Czy klienci korzystający z usług firm otwartych wbrew restrykcjom mają się czego obawiać i czy grożą im jakieś kary?

Biznes Prawo Zdrowie dołącz do dyskusji (248) 18.01.2021
Czy klienci korzystający z usług firm otwartych wbrew restrykcjom mają się czego obawiać i czy grożą im jakieś kary?

Edyta Wara-Wąsowska

Akcja #otwieraMY nabiera tempa – w Polsce wbrew restrykcjom otwierają się kolejne firmy, m.in. restauracje, ale i siłownie czy hotele. Dziś też swoje biznesy otwierają oficjalnie m.in. przedsiębiorcy z Karpacza, Świeradowa i Szklarskiej Poręby. Przedsiębiorcom – przynajmniej teoretycznie – wciąż mogą grozić kary. Co jednak z osobami, które skorzystają z ich usług? Czy również grożą im kary?

Otwarte restauracje, siłownie i hotele – czy korzystanie z usług otwartych firm jest zagrożone karą?

Przedsiębiorcy w większości wypadków doskonale wiedzą jak postępować, jeśli zjawi się policja i będzie chciała ukarać ich mandatem (odsyłamy też do naszego tekstu „#otwieraMY – rady prawnika„). Co jednak w takiej sytuacji powinni zrobić klienci, których przecież nie powinno tam być?

Z jednej strony wciąż obywatele powinni przestrzegać przepisów ustaw i rozporządzeń dotyczących nakazów i zakazów w trakcie epidemii – Kodeks wykroczeń przewiduje grzywnę lub naganę za złamanie takich przepisów. Można więc teoretycznie twierdzić, że skoro istnieje zakaz wynajmowania pokojów hotelowych (z wyjątkiem ściśle określonej grupy osób), to obywatel, który mimo to wynajmuje pokój, nie stosuje się do przepisów. Z drugiej jednak strony – rozporządzenie ustanawia zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w określonych przypadkach, a nie – zakaz korzystania z usług działalności gospodarczej. Tym samym ustawodawca związał ręce przedsiębiorcom (chociaż jak widać – nie do końca skutecznie), a nie obywatelom. To z kolei oznacza, że właściwie nie ma podstawy prawnej pozwalającej na ukaranie mandatem osoby, która skorzysta z usług otwartej wbrew restrykcjom firmy. Ustawodawca po prostu nie przewidział takiej sytuacji. Nie zmienia to jednak faktu, że funkcjonariusze policji i tak mogą chcieć nałożyć na obywatela mandat.

Bardziej skomplikowana jest sytuacja dotycząca kary administracyjnej, która jest wykonalna natychmiast, jednak także i w tym przypadku można się od niej odwołać (abstrahując już od dyskusji na temat, czy istnieje w tym momencie właściwa podstawa prawna do jej nałożenia, czy też nie).

O czym powinien pamiętać obywatel, który chce się wybrać do otwartej restauracji lub siłowni?

Otwarte restauracje, siłownie czy hotele nie zwalniają jednak obywateli z ich podstawowych obowiązków – czyli zachowywania dystansu społecznego (co najmniej 1,5 m) oraz z zakrywania ust i nosa. Wydaje się, że osoby korzystające z usług otwartych mimo restrykcji firm powinny o tym pamiętać. Oczywiście warto też przypomnieć, że nie ma obowiązku przyjmowania mandatu od policji – prawnicy wręcz zalecają odmawiać przyjęcia i dochodzić swoich racji na drodze sądowej. Zwłaszcza, że kolejne orzeczenia sądów są i dla obywateli, i dla przedsiębiorców, niezwykle korzystne.

Czy faktycznie dojdzie do masowego otwierania biznesów?

Wiceminister rozwoju Olga Semeniuk jeszcze dziś rano twierdziła, że do masowego otwierania biznesów nie dojdzie – rzekomo takie informacje miały trafić do ministerstwa. W praktyce nie jest to jednak takie pewne, zwłaszcza że bunt przedsiębiorców narasta. Urzędnicy zatrudnieni w ministerstwie jeszcze w weekend mieli próbować ratować sytuację i dzwonić do przedsiębiorców, by dowiedzieć się, dlaczego nie mogą skorzystać z tarczy. Powodów jest jednak wiele – i gdyby tarcza finansowa 2.0 PFR lub tarcza antykryzysowa 6.0 miały zostać zmienione tak, by faktycznie więcej podmiotów z nich skorzystało, mogłoby to oznaczać nawet kilkukrotnie większe koszty dla państwa.

Tymczasem w internecie powstała mapa otwartych lokali – i pojawia się na niej coraz więcej firm otwierających się mimo restrykcji.