Premier Morawiecki jeździ po kraju i wciska starszym ludziom kit, że nie muszą już bać się wirusa. Tak chce nabić frekwencję Dudzie

Państwo Zdrowie dołącz do dyskusji (5375) 02.07.2020
Premier Morawiecki jeździ po kraju i wciska starszym ludziom kit, że nie muszą już bać się wirusa. Tak chce nabić frekwencję Dudzie

Maciej Bąk

Kiedy zobaczyłem w telewizji środowe wystąpienie Mateusza Morawieckiego, nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Premier jeździ w tym tygodniu po wschodzie kraju i namawia seniorów do pójścia na wybory. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że Morawiecki apeluje do seniorów jednocześnie przekonując ich, że nie muszą już bać się koronawirusa. Czy można być bardziej cynicznym i nieodpowiedzialnym?

Morawiecki apeluje do seniorów – nie bójcie się koronawirusa

Premier Morawiecki niezwykle mocno angażuje się w kampanię wyborczą Andrzeja Dudy. Na przykład dzisiaj zaplanował aż kilkanaście spotkań z mieszkańcami Podlasia. W każdym miejscu ma do wykonania jeden główny cel – zmobilizować do wyborów seniorów, których nie tak wielu poszło do urn wyborczych w I turze. Zapewne dlatego, że obawiali się zakażenia koronawirusem i ciężkiego, w przypadku starszych ludzi, przebiegu choroby. PiS uznał zatem, że trzeba uruchomić te rezerwy swoich wyborców i – nie patrząc na skutki – skłonić ich do pójścia na wybory. Takimi słowami Mateusz Morawiecki zwrócił się do mieszkańców Tomaszowa Lubelskiego…

Ja cieszę się że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście szanowni państwo. Bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory. Tłumnie. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne, bardzo adekwatne. Nic się nie stało teraz, nic się nie stanie 12 lipca. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory.

Te słowa, moim zdaniem, są niewyobrażalnym skandalem. Bo czym innym jest namawianie ludzi do wzięcia udziału w wyborach, a czym innym jest wmawianie im, że koronawirusa bać już się nie muszą. Jaki przekaz trafi do starszych ludzi? Taki, że rząd poradził sobie z pandemią i że wirusem nie można już się zarazić, a jeśli już ktoś się zarazi, to przebieg tej choroby nie będzie tak ostry. Tymczasem tylko w środę 1 lipca potwierdzono w Polsce 382 nowe przypadki zakażenia COVID-19. Zmarło 14 kolejnych osób. W wieku od 66 do 97 lat. Czyli umierają w znaczącej większości właśnie seniorzy. Ci, do których premier mówi: cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa.

Wciskanie kitu w stylu cynicznego bankiera

Kiedy widzę minę premiera mówiącego te słowa, kiedy słyszę ton jego głosu, to widzę przed oczami bankiera, który kilka lat temu mówi swoim klientom, żeby wzięli kredyt frankowy, „bo znakomicie na tym wyjdą”. Ten bankier wie, że kredyt we frankach to niesamowite ryzyko i że ten kredyt może wywrócić im życie do góry nogami. Ale bankier kieruje się swoim interesem, swoim zyskiem. Nie obchodzi go los klienta, którego zapewne już więcej na oczy nie zobaczy.

Dziś premier Mateusz Morawiecki stoi przed bezimiennym tłumem. I ma interes – jego kandydat musi wygrać wybory, a seniorzy, szczególnie ze wschodu, w dużej części popierają PiS. Dlatego premier mówi do nich słowami, które – nie bacząc na skutki – mogą przynieść mu wymierną korzyść. A seniora, który słuchając premiera zapomni o epidemii nie tylko idąc na wybory, ale też idąc do sklepu czy do parku, Mateusz Morawiecki już pewnie nigdy więcej nie będzie musiał spotkać. Pozostanie dla niego bezimiennym zyskiem.

Na koniec zostawiam wam nagranie z wypowiedzią premiera. Wywód o wyborach i seniorach zaczyna się od 5:30. Sami to oceńcie. I pomyślcie, że tego wystąpienia w telewizji słuchały wasze babcie i dziadkowie.

5 375 odpowiedzi na “Premier Morawiecki jeździ po kraju i wciska starszym ludziom kit, że nie muszą już bać się wirusa. Tak chce nabić frekwencję Dudzie”

  1. https://uploads.disquscdn.com/images/be369243ea475f2ce1e5a68c4298a63fe6224315edf3aec6c145366c1a602168.png
    Każdego roku na zapalenie płuc wywołane czynnikami zakaźnymi choruje w Polsce 300 000 osób a umiera 12 000. Na grypę umiera mniej ludzi, ale również rok temu możną nią było się zarazić. Rozumiem zatem, że według autora, skandalem było namawianie do udziału w wyborach w zeszłym roku?
    Morawiecki moim zdaniem, choć PISu nienawidzę tak jak PO, mówi bardzo słusznie bo jak pokazują dane, wirus jest w odwrocie.

    • Owszem, od dwóch tygodni liczba aktywnych przypadków spada, ponieważ wreszcie „wyleczono” bezobjawowych górników z początku maja. Pytanie jak długo utrzyma się ten trend, bo z kolei liczba nowych zakażeń rośnie, i chociaż nie jest to tylko wina wyborów, a ogólnego rozluźnienia dyscypliny, to takie wystąpienie premiera (oczywiście bez maseczki, bo jego higiena jest lepsza niż nasza) nie poprawia sytuacji.

      • Owszem, od dwóch tygodni liczba aktywnych przypadków spada
        Aktywne przypadki nie mają nic do rzeczy.

        Pytanie jak długo utrzyma się ten trend, bo z kolei liczba nowych zakażeń rośnie
        Nie rośnie tylko utrzymuje się na podobnym poziomie, przy zwiększającej się liczbie testów, czyli udział zakażonych wśród osób z podejrzeniem koronawirusa spada.

        • Liczba nowych zakażeń waha się od 200 do 400 ostatnio, przy czym jest podejrzenie, że przed wyborami dane były obcinane do około 300 – zbyt dużo podobnych liczb w kolejnych dniach, zupełnie jak… na Białorusi.

          Liczba testów z kolei wcale się nie zwiększa, waha się od 21 do 25 tysięcy dziennie, z „wyjątkami”, gdy nagle przestano testować górników (podobno). Pomijając te anomalie, daje to 1,5 do 2% pozytywnych wyników dziennie. Epidemia więc nadal pełza i jedynym problemem jest „przepustowość” sanepidu w zwalnianiu ludzi z kwarantanny.

          • Liczba nowych zakażeń waha się od 200 do 400 ostatnio
            Zgadza się, przy czym liczba testów cały czas rośnie.

            przy czym jest podejrzenie, że przed wyborami dane były obcinane do około 300
            Wybacz ale ja opieram się na danych a nie na teoriach spiskowych.

            Liczba testów z kolei wcale się nie zwiększa, waha się od 21 do 25 tysięcy dziennie
            Zwiększa się, kiedyś wahała się w granicach 10-15 tys dziennie, a jeszcze wcześniej 5-10 tys dziennie.

            Pomijając te anomalie, daje to 1,5 do 2% pozytywnych wyników dziennie.
            Zgadza się, kiedyś natomiast było to ok 5% dziennie, zresztą ten spadek widać na załączonym przeze mnie wykresie.

          • To chyba widzimy różne rzeczy na tym wykresie bo ewidentnie widać, że liczba testów rośnie.

          • W porównaniu z kwietniem – tak. Ale gdzieś tak od 13 maja już tak nie bardzo ;)

          • Trzeba by było to matematycznie wyliczyć, mówię na oko.

          • No to zobacz chociażby na rekordową liczbę w ogóle (każdy wzrost ma swoje maksimum). Rekord padł 22 maja i potem te szczytowe słupki przy każdym okresie wzrostowym są coraz niżej…

          • No to po tych słupkach rekordowych widać trend moim zdaniem… Na pewno nie jest on rosnący

          • super. Zatem tu jeszcze lepiej widać – ilość wykonanych testów nie rośnie, trzyma się na podobnym poziomie z wyjątkiem dziwnej anomalii w dniu wyborów.

          • Było mniej chorych to było mniej testów. Przed epidemiom robiliśmy zero testów a potem im więcej chorych tym mocniej trzeba testować bo inaczej będzie outbreak I powtórzymy scenariusz włoski.

          • Od 3 miesięcy słyszę, że jak będziemy zachowywać się tak jak się zachowujemy (brak dystansu na ulicach, tłumy na szlakach i plażach) to będziemy mieć scenariusz włoski, a scenariusza włoskiego jak nie było tak nie ma.
            Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem naukowcy w czasie tej pandemii skompromitowali się do cna, pokazali w jaki sposób dochodzą do wniosków i ustalają stan rzeczy, co mnie przeraziło bo nie ma on nic wspólnego z logiką. Ciągle od wirusologów w mediach słyszę GDYBY nie taki i taki zakaz, to mielibyśmy 10 razy gorszą sytuacje. Innymi słowy, dowiedziałem się w ostatnich kilku miesiącach, że naukowcy uprawiają gdybologię. Przez naukowców pozamykano firmy, pozwalniano ludzi, a nic to kompletnie nie dało w kwestii sytuacji epidemiologicznej.

          • A przez takich panikarzy jak ty wkrótce przerobimy „scenariusz Grecki”. I niestety nie chodzi tu o epidemię…

        • Aktywne przypadki nie mają nic do rzeczy – sugerujesz że nie ma znaczenia czy w danym kraju jest polski 12000 czy szwajcarskie 300 aktywnych?

          Liczba testów wzrasta bo znowu mamy nowe ogniska chorych iw ciągu jednego dnia potrafi nam dojść więcej chorych niż jest obecnie w Szwajcarii wszystkich chorych.

          Alek udowodniłeś że na zajęciach że statystyki byłbyś tym studentem który myli średnia i medianę i nie rozróżnia zdarzeń niezależnych od rozłącznych. Do takiego kogoś nie chodzi się z pytanie o zagadnienia nad którymi zmuzdzaja się wytrawni statystycy bo tylko namieszasz albo coś popsujesz.

          • sugerujesz że nie ma znaczenia czy w danym kraju jest polski 12000 czy szwajcarskie 300 aktywnych?
            Dokładnie, równie dobrze możesz sobie administracyjnie w Polsce stwierdzić, że na wszelki wypadek wszyscy zakażeni będą trzymani w szpitalu przez rok, i dzięki takiej decyzji miałbyś multum aktywnych przypadków przy np. 5 nowych zakażeń dziennie.
            Procedury sanitarne przy wyborach nie mają sprawiać, że chorzy szybciej wyzdrowieją tylko żeby redukować liczbę nowych chorych.

    • Odpowiedź jest prozaiczna – efekty zamknięcia wszystkiego, konferencji MZ z podkrążonymi oczami i straszenia wirusem w TV.
      Głosy rozsądku były tępione, a ludzie sami pilnowali aby wszystkie nawet te absurdalne zalecenia inni przestrzegali.

    • Kluczowe jest tu „wśród przetestowanych”. Dalej testujemy sporo poniżej średniej w UE (a na świecie mamy 60 miejsce). Sugerowałbym zatem ostrożny optymizm. A jeśli ktoś ma wątpliwości czy zalecenia są absurdalne niech poczyta co dzieje się w Brazylii czy USA (gdzie po zdjęciu lockdownu nastąpił spory skok zakażeń.

      • Jasne, lockdown do końca roku. Tylko nie miej potem pretensji jak nie będziesz miał co jeść,a jako kraj cofniemy się w rozwoju o dekady.

      • Ja wole umrzeć na wirusa niż z głodu, albo że ktoś mi kosę pod żebro sprzeda, bo będą zamieszki i znajdę się w nieodpowiednim miejscu i czasie….

          • Przecież mogą się zamknąć w domu, czy piwnicy. Ja się nie będę dostosowywać do tego typu obostrzeń czy zaleceń. I serio, nie obchodzą mnie inni.

          • Obyś nie musiał się na własnej skórze o błędzie takiego myślenia przekonać. Z takim sposobem myślenia jesteś niestety w czasach epidemii niebezpieczny dla innych, taka prawda.

          • Dlatego ja nie narażam, chodzę w maseczce, dezynfekuję ręce itd. Szanuję innych ludzi i ich wybór.
            To, że ktoś przychodzi na spotkanie z politykiem to też jest wybór danego człowieka.
            To czy ktoś wierzy czy nie w to co mówi polityk to też jest jego wybór.
            Wyborem ludzi jest też, że „prowadzą niezdrowy tryb życia” i umierają np na zawał (statystyki mówią o kilkunastu tysiącach rocznie). Czy mamy dlatego zakazać ludziom picia alkoholu, palenia papierosów, nakazać uprawiać sport itd, itp?

          • Jeśli ktoś szkodzi samemu sobie, to tak – to jest jego wybór. Gorzej, gdy szkodzi innym. Dlatego jak najbardziej palenie papierosów jest przecież zakazane – w miejscach publicznych. Tak samo prowadzenie samochodu po wypiciu określonej ilości alkoholu itd.

  2. Nie rozumiem, po co to wszystko? Wszak seniorzy i tak zagłosują na Dudę, po co więc ich dodatkowo przekonywać?

  3. Po pierwsze to nie rozumiem trybu w jakim Premier angażuje się w te wybory.
    A po drugie skoro jest już po wirusie, to czemu te obostrzenia, maseczki, płyny, własny długopis, te 4m2 w lokalu wyborczym.

    Oczywiście PIS ma problem, bo jego target wyborczy jest tym, który najbardziej się boi wirusa. W dodatku od początku pandemii otrzymywał sprzeczne informacje, bo o ile ja pamiętam to przed 10 maja MZ mówił o tradycyjnych wyborach za dwa lata.

    • Po pierwsze to nie rozumiem trybu w jakim Premier angażuje się w te wybory.
      W takim, że uważa, że wybór Trzaskowskiego sprowadzi destabilizacje państwa, więc robi wszystko aby państwo nie uległo destabilizacji.

      A po drugie skoro jest już po wirusie, to czemu te obostrzenia
      A gdzie powiedział, że jest po wirusie?

      bo o ile ja pamiętam to przed 10 maja MZ mówił o tradycyjnych wyborach za dwa lata.
      Mówił, że pierwsze stuprocentowo bezpieczne wybory będą za dwa lata, a nie, że wybory w lokalach możliwe są dopiero za dwa lata.

      • Wg Ciebie będzie destabilizacja, wg mnie nie. A pytanie o to na jakich warunkach Premier angażuje siebie i swój urząd w wybory Prezydenta są zasadne.

        Natomiast słowa „Ja cieszę się że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście szanowni państwo. Bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać.”
        trochę mijają się z raportami MZ, bo ilość zakażeń w kwietniu była bardzo podobna do tego co widzimy obecnie.

        Natomiast słowa MZ z 17 kwietnia to: „”Wybory w tradycyjnej formie są możliwe w bezpiecznej formie najwcześniej za dwa lata. Jeśli partie polityczne nie zgodzą się z tym, wtedy jedyną bezpieczną formą są wybory korespondencyjne” – powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski.”

        Tu nie było mowy o stuprocentowym bezpieczeństwie a słowa Premiera zaprzeczają wprost tej rekomendacji:
        „Trzeba pójść na wybory. Tłumnie. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne, bardzo adekwatne. Nic się nie stało teraz, nic się nie stanie 12 lipca. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory.”

        • A pytanie o to na jakich warunkach Premier angażuje siebie i swój urząd w wybory Prezydenta są zasadne.
          Właśnie Ci napisałem, zadaniem premiera jest dbanie o kraj, a więc robi to co uważa za słuszne by przeciwdziałać destabilizacji kraju.

          trochę mijają się z raportami MZ, bo ilość zakażeń w kwietniu była bardzo podobna do tego co widzimy obecnie.
          Przy zwiększonej liczbie testów, więc udział zakażonych wśród osób z podejrzeniem koronawirusa spada. Oczywiście masz prawo uważać, że to na nic nie wskazuje, ale premier ma prawo uważać inaczej.

          Tu nie było mowy o stuprocentowym bezpieczeństwie a słowa Premiera zaprzeczają wprost tej rekomendacji:
          Nie, bo premier nigdzie nie powiedział, że SĄ w 100% bezpieczne, to jedynie Twoja interpretacja.

          • W którym miejscu MZ powiedział o 100% bezpieczeństwie. Masz taki konkretny cytat z 17 kwietnia?

          • A gdzie ja napisałem, że MZ powiedziało, że są w 100% bezpieczne?

          • „Mówił, że pierwsze stuprocentowo bezpieczne wybory będą za dwa lata, a nie, że wybory w lokalach możliwe są dopiero za dwa lata.”

            Więc poproszę o konkretny cytat z 17 kwietnia że tak mówił.

          • Chodzi ci o cytat w którym minister zdrowia mówi, że stuprocentowo bezpieczne wybory w lokalach wyborczych będą możliwe dopiero za 2 lata?

          • Tak dokładnie chodzi mi o taki cytat ale z 17 kwietnia. Bo potem te rekomendacje „cudownie” nabrały innego znaczenia gdy przyszło głosować ustawę wyborczą po 10 maja.

          • Tak dokładnie chodzi mi o taki cytat ale z 17 kwietnia.
            Ale ja nie wiem czy to było 17 kwietnia, ja o 17 kwietnia nic nie pisałem.

            Bo potem te rekomendacje „cudownie” nabrały innego znaczenia gdy przyszło głosować ustawę wyborczą po 10 maja.
            Nie wiem co masz na myśli, ale ja niczego takiego nie zauważyłem. Minister zdrowia stwierdził, że pierwsze całkowicie bezpieczne wybory będą mogły odbyć się za dwa lata I DLATEGO zagłosował za tą ustawą, że mógł do niej wprowadzić poprawkę dającą mu prawo zorganizowania wyłącznie wyborów korespondencyjnych w gminach w których jego zdaniem, sytuacja będzie bardzo zła. Nie widzę absolutnie żadnej niespójności w przekazie.

          • Raz jeszcze – rekomendacje wyborcze MZ z dnia 17 kwietnia – cytat w wersji rozszerzonej
            „Epidemia koronawirusa będzie towarzyszyła nam przez najbliższe miesiące, prawdopodobnie do półtora roku, dopóki nie pojawi się szczepionka – powiedział Szumowski.

            – Moje rekomendacje przeprowadzenia wyborów prezydenckich w tradycyjnej formie, gdzie wszyscy idziemy do urn, spotykamy się w lokalach wyborczych, (są takie, że – red.) są możliwe najwcześniej w sposób bezpieczny za dwa lata – i taka jest moja rekomendacja. Jeżeli ugrupowania polityczne nie zgodzą się na taką formułę, takie rozwiązanie, wtedy jedyną formą bezpieczną przeprowadzenia wyborów prezydenckich są wybory korespondencyjne – przekazał Szumowski.”

            Tłumaczenie MZ że powiedział co innego niż powiedział są żałosne. Natomiast pozostaje pytanie o Twoje przeinaczenia faktów – z czego wynikają?
            Bowiem w tym temacie nie ma słowa o „całkowicie”. Ale tak, to była rekomendacja przed blamażem z 10 maja.

          • Tłumaczenie MZ że powiedział co innego niż powiedział są żałosne.
            Tylko, że z tego cytatu nie wynika nic innego niż to co napisałem :-) Kluczowe jest sformułowanie „w sposób bezpieczny”. W sposób bezpieczny nie mus oznaczać, że dziś idziemy do urn w sposób niebezpieczny, może oznaczać, że jest bardzo bezpiecznie dla osób które pójdą do lokali przy zachowaniu reżimu sanitarnego i bardzo bezpiecznie dla osób które będą mogły głosować tylko korespondencyjnie.

            Natomiast pozostaje pytanie o Twoje przeinaczenia faktów – z czego wynikają?
            Bowiem w tym temacie nie ma słowa o „całkowicie”.

            To może się nie zrozumieliśmy, nie chodziło mi o to, że minister powiedział dokładnie to co napisałem, tylko, że stwierdził to co napisałem, przynajmniej według mojej interpretacji jego słów. Dokładnego cytatu nie pamiętałem.

          • Masz dokładny cytat z konferencji prasowej MZ dotyczącej rekomendacji wyborczych. Wiem, zapomina się słowa, podlega manipulacji gdy MZ „zmieniał zdanie” itd. Ale jest przecież internet, a ten nie zapomina. Może warto poczytać nim się napisze nie do końca zgodna z faktami interpretacje.

            A co do Premiera – Senat chciał debaty o stanie Państwa, a Premier prowadzi kampanie wyborcza Prezydenta. W mojej ocenie jest to poza moimi standardami rozumienia demokracji.

          • Może warto poczytać nim się napisze nie do końca zgodna z faktami interpretacje.
            Ale o czym Ty mówisz? Co niezgodnego z faktami napisałem?

            W mojej ocenie jest to poza moimi standardami rozumienia demokracji.
            W mojej ocenie, w normalnym kraju, gdyby prezydent stolicy wyjechał sobie z miasta, w którym walczą w wielką wodą i pandemią jednocześnie, to już by został zmarginalizowany, ale tu jest Polska.

          • Bo tak powiedziała TVP. Znasz odpowiedź Trzaskowskiego?
            A może to Twoja interpretacja taka, jak ta dot. słów MZ?

            ps. tak „stuprocentowo bezpieczne wybory” nie są faktem.

          • Tak, o pracę zdalną i sztab zastępców pełniących obowiązki Prezydenta miasta na czas urlopu.

          • ps. tak „stuprocentowo bezpieczne wybory” nie są faktem.
            Jedyne w czym się pomyliłem, to napisać „stwierdził” zamiast „powiedział”, bo sens jest w zasadzie ten sam, nie ma niczego niespójnego w mojej odpowiedzi ani niczego niespójnego w komunikatach ministra zdrowia.

            Tak, o pracę zdalną i sztab zastępców pełniących obowiązki Prezydenta miasta na czas urlopu.
            Moim zdaniem praca zdalna jest uzasadniona tylko wtedy gdy mamy „normalną” sytuacje, gdzie nic szczególnego się nie dzieje, a obecnie mamy zalaną Warszawę i pandemię. Skoro to jest ok, to niech Trzaskowski wyjedzie sobie po kampanii na wyspy kanaryjski na rok żeby odpocząć i stamtąd pracuje zdalnie. A już hipokryzja Trzaskowskiego i jego mediów, którzy stwierdzają, że skandalem jest iż premier sobie jeździ po kraju zamiast pracować, zwala mnie z nóg. Wynika z tego, że jest Trzaskowski pracuje zdalnie, to jest ok, jak premier robi to samo, to jest źle.

          • Wiesz, była pandemia, urząd pracował rotacyjnie, czyli przez kilka dni rządzili zastępcy mający kontakt z Prezydentem miasta. I wszystko zadziałało, mimo, że na pewno sytuacja była cięższa niż obecnie.

            Notabene ciekawe czy TVP tak by opowiadało o tym, gdyby np. Prezydent miasta był na kwarantannie. Pewnie wtedy też musiałby sie stawić w UM.

            Wybacz, ale jak Premier musi wspomagać swojego partyjnego kolegę to oznacza, że PIS ma słabego kandydata na Prezydenta. W dodatku słuszne pada pytanie, czy Premier robi kampanię na urlopie czy w ramach swojej pracy.
            Notabene takie samo pytanie trzeba zadać o ministrów i wiceministrów.

          • Notabene ciekawe czy TVP tak by opowiadało o tym, gdyby np. Prezydent miasta był na kwarantannie. Pewnie wtedy też musiałby sie stawić w UM.
            Ja TVP mam w 4 literach, mówię o tym co ja o tym myślę. A według mnie to prostu skandal.

            Wybacz, ale jak Premier musi wspomagać swojego partyjnego kolegę to oznacza, że PIS ma słabego kandydata na Prezydenta.
            No z drugiej strony jeśli całe PO musi wspomagać swojego partyjnego kolegę, to oznacza, że PIS ma słabego kandydata na Prezydenta.

            W dodatku słuszne pada pytanie, czy Premier robi kampanię na urlopie czy w ramach swojej pracy.
            A co to za różnica?

          • Różnica jest taka, że w obowiązkach służbowych Premiera nie ma prowadzenia kampanii Prezydenta.

            A co do reszty – to co maiłby zrobić hipotetycznie Prezydent jakiegoś miasta, gdyby wielkie opady deszczu trafiły się gdy byłby na urlopie za granicą.
            Widać że nie rozumiesz jak wygląda zarządzanie firmą a co dopiero miastem.

          • Różnica jest taka, że w obowiązkach służbowych Premiera nie ma prowadzenia kampanii Prezydenta.
            Ale już dbanie o stabilność państwa już tak, więc prowadzi działania mające zachować stabilność państwa.

            co maiłby zrobić hipotetycznie Prezydent jakiegoś miasta, gdyby wielkie opady deszczu trafiły się gdy byłby na urlopie za granicą.
            Wracać do miasta o ile to możliwe.

            Widać że nie rozumiesz jak wygląda zarządzanie firmą a co dopiero miastem.
            A Ty którym miastem zarządzałeś?

          • „Wracać do miasta o ile to możliwe.” – po co? Miasto opanowało wodę w kilka godzin, służby zadziałały. To nie był kataklizm, tylko niestety norma na która musimy być gotowi.

            A co do zrządzania – kilka razy prezes firmy jak on wyjechał na urlop. I różne rzeczy się działy, ale daliśmy radę. Tak, raz mieliśmy zalanie firmy. Ale prezes nie musiał wracać, bo miał dobrych zastępców.

          • Po co? W takim kontekście można zadać pytanie po co właściwie miastu prezydent.

            Nie odpowiedziałeś, więc pytam ponownie, którym miastem zarządzałeś?

          • A może warto zadać po co miastu wiceprezydenci.
            Nie zarządzałem miastem, ale widziałem jak zadziały mechanizmy zarządzania miastem w sytuacji kryzysowej gdy nie było prezydenta. I wiem, ze TVP opowiada bzdury, a Ty je powielasz.
            I to zarówno z tą dwugodzinna „powodzią” i z tym „zagrożeniem” co Premier zapobiega biorąc udział w kampanii Prezydenta.

          • Innymi słowy obaj nie zarządzaliśmy miastem, ale mimo tego ja nie mam pojęcia jak to się robi bo nie zgadzam się z Twoją TEORETYCZNĄ wizją :-D Nie mam więcej pytań ;-)

            I to zarówno z tą dwugodzinna „powodzią” i z tym „zagrożeniem” co Premier zapobiega biorąc udział w kampanii Prezydenta.
            O ile nienawidzę kłamców z PISu i wiem, że premier robi Dudzie kampanie dla dobra PISu a nie Polski, o tyle uważam, że argument o zagrożeniu jest jak najbardziej uzasadniony, bo wybór Trzaskowskiego oznacza same veta, co w konsekwencji doprowadzi do paraliżu państwa.

          • Ja jestem za stary le i za młody aby nabierać się na retorykę, że demokratycznie wybrany Prezydent zagraża Polsce. i ze tylko rząd i Prezydent z PIS nas uratuje.

            Nie takie straszenia za swego życia słyszałem. I na tym zakończę dyskusję bo i tak pozostaniemy na swoich stanowiskach. Dziękuję za wymianę zdań która pokazuje ze można i warto dyskutować.

          • Ja jestem za stary le i za młody aby nabierać się na retorykę, że demokratycznie wybrany Prezydent zagraża Polsce.
            Znaczy, że Duda nie zagraża Polsce?

          • Nie, nie zagraża ani Duda ani Trzaskowski. Wybór należy do Polaków.

      • W takim, że uważa, że wybór Trzaskowskiego sprowadzi destabilizacje państwa, więc robi wszystko aby państwo nie uległo destabilizacji.

        No tak, bo to wszystko o czym zapewnia Duda to są perogatywy prezydenckie ;)

        A gdzie powiedział, że jest po wirusie?

        Właśnie tu:

        Bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory. Tłumnie.

        Takie zalecenia w kontekście jeszcze niedawnego zapewniania ministra Szumowskiego, że maseczki będziemy nosić aż będzie szczepionka świadczą tylko tym, że wg niego jest już po epidemii. Dane mówią, że faktycznie maleje ilość aktywnych przypadków, ale epidemia absolutnie jeszcze się nie skończyła. W ogóle stwierdził że widzimy że nic się nie stało po wyborach w I turze, a przecież jak wiadomo wirus rozwija się do 2 tygodni…

        • No tak, bo to wszystko o czym zapewnia Duda to są perogatywy prezydenckie
          Prezydent ma prawo veta, a rząd nie ma większości by je odrzucić.

          Właśnie tu:
          Więc nie powiedział, że jest po wirusie, tylko że jest w odwrocie.

          Takie zalecenia w kontekście jeszcze niedawnego zapewniania ministra Szumowskiego, że maseczki będziemy nosić aż będzie szczepionka świadczą tylko tym, że wg niego jest już po epidemii.
          To jest Twoja interpretacja, on niczego takiego nie powiedział.

          • No tak, bo czasem władza musi powiedzieć ludowi dosłownie… Naprawdę tak ciężko zrozumieć jak część osób może to odebrać? Sam zapewne uważasz, że to nic takiego, skoro obostrzenia uważasz za absurdalne. Zatem najlepiej powinieneś rozumieć, że do takich wniosków można dojść – i są one sugerowane celowo.

          • No tak, bo czasem trzeba powiedzieć ludowi dosłownie… Naprawdę tak ciężko zrozumieć jak część osób może to odebrać?
            Czyli nie należy w ogóle się odzywać, bo ktoś może odebrać coś inaczej niż było w intencji nadawcy?

            Zatem najlepiej powinieneś rozumieć, że do takich wniosków można dojść – i są one sugerowane celowo.
            Tego nie wiem, nie siedzę w głowie Morawieckiego, nie wiem co robi celowo a co nie.

          • Jeśli pełni się stanowisko rządowe to należy umieć przewidywać skutki swoich słów.

            Jeśli nie sugeruje tego celowo to tym gorzej – bo to znaczy że nie przewiduje skutków swoich słów, a więc kolejny raz potwierdza że nie powinien pchać się na stanowisko premiera. Zresztą, naprawdę, PiS naprawdę mało pozostawia przypadkowi jeśli chodzi o przekaz dnia.

          • Jeśli pełni się stanowisko rządowe to należy umieć przewidywać skutki swoich słów.
            A może po prostu ma inną ocenę tego co się wydarzy niż Ty, tzn. skutków swoich słów?

            Jeśli nie sugeruje tego celowo to tym gorzej – bo to znaczy że nie przewiduje skutków swoich słów
            Albo ma po prostu inną ocenę sytuacji niż Ty.

      • Generalnie premier powinien zajac sie sprawami wszystkich polakow nie tylko swoich wyborcow. Nie tylko wyporcy pis placa podatki. A tak wogule to przecjez prezydent jest bezpartyjnyi nie stronniczy. Bialorus pelna geba

  4. Zgadzam się z autorem całkowicie.
    Cyniczny bankier-kłamca kupczy życiem seniorów, wmawiając im, że nie muszą się już obawiać koronawirusa. Wszystko po to, aby jego zwierzchnik, do-przyszłej-niedzieli-prezydent-Duda zdobył więcej głosów od seniorów, którzy nie stawili się tłumnie przed urnami w czasie pierwszej tury wyborów prezydenckich. To naganne i absolutnie niedopuszczalne.
    Bandyta.

  5. Jeszcze taka uwaga na marginesie – jeżeli uzasadnieniem dla większej liczby wykrywanych przypadków zarażań jest większa liczba testów, to pytanie jak wielu zarażonych mieliśmy w kwietniu czy maju powinno zostać zadane MZ i Premierowi. Bo wtedy wielu mówiło o konieczności zwiększenia testów w celu lepszej izolacji zakażonych.

  6. Dzisiaj natomiast pochwalał ludzi bez masek na wiecu i też się cieszył, że nie ma się czego bać. To jest istny cyrk. Jeżeli tak jest to niech zdejmuje wszelkie obostrzenia, bo chcę iść w końcu do klubu na porządną imprezę. Naprawdę, nienawidzę pisu, to co oni wyprawiają to jakaś masakra. Według tego dzbana problemu nie ma, ale psy z sanepidem robią naloty na sklepy i komunikację miejską, a mnie bez szmaty na twarzy wpuszczać nigdzie nie chcą. Dlaczego im nikt się nie może dobrać do dupy?

  7. Maciej Bak: „Te słowa, moim zdaniem, są niewyobrażalnym skandalem.” TyPOwa propaganda POKO, nie oparta na faktach. Pan Bak POwinien sie wiecej zajac bredzeniem i wulgaryzmami „swoich” POlitykow jak „U Sowy” czy bredzeniem SB-Bolka: „Staralem sie czytac ze zrozumieniem i nic nie zrozumialem”. Dotyczy to wszystkich zabetonowanych lewackimi mediami „useful idiots”, ktorzy wlasciwie sa ofiarami lewackiej ideologii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *