Piątek, piąteczek, piątunio dniem wolnym od pracy? Jest pomysł na wydłużenie weekendu

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (194) 26.01.2018
Piątek, piąteczek, piątunio dniem wolnym od pracy? Jest pomysł na wydłużenie weekendu

Marek Krześnicki

Partia Razem proponuje skrócenie tygodniowego czasu pracy z 40 do 35 godzin. Jedną z opcji wdrożenia tego pomysłu jest wprowadzenie, obok wolnych sobót i niedziel, także wolnego piątku. Piątek wolny od pracy – czy to dobry pomysł?

Przyzwyczailiśmy się od dekad, że tydzień pracy trwa od poniedziałku do piątku, sobota i niedziela są wolne, a w ciągu tych 5 dni musimy przepracować średnio 40 godzin. W praktyce, oczywiście, bywa jednak z tym różnie. Czas pracy lekarzy bywa niemal nielimitowany (np. 4 dni 24-godzinnego dyżuru pod rząd), wiele osób pracuje w weekendy, a praca ponad ustawowe 40 godzin nie zawsze bywa odpowiednio rozliczana przez pracodawców, którzy uwielbiają przepracowywać swoich pracowników.

Polacy pracują najdłużej w Europie. To, wbrew pozorom, nie jest powód do dumy, bo lepiej jest pracować wydajnie i efektywnie, ale krócej, niż ciężko, długo i bez sensu. Być może zatem, skoro Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostaniej, to dobry moment na pójście śladami innych państw zachodniej Europy i skrócenie czasu pracy? To właśnie proponuje Partia Razem:

Sama koncepcja krótszego, 35-godzinnego tygodnia pracy jest sensowna, choć z pewnością kontrowersyjna. Kontrowersyjna zwłaszcza dla tych, którzy już teraz pracują dłużej niż obecny, 40-godzinny limit, często bez dodatkowej rekompensaty (w formie dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych). Dla nich propozycja Partii Razem to mrzonki i utopia, o poziomie abstrakcyjności zbliżonym do innych postulatów tej lewicowej partii, jak np. legalizacja związków homoseksualnych. Obecnie nie daje się w pełni skutecznie zadbać o przestrzeganie obecnych norm czasu pracy. Czy skrócenie tygodniowego czasu pracy rzeczywiście na papierze przełoży się na to, że pracownicy faktycznie będą pracować krócej? Odpowiedź na to pytanie jest niejednoznaczna. Państwowa Inspekcja Pracy raczej nie jest znana z powodu swojej twardej walki z nadużyciami pracodawców. Cudów w tym zakresie nie należy oczekiwać.

Piątek wolny od pracy – czy to ma sens?

Z drugiej strony dziwi, że 35-godzinny tydzień pracy niekoniecznie będzie polegał na skrócenie dnia pracy z 8 do 7 godzin. Jak przyznają politycy tej partii, zamiast tego można np. wprowadzić wolny piątek. Jak mówi dla WP Marcelina Zawisza z zarządu krajowego:

Mamy teraz wewnętrzną dyskusję, czy powinien to być „wolny piąteczek”, czy może odebranie każdej godziny z poszczególnego dnia

Albo, jeśli użyjemy matematyki (nauki zapomnianej przez większość polityków), wolniejszego piątku. Gdyby faktycznie 35 godzin miałoby być przepracowane od poniedziałku do czwartku, to pracownicy spędzaliby w robocie 8 godzin i 45 minut. Dużo, nie? Ewentualnie, przy utrzymaniu 8-godzinnego dnia pracy, w piątek byśmy przychodzili do pracy na… 3 godziny. Też bez sensu.

Krótszy tydzień pracy prędzej czy później trafi i do polskiego kodeksu pracy, nie mam co do tego wątpliwości. Ale wolałbym, aby to była przemyślana koncepcja. Gdybym był złośliwy, to bym zauważył, że Partia Razem miała dwa lata od ostatnich wyborów parlamentarnych na m.in. przedstawienie szczegółów swojego programu. Na przykład: zaproponowanie powyższej zmiany kodeksu pracy. I przez te dwa lata nie potrafili wyjąć kalkulatora, by zobaczyć, że piątek wolny od pracy to po prostu głupie rozwiązanie.

A może nie mam racji i byście chcieli mieć wolny piątek w zamian za nieco dłuższą pracę od poniedziałku do czwartku?

194 odpowiedzi na “Piątek, piąteczek, piątunio dniem wolnym od pracy? Jest pomysł na wydłużenie weekendu”

  1. Nie znam się na ekonomii, ale Polacy pracują najdłużej, bo musza, a nie, bo chcą. Wszystko oczywiście zależy od branży, miejsca, etc etc etc. Ale obawiam się, że w wielu miejscach będzie problem z rentownością firmy po takim genialnym pomyśle jak skrócenie ludziom czasu pracy. Niestety zarobki Polaków są niewspółmierne do cen, do marzy na produktach, do cen paliw, etc etc.

    • Czemu muszą? Obowiązku pracy już nie ma. Wcale nie muszą. Sami upierają się na pracę na etacie traktując inne formy umowy jako śmieciowe.
      Praca z założenia nie jest tym, co się robi z chęci i dla przyjemności. Zaspokojenie określonych potrzeb wymaga pozyskania biletów płatniczych, a te w większości przypadków pozyskać można tylko poprzez świadczenie dla innych swojej pracy.

        • No bo nie ma? Kto Ci każe pracować? Nikt. Wstajesz do pracy, bo chcesz, a nie musisz. Obowiązkowa jest jedynie wstępna edukacja, praca w żadnym wypadku nie jest obowiązkowa. Nie chcesz, nie pracujesz. Inną kwestią jest to, że jak nie pracujesz to nie masz za co żyć. Właśnie dlatego ludzie pracują.

          • Ferdek Kiepski nie pracuje więc można;) Drugą kwestią jest to że jesteśmy najbardziej wykorzystywane narodem na świecie za takie grosze to tylko Polacy pracują a politycy spijają Śmietankę.

        • A jest przymus prowadzenia samochodu? Nie ma? A ludzie prowadzą.
          Jest przymus oglądania telewizji? Nie ma? A ludzie oglądają.
          Jest przymus spożywania alkoholu? Nie ma? A ludzie spożywają.
          Dlaczego to robią skoro nie ma przymusu?

          Zanim zapytasz się kto skąd co wyczytał, to może sam najpierw coś poczytaj. Zacznij od definicji nakazu pracy (czyli defecto przymusu pracy). W tym kraju nikt nie musi pracować, czego najlepszym dowodem są bezrobotni lub osoby które czerpią dochód np. z dzierżawy odziedziczonych przestrzeni lub po prostu całe życie wydają odziedziczone czy też wygrane pieniądze. Są kraje (raczej komunistyczne) w których praca jest przymusowa, to znaczy zostajesz do niej wysłany pod przymusem i groźbą kary jeśli nie będziesz jej wykonywał.

    • Zmiana czasu pracy z 40 na 35h to żaden problem. I tak większość ludzi jakie znam (w tym ja sam, zanim zacząłem pracować w domu) min godzinkę dziennie albo przeciwdziała na 2 kawusiach, przegadalo przez telefon lub z innymi pracownikami itd.
      Nikt nie siedzieć wgapiony 8h w monitor. Człowiek może intensywnie myśleć przez… 3-4h.
      Rentowność nie spadnie, tylko ludzie muszą pracować w pracy, a nie wynajmować sposobów na przerwy. 35h mogłoby nawet podnieść ogólną wydajność pracownika.

      • To teraz wyobraź sobie, że poza takimi zajęciami istnieją jeszcze sklepy gdzie zmiana trwa 8h, lub dwa razy 8h, istnieją restauracje, fabryki pracujące 24h, etc etc etc. I teraz co? W fabryce trzy zmiany po 7h? Ktoś ma przyjść na te 3h codziennie? Kolejna osoba potrzeba do zatrudnienia? A co z wypłatami? Przy minimalnej to 180 zł na rękę mniej, rozumiem, że płaca minimalna beda skorygowana, żeby były pieniądze na kolejnych pracowników, którzy wyrobią brakujące godziny? Czy może podstawa będzie liczona od 35h a dalej pracodawco kolokwialnie mówiąc wal się – zapłacisz nadgodziny każdemu. Pomysł jest niestety idiotyczny i nierealny w tak ledwo trzymającym się kupy kraju jak polska. Nie ma nawet pieniędzy na prace lekarzy w normalnych godzinach, a oni chcą wszystkim skrócić. Niech się w głowę pukna ;-)

    • Z tego co pamiętam to po audycie programów wyborczych 2015 – jedynie program Razem i Psl się „spinał” – wpływy i wydatki się równoważyły. Reszta partii poleciała w trybie „full kiełbasa wyborcza”. Tak więc nie powielaj stereotypów ;)

  2. Najlepiej weekend przedłużyć również o pozostałe dni tygodnia. Wprowadzić stałe, minimalne wynagrodzenie. Mokry sen lewaków.

    • Uderz w stół… Kto tu mówi o wydłużeniu weekendu o cały tydzień? Dla ciebie lewactwem jest to, żeby naciskać o krótszą pracę? Skok technologiczny wszystko ułatwia, dzięki niemu wiele czynności jest robionych przez komputery. Dlaczego zatem człowiek ma pracować coraz więcej, mimo że z roku na rok są coraz większe ułatwienia?
      Dziwi mnie, gdy ktoś postuluje, aby całego swojego życia, człowiek nie przesiedział w pracy. Jak chcesz to pracuj 24h na dobę, kto ci broni, ale ja nie mam zamiaru, ale mnie nikt się o zdanie nie pyta.

      • > Kto tu mówi o wydłużeniu weekendu o cały tydzień?

        Ja. I masz z tym jakiś problem?

        > Dlaczego zatem człowiek ma pracować coraz więcej, mimo że z roku na rok są coraz większe ułatwienia?

        Nie ma, tylko może. Przechodzisz na umowę cywilnoprawną i pracujesz 5, 10 lub 15 czy ile tam będziesz chciał godzin w tygodniu.

        > Jak chcesz to pracuj 24h na dobę, kto ci broni, ale ja nie mam zamiaru, ale mnie nikt się o zdanie nie pyta.

        Który przepis jakiegokolwiek kodeksu nakazuje ci pracować 5 dni w tygodniu? A może konstytucja mówi, że powinieneś tyle czasu spędzać w pracy? Załóż działalność gospodarczą. Przecież teraz coraz więcej robią komputery. Kupisz komputer albo dwa, będziesz leżał z nogami na biurku i liczył pieniądze wpływające na konto. Przecież teraz wiele czynności wykonywanych jest przez komputery…

    • Taa i dlatego PiS z ich najbardziej lewicowym programem uważasz za prawicę. Przyznaj się że głosowałeś na lewicowy socjal 500+ dla nierobów.

      • Cytujesz fragment jakiejkolwiek mojej wypowiedzi w której uważam PiS za prawicę…

        Albo nie. Nie szukaj. Przeglądam twoją radosną twórczość i dochodzę do wniosku, że mam do czynienia z niedojebaniem mózgowym. Widzę, że gorąco wypowiadasz się na temat żydów, wzmacniając retorykę GW i jej podobnych mediów. Na płatnego trolla jesteś za głupi, bo przedstawiasz się imieniem i nazwiskiem. Ba – wstawiłeś nawet zdjęcie profilowe (rodzice muszą być dumni z tego co zrobili). Więc prawdopodobnie jesteś tylko debilem z jakimiś urojeniami. Takich jak ty się blokuje i o nich zapomina. W każdym razie na pewno się nie dyskutuje.

  3. Otóż widząc jak się pracuje w wielu korporacjach spokojnie można by skrócić tydzień pracy do 30 godzin – 6 godzin dziennie – i raczej negatywnie by to nie wpłynęło na rentowność. Kiedy ma się 8 godzin na zrobienie czegoś, to można sobie spokojnie iść do kuchni, pogadać, pograć w piłkarzyki, pobawić smartfonem itd. Przy 6 godzinach człowiek by sie bardziej skupil na pracy.

      • prawie zniknąłby temat bezrobocia, nie pracowaliby głównie niezdolni do pracy niepełnosprawni i totalne lenie ochlejmordy. Jest dużo zawodów i zakładów które mogą działać 24 godziny na dobę – dostępność do usług produktów i urzędów poza swoją zmianą, na wszystkich zmianach, możliwość wynegocjowania wyboru zmiany i zanikający problem nakładania się godzin pracy różnych branż. Wad nie brakuje, ale to taka bajeczka ;)

        • osobiście widzę wadę tego pomysłu – wydaje mi się mocno aspołeczny. przy takich zmianach możesz nie widzieć się z żoną, jeżeli pracuje na innych zmianach, z dziećmi, ze znajomymi.

        • o czym chłopie mówisz, o współczesnym niewolnictwie, kołchozie pracy? o systemie ciągłej pracy to zawody typowe potrzebne, jak ratowanie życia, służba publiczna, wiadomo są też i zakłady pracy które muszą w systemie 3-zmianowym pracować.

    • Ale to działa tylko w przypadku zajęć zadaniowych (czyli konieczność wykonania pracy X w czasie Y). Wiele jest zawodów, gdzie pracownik musi pracować od teraz do wpół do czwartej, bo im więcej będzie pracował, tym więcej mikserów złoży czy obsłuży petentów (im większa wartość X tym lepiej, bez ustalonego limitu).

  4. „Na przykład: zaproponowanie powyższej zmiany kodeksu pracy. I przez te
    dwa lata nie potrafili wyjąć kalkulatora, by zobaczyć, że piątek wolny
    od pracy to po prostu głupie rozwiązanie.”

    Przecież wystarczy że na 8 kolejnych piąteczków trzeba przepracować trzy pełne dni po 8h. Wyjdzie na to samo. Jest sporo rozwiązań. Ale klikniecia nie będa się zgadzać bo w sumie nie ma o czym pisać.

  5. zawsze bylowiadomo,ze Polak pracuje tylko wtedy ,gdy musi;gdy już nic nie uda mu się wykombinować.
    Tylko niech powiedzą DURNIE ,w jaki sposób i z czego ma się wziąć w Polsce wzrost PKB przy coraz mniejszej ilości pracy a jej wydajności najgorszej w Unii?? No z czego ?

  6. Według mnie to jest tylko chwyt jak PiS-u kupienie wyborców ,pewnej części która myśli tu i teraz a nie z czego będą mieli emerytury

    • hmmmm jakiej pewnej części masz na mysli? Przecież zdecydowana większość społeczeństwa nie martwi się o to z czego, kto, i w jaki sposób im zapłaci emerytury czy wcześniejsze renty z tytułu na przykład niezdolności do pracy, bo w życiu różnie bywa.

      • Ci sami co połaszczyli się na 500+ (chodzi mi o tych co na hura urodziły im się dzieci),to co piszesz że większość się nie martwi o emerytury nie jest prawdą , tak to wygląda przez nasze władze które na każdym kroku ciągną ile się da z podatków dlatego większość woli przejść w czarną strefę i oficjalnie płacić mniejsze składki ,a resztę………..

    • patrząc na to wszystko co się wokół nas dzisiaj dzieje w Polsce, to raczej trudno uwierzyć w to że dzisiejsze pokolenie które pracuje, będzie w stanie pobierać godziwe emerytury, bo i z czego będzie pobierać, kto będzie na to pracował, jak sytuacja demograficzna z roku na rok jest coraz gorsza, coraz mniejsza dzietności młodych małżeństw, (i nie sądzę aby propagandowe 500+ coś w tej materii poprawiło na lepsze w dłuższej perspektywie, bo i tak większość tej kasy jest po prostu „przejadana”, albo jest drenowana na zachód przez dyskonty typu, biedra, lidl, kaufland itp.) Większość młodych wyjeżdża z kraju bądź tej przenosi się do większych miast widząc tam poprawę swego bytu, najlepiej widać wyludniającą się Polskę przejeżdżając przez małe miasteczka, armagedon istny.

      • Te firmy które wymieniłeś są największymi płatnikami podatków, a dochód cóż to ich dochód mogą z nim robić co chcą, nie wiem czemu ksenofobiczni Polacy tak się uparli by gnębić zachodnie firmy które pozwoliły im wreszcie zarabiać więcej niż 15 dol miesięcznie jak w czasach komuny.

  7. Niedziela wolna od handlu jest bardziej głupia a przechodzi tylko dlatego, że wprowadza to partia PIS, która wygrała wybory. A totalna głupota to rozszerzenie działalności Orlen o sprzedaż mięsa i butów. Jawne obchodzenie tzw. „prawa”.

  8. Jeszcze poniedziałek wolny bo po niedzieli przecież,a wtorek tak zaraz po poniedziałku,więc to naturalne,że nikt nie będzie pracował,a czwartek jest tuż przed piątkiem,więc po co w ogóle coś robić.
    Zostaje środa i tego się trzymajmy.

  9. Ktoś złośliwy by wziął kartkę i stwierdził, że przecież można by to roliczać miesięcznie. 4*8+4*8+(4*8+6)+(4*8+6) więc dwa wolne piąteczki plus dwa po 6h. Lub (3*8+7)*2+(4*8+7)*2. Czy cokolwiek innego. No ale tak to jest jak się pisze pod tezę.
    Pozdrawiam – samozatrudniony, który sam sobie wprowadził 4dniowy tydzień pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *