Mateusz Morawiecki już pewnie nigdy więcej nie będzie musiał spotkać. Pozostanie dla niego bezimiennym zyskiem.

Na koniec zostawiam wam nagranie z wypowiedzią premiera. Wywód o wyborach i seniorach zaczyna się od 5:30. Sami to oceńcie. I pomyślcie, że tego wystąpienia w telewizji słuchały wasze babcie i dziadkowie.